Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

AskeladdsWife

Zamieszcza historie od: 23 maja 2018 - 15:29
Ostatnio: 12 czerwca 2018 - 18:56
  • Historii na głównej: 3 z 3
  • Punktów za historie: 422
  • Komentarzy: 29
  • Punktów za komentarze: 101
 
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
12 czerwca 2018 o 18:56

@Euferyt: Dobrze wiedzieć, jakie jest rzeczywiste nastawienie lekarzy do pacjentów. Tylko ci ludzie kiedyś składali przysięgę. Ona nie obowiązuje, jak w zasięgu wzroku pojawi się więcej pieniążków?

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
11 czerwca 2018 o 22:06

@dorota64: Nie moja wina, że wizyta karetki polegała jedynie na podaniu zastrzyku. W szpitalu stwierdzono niedoczynność tarczycy. Wypisano mnie, bo nie schudłam na ichniejszych jedzeniu, które miało mnie odchudzić. Bycie kretynem czy niższy iloraz IQ to choroba odtarczycowa? Jeśli terapię osoby z silnymi zaburzeniami psychosomatycznymi profesjonalnie leczy się stwierdzeniem, że pewnie jest leniwa i to wszystko przez złe stopnie, to ja się nie dziwię, że tak szybko z tym cyrkiem skończyłam, bo to najwidoczniej był instynkt. Czytaj ze zrozumieniem: bardzo dobrze uczyłam się w gimnazjum, a w szkole średniej radziłam sobie gorzej ze względu na chorobę. Na szczęście mimo to ją skończyłam i dostałam się na wymarzone studia, nawet pomimo całkowitego zaprzestania terapii. Rodzice nie wiedzieli, że choruję, ale mądrzejsi od psychologa nie byli, więc bardziej ufali jemu niż mnie. Podejrzewam, że nagadał im po prostu strasznych bzdur.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 5) | raportuj
11 czerwca 2018 o 20:04

@aka: Ale to pacjenci placówki, a nie ich pacjenci. Może się mylę, ale z tego, co wiem, psycholog nie ma prawa do wypisywania recept i wystawiania skierowań na badania.

[historia]
Ocena: -4 (Głosów: 6) | raportuj
11 czerwca 2018 o 0:04

@WilliamFoster: Powtórzę się: nie jesteście lekarzami. Psychologia nie jest kierunkiem medycznym. Nie macie więc pacjentów. Pacjentów może mieć psychiatra.

[historia]
Ocena: -4 (Głosów: 6) | raportuj
10 czerwca 2018 o 21:58

@WilliamFoster: Psychologowie nie mają pacjentów, tylko klientów. To nie lekarze.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 13) | raportuj
10 czerwca 2018 o 14:37

@Day_Becomes_Night: Chorą tarczycę kazali mi przetrzymać, bo jest szansa, że z niej wyrosnę (!), u psychologa polecali leczyć objawy, które według nich chyba efektem problemów osobowościowych.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
3 czerwca 2018 o 19:30

@BlueBellee: Fakt, dopiero teraz dostrzegłam magiczny przycisk "PW" przy nicku. Dzięki za nakierowanie.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
3 czerwca 2018 o 13:45

@Ascara: "Po prostu jeden może sobie na więcej pozwolić, inny na mniej" - powiedz to komuś, kto przez złe wydzielanie hormonów chodzi cały czas głodny. Zastanawiam się, kiedy ludzie zrozumieją, że nie chodzi tutaj o kwestię zjedzenia jednego ciastka mniej na deser po obiedzie.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 12) | raportuj
3 czerwca 2018 o 13:07

@Lobo86: A ja jestem w stanie w to uwierzyć. Co więcej - doświadczyłam tego. Nigdy nie zapomnę, jak lekarz-endokrynolog bez zrobienia żadnych badań powiedział do mojej mamy, że może jestem chora dlatego, że chcę być chora, bo dla mnie to sposób na zwrócenie uwagi. Jako dorosła kobieta usłyszałam też raz od endokrynologa słowa: "Skoro ćwiczy pani przez godzinę dziennie i nie chudnie, to proszę ćwiczyć przez dwie lub trzy godziny. Oczywiście nadal dieta 1000 kalorii". BTW jest jakiś sposób na to, żeby móc się z Tobą prywatnie skontaktować? Masz dużą wiedzę, a dla mnie wiedza jest obecnie na wagę złota.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
2 czerwca 2018 o 16:44

@Candela: Chleb (oczywiście chleb dobrej jakości, a nie białe pieczywo z marketu) są podstawą diety w leczeniu zaburzeń metabolicznych i powinno się go spożywać 4-5 razy dziennie. I w moim przypadku daje to efekty. Kiedy parę miesięcy temu całkowicie zrezygnowałam z jedzenia chleba, waga poszła w górę. Kiedy zaczęłam brać leki i jeść chleb, zeszły mi 3 kilogramy w ciągu pierwszego tygodnia - bez głodzenia się i łażenia na siłownię.

[historia]
Ocena: -4 (Głosów: 10) | raportuj
31 maja 2018 o 23:13

@emceflaler: Dietetyk nie doradzał mi jedzenia Snickersów - podzielił się ze mną informacją na temat tego, co on robi, żeby nie być głodnym w pracy.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 7) | raportuj
31 maja 2018 o 22:58

@ForMudBloodBeer: Napisałam, że byłam w przeszłości hospitalizowana - właśnie ze względu na niepokojące wyniki badań. Problem w tym, że wcześniej nikt nie szukał przyczyn mojej nadmiernej wagi.

[historia]
Ocena: 28 (Głosów: 34) | raportuj
31 maja 2018 o 22:02

@minutka: Wydaje mi się, że to bardzo często efekt przekonania na zasadzie: "Skoro ja mogę się obżerać i nie tyję, to oznacza, że ludzie grubi muszą jeść trzy razy więcej".

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 4) | raportuj
31 maja 2018 o 21:44

To jest takie prawdziwe. Trzymam kciuki na nowej drodze i Ciebie również proszę o to samo!

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
31 maja 2018 o 21:39

Zawsze mówię, że jak ktoś chce zobaczyć szczyt bycia fleją, to powinien zajrzeć do damskiej toalety w centrum handlowym. Mówi się o nas, że jesteśmy płcią piękną, że dbamy o siebie i przywiązujemy wagę do higieny, ale prawda jest taka, że wiele księżniczek opuszcza łazienkę z perfekcyjnie poprawionymi włosami i makijażem, ale za to z obsikaną deską, walającym się po podłodze papierem i zużytą podpaską przyklejoną do drzwi. Przecież ktoś inny posprząta. Księżniczka nie musi.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 10) | raportuj
31 maja 2018 o 21:33

"Dej, mie siem należy" - to nie rozkaz, to stan umysłu.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 21) | raportuj
26 maja 2018 o 18:22

@matias_lok: Uważasz więc, że ludzie, którzy wkładają grube tysiące w hodowanie zadbanych i zdrowych zwierząt z rodowodem powinni w ramach czynu społecznego oddawać szczeniaki czy kocięta za darmo? BlueBelle, możliwe, że zatem źle zrozumiałam intencje autora historii. Wydawało mi się, że szuka za darmo prawdziwego owczarka niemieckiego z rodowodem.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
26 maja 2018 o 17:31

@sweetsecrets: Ale Ty nie mówiłaś o ludziach, którzy płaczą, że nie mają pracy po ukończeniu swojego kierunku studiów, a o tym, że studiowanie takich kierunków jest bezcelowe, bo Ty tak mówisz. I serio, to nie Twoja sprawa, że ktoś może woleć smażyć hamburgery niż budować rakiety. Mówisz, że nie masz do nikogo o nic pretensji, a mimo to uważasz, że musisz wypłakać się w Internecie, bo ktoś ma czelność studiować kierunek, który Ci nie odpowiada.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
26 maja 2018 o 17:16

Nie ma nic za darmo. Dziwi mnie, że od początku nie zorientowałaś się, że tkwi w tym jakiś przekręt i prawdopodobne zaproszenie na pokaz gotującej pościeli czy innych garnków z wełny alpaki.

[historia]
Ocena: 38 (Głosów: 44) | raportuj
26 maja 2018 o 17:08

Nie rozumiem kilku rzeczy: 1. Co takiego miły, fajny i będący generalnie wzorem cnót wszelakich chłopak widział w Gosi, że zainteresował się nią bliżej? Czy Gosia była ambitna, inteligentna, oczytana, miała świetny charakter? A może po prostu fajną dupę i cycki? 2. Dlaczego Gosia miała obowiązek umawiać się z facetem, który jej się nie podoba? Czy autor historii umówiłby się z każdą (bez wyjątku) dziewczyną, która chciałaby z nim być, nawet gdyby była szersza niż wyższa i generalnie wyglądała jak siedem nieszczęść? 3. Jaka jest korelacja między chorobą Gosi a faktem, że odrzuciła w przeszłości zaloty jakiegoś gościa z nadwagą? Jakby tego nie zrobiła, to by nie zachorowała czy co? 4. Jakim idiotą trzeba być, żeby cieszyć się z cudzej choroby? Jeśli Marcin cieszy się, że ta be i fuj Gosia z fajnymi balonami zachorowała, to ja bym takiego faceta kijem przez szmatę nie tknęła, nawet gdyby zarabiał miliony i wyglądał jak świętej pamięci Peter Steele.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 23) | raportuj
26 maja 2018 o 16:37

@PrincesSarah: Dokładnie. Zachowanie sprzedających poniżej poziomu, ale w jednym trzeba przyznać im rację - za darmo psa z rodowodem nikt nie odda, szczególnie szczeniaka. Jak rodzice koniecznie chcą psa za darmo, to mogą przygarnąć szczeniaka w typie owczarka, bez rodowodu - pewnie masa takich ogłoszeń się wala.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 5) | raportuj
23 maja 2018 o 22:10

@thebill: I uważasz, że płacenie grubej kasy za wykształcenie rozwiąże problem? Że wtedy na studia będą iść tylko ambitni ludzie z głową pełną ideałów? Bo jakoś mam wrażenie, że wtedy uczelnie byłyby pozapychane bananową młodzieżą z bogatych domów, a osoby mniej zamożne, ale zdolne (uwaga: bycie zdolnym niekoniecznie ma odbicie w ocenach szkolnych i wynikach na maturze) musiałyby obejść się smakiem, bo tylko część z nich odważyłaby się na zaciąganie kredytów. W efekcie miałbyś rynek pracy zawalony nierobami z wymaganiami z kosmosu, a dobrego inżyniera byś ze świecą szukał. Nie twierdzę, że obecna sytuacja jest w porządku, bo mamy zdecydowanie za dużo szkół wyższych i nawet UJ czy UW żałośnie walczą o każdego studenta, ale rynek pracy absolwentów weryfikuje: jak ktoś jest zdolny, to sobie poradzi, jak ktoś zdolny nie jest, to i ukończenie zamawianego kierunku nie sprawi, że utrzyma pracę w zawodzie, chyba że ma znajomości, ale tego nie da się wyplenić. Dalej narzekajcie, że gdyby dzięki Waszym podatkom nie fundowano nauki studentom, to byście mieli na koncie miliardy złotych, a za komórką na miotły basen i prywatne SPA.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 11) | raportuj
23 maja 2018 o 19:27

@sweetsecrets: Ale kim Ty jesteś, żeby oceniać, czy pracowanie danej osoby w branży niewymagającej kwalifikacji jest sensowne czy nie? Co jest złego w tym, że ktoś pomimo ukończonych studiów decyduje się na pracę poniżej swoich kwalifikacji i ma czelność (no jak on śmie!) ją polubić? Dlaczego uważasz, że to właśnie Ty masz monopol na dyktowanie ludziom, co mają obowiązek robić ze swoim życiem, jakie studia kończyć i gdzie pracować? Co jest w Tobie takiego wyjątkowego? Co czyni Cię nadczłowiekiem? Bo Twoje podatki idą na tych okropnych studentów na kierunkach bez przyszłości? To faktycznie czapki z głów i niech naród klęka na kolana, odleje Ci pomnik z brązu i uczyni bohaterką. Wiesz, że Twoje podatki idą też na niepracujących więźniów, bezrobotnych, pijaków na wytrzeźwiałkach i wieloletnich palaczy leczących się na raka płuc? Serio, obawiam się, że studenci socjologii, którym naiwnie wydaje się, że pracodawcy będą się o nich bić po ukończeniu studiów, są Twoim najmniejszym zmartwieniem. Natomiast moja uwaga o zatrudnianiu absolwentów takich kierunków była skierowana w stronę takich właśnie osób, które uważają, że cierpią katusze, bo ktoś ukończył kierunek bez przyszłości, a oni zapłacili za to grube miliony. No głupi ludzie, mają czelność studiować z pasji to, co lubią, a nie na odwal się to, po czym jest praca (której w zawodzie i tak nie podejmą, skoro studiowanie tego kierunku było dla nich katuszami do porzygu, no ale jakaś randomowa baba z internetu napisała, że mają obowiązek studiować przyszłościowy kierunek, więc co się będą wybijać). Weź łopatkę ze swojej piaskownicy i zrób im pac-pac.

Zmodyfikowano 2 razy Ostatnia modyfikacja: 23 maja 2018 o 19:28

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 13) | raportuj
23 maja 2018 o 17:15

@thebill: Ponadto mam przyjemność poinformować Cię, że: 1. Cudze wykształcenie nie jest Twoją sprawą. 2. Nie wiesz, dlaczego dana osoba poszła na studia. Niektórzy studiują to, co pokrywa się z ich zainteresowaniami, mimo że nie mają zamiaru pracować w wyuczonym zawodzie. To ich decyzja. 3. Fakt, że ktoś ukończył dany kierunek studiów, ale pracuje w innym zawodzie, nie oznacza, że pracy w wyuczonym zawodzie nigdy nie podejmie. 4. Nie każdy może rzucić wszystko i przeprowadzić się na drugi koniec Polski, bo właśnie tam szukają kogoś po ukończonym przez niego kierunku studiów. 5. Ci, którzy kończą studia i pracują potem w innym zawodzie, też płacą podatki. Podatki, z których i Ty korzystasz. 6. Jest wiele innych powodów, dla których ludzie nie decydują się na pracę w swoim zawodzie. Nie znasz ich, nie rozmawiałeś z nimi ani niczego o ich sytuacji nie wiesz. Nie wiem, czy powinieneś tak głośno rościć sobie prawo do oceniania innych. I piszę to jako osoba, która pracowała w wyuczonym przez siebie zawodzie, więc jeśli chcesz dyskutować, musisz wysilić się na inny argument niż: "Pewnie mówisz o sobie, hehe".

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
23 maja 2018 o 16:51

@cutehulhu: Też mam takie wrażenie. Nigdy nie zapomnę, jak nauczycielka wpisała mi uwagę za nieodrobienie pracy domowej, a lepiej uczącej się koleżance powiedziała, że jej daruje. Teraz się z tego śmieję, ale dzieciaki jednak mocno przeżywają podobną niesprawiedliwość.

« poprzednia 1 2 następna »