avatar Crow PW

Co za babsko wredne... Te stereotypy to niemal tak jak ojciec z córką w sklepie (że sponsor i galerianka). Cholera, w tym kraju nie wolno chodzić z ojcem na zakupy, być w ciąży, teraz i chorować nie wolno...

edytuj usuń

avatar Izura PW

A chłopak musi jeździć co najwyżej na hulajnodze, bo inaczej blachara. Hulajnoga obowiązkowo musi mieć tylko jedno kółko.
Ładna? Pani lekkich obyczajów
Wychodzisz z dzieckiem? Puściła się.

edytuj usuń

avatar PlynePodPrad PW

Współczuję choroby. A nie łatwiej by Ci było gdybyś zamiast pena używał pompy insulinowej ? Przynajmniej nie było by "gardzących" spojrzeń klientów. Życzę zdrowia ;) Pozdrawiam.

edytuj usuń

avatar czolgista1990 PW

nie stać mnie na pompę (od 7000 zl) i jej utrzymanie ( okolo 300 - 400 miesiecznie). Swoją drogą przeważnie udaje mi się ignorować tych ludzi, ale jak mam gorszy dzień to łatwo dotrzeć do mnie.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 7 października 2011 o 22:37

edytuj usuń

avatar Lewanna PW

Też mam pena, ale insulinę muszę przechowywać w lodówce. Jakiej Ty używasz, że możesz ją nosić cały dzień na wierzchu? Nawet w upały?

edytuj usuń

avatar czolgista1990 PW

jak już insulinę włożysz do pena to nie musisz jej trzymać w lodowce, tylko tę nie otwartą trzeba w chłodnym trzymać, tego kto Ci to powiedział poinformuj, że trzymanie pena w lodówce nie jest konieczne.
Ja używam Novorapid i Insulatard

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 7 października 2011 o 22:40

edytuj usuń

avatar staresandaly PW

Mnie nie musisz prosić. W życiu nie widziałem ćpuna, pracującego w sklepie i dającego w żyłę. :)

edytuj usuń

avatar atheo PW

kurcze, to taka popularna choroba a ludzie dalej robią takie wąty? Dobrze by było jakby sobie tak jak ty zachorowali i musieli znosić to samo. Przecież ten pen w tak oczywisty sposób wygląda...

edytuj usuń

avatar czolgista1990 PW

dla nie których widok igły mówi wszystko, nie interesuje ich reszta.

edytuj usuń

avatar Tito PW

Polecam kilka łyków coca coli - zdecydowanie lepiej podnosi poziom glikemii niż wafelek :) (Byle nie cola light :p )

edytuj usuń

avatar czolgista1990 PW

cola ma za mało cukru w sobie, taki twix ma np 3x tyle co 100 ml coli

edytuj usuń

avatar MikrySoft PW

Ale z płynu wchłania się szybciej niż z czekolady. Poza tym coli 600ml prędzej wypiję niż 2 twixy... chociaż znając mnie to najprawdopodobniej zjadłbym dwa albo i więcej i zapił litrem coli.

edytuj usuń

avatar Dekadencja PW

Zachowanie pani i innych klientów straszne. Ale nie możesz się dziwić, że NIEKTÓRZY (podkreślam!) ludzie dziwnie reagują, jak ktoś ich prosi o coś słodkiego. Nieraz nie mają na słodycze dla swoich dzieci, a tutaj ktoś przychodzi i myśli, że obcemu będą łakocie kupować. Zwłaszcza, że proszą nie tylko cukrzycy.

edytuj usuń

avatar czolgista1990 PW

tak, zwłaszcza jak dajesz 2zł na tego wafelka/ batonika

edytuj usuń

avatar Bastet PW

To znaczy że jak ktoś choruje na cukrzycę, to mam go dokarmiać słodyczami?? Jeżeli on nie nosi pieniędzy ze sobą lub czegoś słodkiego, chociaż wie, że mu potrzebne, to ja mam nosić za kogoś?

edytuj usuń

avatar czolgista1990 PW

przecież napisałem, że daje pieniądze na batonika, czytanie ze zrozumieniem się kłania.

edytuj usuń

avatar Bastet PW

co do czytania ze zrozumieniem, raczej nie mam problemów :)
Co do pomocy, to chyba po prostu jest odruch, który ludzie wykształcili w sobie, aby w miarę spokojnie chodzić po ulicach. Sama łapię się na tym, że nieraz zanim zrozumiem co do mnie ktoś mówi, odpowiadam "dziękuję, nie" - choć to zupełnie bez sensu może być. Po prostu wiem, że jak dam sprzedawcy badziewia dojść do głosu, to mam duży problem, żeby się grzecznie uwolnić. Każdy mnie zagada.

edytuj usuń

avatar czolgista1990 PW

wybacz mi mój nieprzemyślany komentarz, rozumiem Cię doskonale, aczkolwiek dodam, że taka sytuacja rzadko się zdarza, żebym kogoś musiał prosić o kupienie batonika, acz czasem się zdarza

edytuj usuń

avatar nataleg PW

moja mama też ma cukrzycę, zawsze ma ze sobą cos słodkiego, gdyby potrzebowała. Nikogo sie prosić o nic nie musi. Ale owszem, pena nie trzeba trezba trzymać w lodówce. Ale moja mama wstrzyka sobie insuline tylko raz dziennie, wieczorem, o 21, ważne jest w ciągu dnia jedzenie regularne dla niej i zażywanie tabletek o odpowiedniej porze. No i dieta odpowiednia, do której mamam niestety nie stosuje sie

edytuj usuń

avatar czolgista1990 PW

twoja mama ma pewnie cukrzyce drugiego typu, tę łagodniejszą. Ja akurat mam taki tryb życia że czasem zdarzy mi się zapomnieć zabrać czegoś słodkiego.

edytuj usuń

avatar jkniepremier PW

A nie lepiej pomyśleć nad takim "patentem" z którego pen by nie wypadał. Dla pena to też by było korzystniejsze, bo takie bliskie spotkania 3 stopnia z betonem, na dłuższą metę mogą skrócić jego żywot. Pozdr. "Słodko"

edytuj usuń

avatar cukrzykwnatarciu PW

Jak Ci pen ciągle spada na beton to ta insulina po 3-4 upadkach to tylko potłuczona fiolka, ja jak miałam jeszcze peny to albo kupiłam sobie taką saszetkę na pas by mieć tam pena i glukometr i cukierki się mieściły, albo jeszcze ew zrobiłam sboie coś takiego na ramię jakby opaskę tylko nie za mocną i nikt mi nie mówił ćpun chociaż kilka razy to słyszałam. teraz mam pompę życie o wiele lpsze

edytuj usuń