Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82632

~Irytujacyratownik ·
| Do ulubionych
Sezon na ratowników w pełni, więc biorę papiery i jadę do służby nad polskim morzem. Może o absurdalnych w przepisach kiedy indziej, dzisiaj podsumuję pierwszy weekend, podczas którego wywiesiliśmy pierwszy raz w sezonie białą flagę.

SOBOTA, Godzina 9:00, czas przygotować się do dyżuru. Przychodzimy do wieży (1 z 2 na odcinku 700 metrów - żeby kontrolować cały pas powinno być wież 14) i planujemy dyżury. Kiedy przyszliśmy, w prześwicie od morza do wieży 5 parawanów. Za jednym siedziała już "rodzina" - podchmielony ojciec+żona wraz z 3 dzieci. 4 parawany wyciągamy i wrzucamy na plażę. Podchodzę jako kierownik zespołu do "Janusza" (do kompletu brakowało chyba tylko koszuli w kratę bo białe skarpety już miał). Wywiązał się taki oto dialog:

Ja (J): Przepraszam państwa bardzo, tutaj jest strefa dla ratowników, musimy mieć dostęp do brzegu, prosiłbym, aby Pan przestawił swój sprzęt w inne miejsce.
Głowa rodziny (GR): A gdzie ja mam się ku**a przestawić, wszędzie miejsce przy brzegu zajęte, sami się przesunie budki (?) tam ludzi jeszcze nie ma to im zapie*****cie parawany i nic się nie stanie.
J: Proszę pana, takie są przepisy, jeżeli nie przesunie pan swoich klamotów, będę zmuszony zadzwonić po policję lub straż miejską (wytyczne w ustawie).
GR: A spi*****aj pan jak się mają dzieci bawić jak nie przy brzegu, w piochu ich nie zakope.
J: Pana decyzja, jeżeli do 9:40 pan się nie przesunie, to dzwonie po służby.

"Janusz" z oburzeniem przeniósł się za budkę i pod nosem coś zaczął gmerać. Parę osób przyszło z pretensjami o wyrzucenie parawanu, zresztą z podobnym skutkiem.
Do zabezpieczenia plaży potrzebna jest też łódź. Ustawiamy ją przy brzegu i blokujemy przejście naszymi parawanami (liny nie powstrzymają dumnie kroczących Polaków przed przejściem). Od razu afera, że przejście blokujemy, że siedzieć będziemy i się opalać i opi*****ać. Większość komentarzy olaliśmy.

Trzeba także ustawić boje. Jako, że ludzie już weszli do ustalenia głębokości (która w Bałtyku zmienia się codziennie) i ustawienia bojek, musimy ich wyprosić. Kolega wchodzi do wody z boją, a do mnie w chwilę podbiegają ludzie, że to skandal, że sami zażywamy kąpieli (?) w morzu i tylko kasę bierzemy za nic bo od paru dni to tylko czerwona flaga i zakazujemy a na dupach siedzimy.
No cóż, dzień nudny, jedna noga stłuczona, paru ludzi podpitych wyprowadzonych, jeden gościu zemdlał. Dla nas nuda. Zaczynamy zwijać sprzęt równo o 18 po 8h dyżuru bez przerwy (bo jak w ustawie jest mowa o 3 ratownikach to po co przepłacać i mieć jednego w rezerwie) i odzywa się ponownie "Janusz" (dosyć mocno zachmielony):
GR: Już wam się siedzenie znudziło i spi******cie? Za co ja k***a klimatyczne płacę?

Za kilka dni opiszę warunki tej pracy i wiele absurdów, które jej towarzyszą. A na razie życzcie mi spokojnej pracy ;)

Ratownik

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (163)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…