Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

252426

Zamieszcza historie od: 1 lutego 2014 - 10:06
Ostatnio: 15 lipca 2018 - 18:15
  • Historii na głównej: 19 z 19
  • Punktów za historie: 2860
  • Komentarzy: 166
  • Punktów za komentarze: 1259
 
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
8 lipca 2018 o 11:04

@maat_: No i super. W czym widzisz problem?

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 18) | raportuj
6 lipca 2018 o 11:46

Tak jest niestety w wielu branżach, nie tylko tych uznawanych za typowo "męskie".

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
6 lipca 2018 o 11:28

@Pierzasta: Ostatnio administracja często wrzuca historie, które w czasie większej popularności portalu gniły w poczekalni, ale przy dzisiejszym stanie portalu spokojnie by weszły.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
6 lipca 2018 o 11:03

@m_m_m: miało być 70. pisałam na szybko. na upartego może być 30/50/20 jak sie zaliczy do tych 20 dziecko sprzątające swoje zabawki

[historia]
Ocena: 20 (Głosów: 22) | raportuj
6 lipca 2018 o 8:48

@maat_: nie chodzi o dokładny podział obowiązków domowych, tylko o samo nazewnictwo. Jak ktoś "pomaga", to ... pomaga, czyli z dobrej woli robi coś co nie jest jego obowiązkiem. A dom jest obowiązkiem obojga małżonków, niekoniecznie 50/50, ale 20/80, czy 30/50 jak chcą, ale obojga.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
6 lipca 2018 o 8:16

Nigdy nie karmiłam publicznie, właśnie przez obawę, że komuś się to nie spodoba, co bywa kłopotliwe, bo z domu czasem wyjść trzeba, a dziecko na piersi nie je regularnie, tylko "na żądanie", a te żądania potrafi mieć w najróżniejszych porach. Ale jakoś dawałam radę. Teraz bym się chyba nie dała tak zastraszyć. Zresztą widać po historii - dwa akapit autorka tłumaczy się ze swoich zachowań i udowadnia, że jest normalna, reszta to historia. Nikt się nie musi tłumaczyć i przepraszać że żyje tak jak matki. Nie twierdzę, że nie ma "madek", ale nie trzeba wszystkich wrzucać do jednego wora. Mnóstwo normalnych ludzi ma dzieci i nie robi z tego halo, rzekłabym że nawet większość.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
6 lipca 2018 o 8:13

@gggonia: Też mi się zdarzyło wielokrotnie, że osoby przebywające ze mną w pokoju nie były świadome, że akurat karmię, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Jak masz stanik do karmienia i odzież z suwakiem czy zakładką, to nie trzeba się rozbierać i na pierwszy rzut oka wygląda, że po prostu tulisz dziecko.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
3 lipca 2018 o 16:40

@Vitas: Boliwia i Brazylia też są w Ameryce :) użyłam zwrotu w znaczeniu "pochodzący ze Stanów Zjednoczonych", a nie na określenie kontynentu. Użycie jak sądziłam - raczej powszechne i zrozumiałe, ale jak ktoś chce się czepić, to widzę zawsze pretekst znajdzie.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
3 lipca 2018 o 13:11

@the_godfather: Amerykańskie bądź kanadyjskie i niezgodne z polskimi przepisami. Sporo takich jeździ

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 12) | raportuj
3 lipca 2018 o 13:09

@the_godfather: Zgadzam się. Suwak nie jest idealny, ale jest najlepszym rozwiązaniem w pewnych, wyjątkowych sytuacjach. Zrobiony dobrze, bez wymuszania, zajeżdżania, raczej spełnia swoją funkcję. A przy oznaczeniach zwężenia też było zalecenie jazdy w tym stylu.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 14) | raportuj
3 lipca 2018 o 11:14

@iks: Na ekspresówce? To lepiej, żeby ktoś wjechał w samochód, albo zdmuchnął kierowcę, niż stracić trójkąt za 15 złotych?

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
29 czerwca 2018 o 7:44

@bajkowa92: O tak, super świeże rady o wychowaniu, prosto z roku 1985 zawsze w cenie :) No, ale przecież przez te 30 lat świat się nic nie zmienił, wiedza nie poszła do przodu, to spokojnie możesz dziecko nawet dopajać glukozą i przywiązywać do krzesła (autentyki!). A tak serio - jesteś matką, Ty decydujesz. Widać, że nie chcesz powielać błędów swoich rodziców i masz rację, także nie daj się :)

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 16) | raportuj
28 czerwca 2018 o 9:38

@artemisia: Ja też jestem zszokowana poziomem niektórych komentarzy. Matka pisze, że babcia jej dziecko kompletnie rozpuszcza, rozpieszcza i jeszcze nastawia przeciwko regułom ustalonym przez rodziców, a niektórzy stają w jej obronie i "jak raz zje bułkę to mu nic nie będzie". W historii i komentarzach autorki jest jasno napisane, że po poprzednich takich wakacjach syn przez miesiąc się źle zachowywał, bo oczekiwał takiego samego traktowania jak u babci. A co najgorsze - babcia to robi z przyczyn czysto egoistycznych - nie chce jego dobra (bo wtedy jakieś reguły i zasady by były), tylko tego żeby wnuk ją kochał i wolał ją niż rodziców - bo w końcu taka fajna. No chyba jednak nie.

[historia]
Ocena: 22 (Głosów: 22) | raportuj
25 czerwca 2018 o 13:02

@TakaFrancuska: Aż przejrzałam komentarze i w żadnym nie ma hejtu na prezenty w kopertach. Jeśli już to komentowane jest utrzymywanie kontaktu z taką "rodziną", która odzywa się i przymawia tylko, żeby kopertę dostać albo załatwienie pracy.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
18 czerwca 2018 o 13:19

@bazienka: @maat_: To co czasem robią kosmetyczki, to ja nawet nie ogarniam, a nie jestem jakąś stałą bywalczynią. Widziałam panią manikiżystkę, która dwie klientki pod rząd zrobiła tym samym pilniczkiem. Innym razem poszłam na makijaż przed weselem koleżanki, kosmetyczka polecana, siadam na fotel a ta zaczyna od nakładania podkładu - ani nie umyła rąk po poprzedniej klientce (przeliczała pieniądze), ani żadnego oczyszczania twarzy, jazda z tapetą, jakby jutra nie było. Poprosiłam o umycie rąk i o tonik. Do malowania miała tylko jedną markę podkładu drogeryjnego, w kilku najpopularniejszych odcieniach - dla mnie za ciemny nie jest tylko ich najjaśniejszy. Powiedziała, że wymiesza z bazą i będzie dobrze. Żałuję, że nie uciekłam po tych wpadkach, młoda byłam i głupia. Makijaż jeszcze u niej wyglądał nieźle, ale zanim dojechałam do domu ściemniał, a w naturalnym świetle to było bardzo widoczne. Jedyne co umiała ładnie zrobić to oko, resztę musiałam zrobić sama od nowa. Ale najlepsze - potem pytam koleżankę co mi ją poleciła -a ona mówi, że też już tam nie chodzi, bo dziadostwo, a to jej szwagierki siostra to musiała iść.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 3) | raportuj
11 czerwca 2018 o 9:16

Mi się raczej zdarza, że starsze panie się uśmiechną do zawartości wózka, gorsi są starsi panowie, którzy próbują mnie pouczać- hit ostatnich dni, pan powiedział, że "to dziecko powinno mieć czapeczkę" - w 30 stopniowym upale, późnym popoludniem, w cieniu. Innym razem - dzieciak lubi układać stopy nie na podnożku wózka, tylko na bokach i one sobie trochę wystają, ale nie szerzej niż najszersze elementy wózka - facet w sklepie mi łapie dziecko za te stopy i mówi że z tego będzie nieszczęście. Nie wiem doprawdy jakie. 8 rano, wszędzie pusto, może ze dwa wózki sklepowe, pustki jednym słowem. Powiedziałam że następnym razem zwiążę dziecko przed wyjściem z domu i poszłam sobie dalej. Wołał za mną po sklepie, że to o dobro dziecka chodzi. Z pewnością zostałam uznana za wyrodną matkę. Dzieciak nadal ma wszystkie palce :)

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 10) | raportuj
28 maja 2018 o 10:17

RODO nie powstało, żeby nam życie utrudnić, tylko żeby w końcu zapanować jakoś nad naszymi danymi, z którymi każdy robił co chciał. Nie mówię, że to cudowne panaceum, ale może dać w końcu mechanizmy, które pozwolą walczyć, np. z nieuprawnionym handlem danymi. Teraz każdy, kto nie umie się do niego zastosować (choć był dwuletni okres na przygotowanie), zwala winę na bzdurne przepisy. Nie wiem czemu nie wydali wyniku, ale nie sądzę, żeby RODO miało z tym związek.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 14) | raportuj
26 maja 2018 o 8:52

@Ursueal: Czyli rozumiem, że za pracę pani katechetka dostaje wypłatę, ale bycie miłym w tej pracy to już jest extra usługa i za to się trzeba specjalnie odwdzięczyć? No sorry, nie udawajmy - te prezenty to element polityki "zastaw się, a postaw się" i "co to nie ja".

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
26 maja 2018 o 8:38

@Jorn: U mnie w pracy było podobnie. Mieliśmy taki mały oddział w większym wydziale, pechowo położony na zupełnie innym piętrze, wciśnięty trochę bez sensu, ogólnie - byliśmy oddzieleni, chociaż i tak ciągle musieliśmy współpracować. I bardzo często jak się zdarzało wręczenie prezentów pożegnalnych, to jakoś nikt nie pomyślał, żeby do nas zadzwonić, tyle że jak składkę robili to nie było problemów - potrafiły dziewczyny specjalnie do nas przyjść. To prowadziło często do niezręcznych sytuacji, bo wychodziliśmy na zarozumiałych, chytrych bubków, mimo że każdy te parę groszy dał. Jak w końcu zaczęliśmy odmawiać - znowu wychodziliśmy na zarozumiałe chytrusy, bo nie dbamy o dobrą sytuację w wydziale. Jednym słowem pat. Podobnie było jak np. prezes kupił dla całego wydziału pączki w tłusty czwartek - nam nikt nic nie powiedział, a jak koleżanka poszła w piątek po dokumenty, to jej zaproponowali żeby zabrała dla nas - zwietrzałe, wczorajsze pączki, bo tamtym się już nie chciało jeść. Także mega miło.

[historia]
Ocena: 31 (Głosów: 31) | raportuj
24 maja 2018 o 15:12

Kiedyś w podstawówce mieliśmy taką deko szurniętą polonistkę. Pewnego dnia pisaliśmy dyktando, w trakcie którego ktoś wszedł do klasy i do niej zagadał, ona chwilę porozmawiała trzymając paluchem miejsce gdzie skończyła czytać i wróciła do dyktowania. Okazało się, że jej się paluch omsknął i cała klasa miała urwane kilka zdań tekstu. Przy oddawaniu powiedziała, że łaskawie nie odejmie nam punktów "za to co zrobiliśmy". Ona chyba rzeczywiście wierzyła, że cała klasa się przeciwko niej zmówiła i to w czasie jej obecności. W jakim niby celu - nigdy nie powiedziała.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
24 maja 2018 o 11:32

@livanir: Ja nie twierdzę, że trzeba mieć zawsze orzeczenie, sama kiedyś korzystałam z tej windy mając uszkodzone kolano. Ale znam tę okolicę i ta winda kursuje non stop, ani na chwilę nie przystaje, nieważne o jakiej porze jedziesz, a w godzinach porannego szczytu to nie ma opcji się wcisnąć. Popołudniami głównie jeżdżą panie z siatami, ale rano? Jakoś nie wierzę, że wszyscy nie mają siły zrobić 15 kroków do schodów. Po prostu ludziom jest wygodniej. A na stacji, gdzie jest żłobek to winda jest ulokowana trochę dalej i trzeba przejść do niej specjalnie, to jakoś już tylu chętnych nie ma, mimo, że to duże osiedle.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
24 maja 2018 o 9:20

@Day_Becomes_Night: Przy pracy na czarno? :D Koń by się uśmiał, jak niby chcieliby to zrobić?

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
11 maja 2018 o 9:42

@JanMariaWyborow: Pełna zgoda. Do tego szokujące, że koleś próbował traktować jak dzieci ludzi w takiej branży, w której robota sama ich szuka.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
10 maja 2018 o 8:22

Ciekawe metody wychowawcze "drogie dzieci pamiętajcie, że NIGDY nie przechodzimy na czerwonym świetle... no chyba, że akurat ucieka nam tramwaj".

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 następna »