Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Kamil2586

Zamieszcza historie od: 13 listopada 2017 - 9:22
Ostatnio: 23 lutego 2018 - 0:43
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 152
  • Komentarzy: 6
  • Punktów za komentarze: 42
 

#81378

(PW) ·
| Do ulubionych
Oto sytuacja o może nie tyle o piekielności, co o głupocie niektórych pracowników Poczty Polskiej.

W grudniu wysłano do mnie list polecony z NFZ. Niestety nie mogłem go odebrać, więc otrzymałem awizo z datą do kiedy będzie przechowywany. Niestety tak się złożyło, że najpierw byłem parę tygodni poza miejscem zamieszkania, a potem wyjechałem na urlop, z którego wracałem dwa dni po zakończeniu przechowywania listu na poczcie.

Dzwonię więc na infolinię, żeby dowiedzieć jak zrobić żeby przechowali go dłużej. Miła pani padała mi dwa sposoby.
1) Zrobić to osobiście w urzędzie pocztowym, w którym jest ten list (bo jak już tam będę, to zamiast go odebrać mogę powiedzieć żeby go przechowywali).

2) Załatwić sprawę przez internet. Oczywiście wybrałem tę opcję. Załatwiłem wszystko, nawet dostałem potwierdzenie na maila, że wszystko jest ok i przechowają moje przesyłki.

Niestety po powrocie z urlopu i wizycie na poczcie, listu nie ma. Wysłano go do adresata. Pani w urzędzie mnie kilkukrotnie przeprosiła, jednak nie może nic zrobić.

Pytanie gdzie piekielność? Otóż po dogadaniu się z NFZ i odebraniu osobiście od nich tej przesyłki z kopertą, zobaczyłem, że jest tam jeszcze jakaś złożona kartka A4. Było to wydrukowane potwierdzenie nakazu przechowania tej przesyłki w urzędzie pocztowym. Fachowość 10/10.

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 152 (160)

1