Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Canarinios

Zamieszcza historie od: 21 listopada 2015 - 9:33
Ostatnio: 18 sierpnia 2017 - 15:49
  • Historii na głównej: 91 z 184
  • Punktów za historie: 23270
  • Komentarzy: 276
  • Punktów za komentarze: 263
 

#78782

(PW) ·
| Do ulubionych
http://piekielni.pl/78781 - miałem kiedyś sytuację podobną, też z siłownią.

Umowa na czas określony za 200 zł (3 miesiące), wygaśnięcie z dniem 31. grudnia danego roku i koniec.

Podpisane przez obie strony, pieczątka jest, ważne jest też, że w umowie nie było zapisu, iż po tym terminie przechodzi na czas nieokreślony.

Mijają 2 lata i mam informację, że podjęto wobec mnie kroki prawne celem spłaty zadłużenia na rzecz siłowni - i praktycznie zaraz wejdzie komornik.

No to raz-dwa do sądu z pokwitowaniem zapłaty tych 200 zł i kopią umowy - mam decyzję o wstrzymaniu egzekucji komorniczej.

Aby nie przedłużać…

Podobnie jak we wspomnianej historii, przedłużyli mi umowę ze stawką 130 zł na miesiąc, umowa na czas nieokreślony. Tłumaczenie takie samo, dziewczyna tu nie pracuje i złą umowę mi wydrukowała.

Warto trzymać pisma i umowy chyba do usr... śmierci.

uslugi

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 199 (219)

#78779

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak to ktoś tu napisał: "Co ludzie powiedzą”.

Pracuje u nas w firmie chłopak, ma niezły obrót i, co za tym idzie, zarobek, ale ma dla kogo robić, bo kilka miesięcy temu został ojcem.

A czemu o tym piszę?

Ponieważ, jak sam mówił, jego braciszek cały czas prosi o "pożyczkę na czas nieokreślony”, bo nie ma pracy i on, i jego żona - i tylko 500+ mają.

Na odpowiedź, aby przyszedł do pracy tutaj, odpowiada tylko: „wiesz, co by ludzie gadali, jakbym kanarem został, to pożyczysz kasę, bo dziecko na mleko nie ma?”.

komunikacja_miejska

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 187 (211)

#78837

(PW) ·
| Do ulubionych
Moja sąsiadka z piętra jest w 5 miesiącu ciąży, w związku z czym większe zakupy zamawia przez internet w brytyjskim markecie. W każdym razie w koszcie dostawy jest doręczenie do domu. A czemu o tym piszę? Bo zapukała do mnie i poprosiła o wniesienie bo dostawca czeka pod klatką i ktoś ma zejść.

Nie uwierzyłem, ale powiedziałem sąsiadce, aby od razu dzwoniła na infolinię z awanturą.
Zakupy ważyły jak je widziałem ze 25kg wliczając zgrzewkę wody. No ale na 3 piętro trzeba wejść.

kurierzy

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 111 (131)

#78595

(PW) ·
| Do ulubionych
Szybki powrót karmy. Wracam z pracy autobusem, którego trasa przebiega obok targowiska. I wsiadają takie dwie 70+. One oczywiście na wolne miejsca i plotkujemy dalej, a torby na przeciwne siedzenia (miejsce nad kołem 4 siedzenia zwrócone do siebie) w końcu też są zmęczone.

Na następnym przystanku wsiada dziewczyna z dzieciakiem podchodzi do nich i prosi o zdjęcie toreb. 70+ popatrzyły i dalej w rozmowę, tak dosłyszałem coś o niewychowanych młodych. W każdym razie ustąpiłem dziewczynie miejsca i już miałem postraszyć emerytki w typie "Czy są bilety na miejsca dla toreb? Torby 70 lat nie mają i na kolanach tylko za darmo jadą inaczej 200zł kary"

I w tym momencie nagłe hamowanie autobusu. Prawa fizyki nieugięte i torby postawione przodem do kierunku jazdy poleciały do przodu. Jajka, mięso, warzywa, owoce, wędliny wszystko powywalane na podłogę.

komunikacja_miejska

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 211 (239)

#78568

(PW) ·
| Do ulubionych
Też niestety kilka lat temu miałem sytuację z taryfiarzem. Wracałem z kumplem z wycieczki i na dworcu z uwagi na dość duże plecaki i późną godzinę z kiepskim połączeniem komunikacyjnym, postanowiliśmy wziąć Taxi.

I tak się zdarzyło, że kumpel mieszkał wtedy obok hostelu, a ja od niego miałem przystanek pod nosem i 10 minut do domu. I powiem tak - po 500m podziękowaliśmy za kurs, po tym jak najprościej ująć zamiast w lewo pojechał w prawo i chciał nam zrobić dłuższą trasę o jakieś kilka km (z Fabrycznego na Legionów chciał jechać Kopcińskiego).
Jednymi słowami go załatwiliśmy "Panie my od urodzenia mieszkamy w tym mieście, nie leć w kulki".

Musieliśmy wracać nocnym, ale przynajmniej złotówki nie wziął.

taxi

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 148 (186)

#78538

(PW) ·
| Do ulubionych
Godzina 9. Siedzę w domu i jem śniadanie, do pracy dopiero na 16, także poranny poniedziałkowy odpoczynek. W pewnym momencie pukanie do drzwi. Otwieram, a tam jakiś facet w roboczych ciuchach i od razu do mnie:

- Dzień dobry telewizja piekielna, poproszę o klucz do piwnicy.
- Niestety, ja kluczy nie daję. Niech Pan idzie do administracji, to Panu dadzą klucze.
- Do piwnicy to ja mam, do Pana komórki potrzebuję, bo kable będziemy ciągnąć.
- Chyba Pana po...ło, mam dawać klucze do własnej komórki, bo jakieś kabelki ciągniecie? Nic nie wiem i nie mam zamiaru was tam wpuszczać i stać i was pilnować.
- Panie, ale zlecenie mamy, ja to zgłoszę do centrali.
- A zgłaszaj to Pan.

Powiem w ten sposób, wszystko da się załatwić, ale jakiś list czy coś w tym stylu. W dogodnym dla Pana terminie itd. A nie przychodzi i dawaj klucze, bo robotę mamy.

uslugi

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 170 (206)

#78473

(PW) ·
| Do ulubionych
Rozumiecie coś z tego?

Chłopak postanowił uciec przed kontrolą biletów przez okno. Ok, poleciał na głowę i lekko się poturbował.

Teraz skarży kontrolerów biletów, że to przez nich jest poturbowany, bo zmusili go do ucieczki.

komunikacja_miejska

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 256 (290)

#78385

(PW) ·
| Do ulubionych
Wczoraj podczas rutynowej kontroli wsiada facet ok 40-tki, strój sportowy ewidentnie do biegania.
Bawi się telefonem (słuchawki w uszach), ale ok może kupuje bilet. Poczekaliśmy jeden przystanek i facet schował telefon. Ok kolega poszedł poprosić o bilet i facet nie ma. Cóż, standardowo opłata na miejscu lub dokument. Niestety nic z tego, to na koniec trasy i wzywamy patrol.

Czekamy na policję i gdy w oddali kolega zobaczył radiowóz i odstąpił dwa kroki by zasygnalizować gdzie stoimy, to nasz gapowicz wystartował do ucieczki. Ale po 3 krokach leżał na ziemi pokonany przez koleinę na asfalcie. Miał lekkie obrażenia kolana, ale teren krańcówki monitorowany i widać co odwalił. Sprawa zakończona.

Dziś rano jest w firmie i żąda odszkodowania bo przez to, że nie miał biletu i złapały go kanary, to doznał urazu kolana i nie może wystartować w biegu po Piotrkowskiej z związku z czym pozbawiony jest możliwości zdobycia nagród.

komunikacja_miejska

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 192 (232)

#78349

(PW) ·
| Do ulubionych
W komunikacji obowiązuje zasada "można przewozić rower pod warunkiem, że nie przeszkadza to innym pasażerom, oraz jeśli do pojazdu wejdzie osoba z lub na wózkiem, to rowerzysta ma obowiązek ustąpić miejsca". Chodzi tu głównie o autobusy, gdzie rowery stawia się w miejscu na wózki.

W każdym razie 3 drzwiowy niskopodłogowiec już dość zapełniony. Na miejscu dla wózków stoją dwa rowery. I na przystanku wsiada kobieta z około 10 latkiem na wózku. Chłopak widać niepełnosprawny. No i co w tym momencie myślicie, że cykliści na słowo przepraszam ustąpili miejsca?

A gdzie tam! Oni się spieszą. W efekcie doszło do interwencji kierowcy, a w końcu policji, bo rowerzyści nie mieli zamiaru opuścić pojazdu.

Dla wyjaśnienia czemu tak ważne jest to, aby stawiać wózki w tym miejscu. Otóż chodzi o bezpieczeństwo, da się tam tak postawić wózek, że nie poleci w żadną stronę, a w przypadku wózków dla niepełnosprawnych, to jest tam pas bezpieczeństwa.

komunikacja_miejska

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (197)

#78274

(PW) ·
| Do ulubionych
Miesiąc temu miałem stłuczkę. Ot baba nie wyrobiła na zakręcie i walnęła w mój zaparkowany wóz. Sprawa czysta i zamknięta poszło do ubezpieczyciela. Ten wycenił szkody na 900zł i wartość pojazdu na 9500zł.

A gdzie piekielność? Przedłużam obecnie OC i AC, no i ten sam ubezpieczyciel wyliczył mi składkę w oparciu o wartość pojazdu, według niego 14800zł.

ubezpieczalnie

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 188 (216)