Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

LittleM

Zamieszcza historie od: 25 kwietnia 2016 - 12:24
Ostatnio: 19 kwietnia 2017 - 7:58
  • Historii na głównej: 5 z 5
  • Punktów za historie: 1090
  • Komentarzy: 46
  • Punktów za komentarze: 419
 

#77780

(PW) ·
| Do ulubionych
Miał być komentarz do historii http://piekielni.pl/77774#comments, ale doszłam do wniosku, że piekielność jest na tyle duża, że zasługuje na osobny opis.
W rodzinie mojego męża jest para, która w tym roku bierze ślub. Do większości gości zaproszenia mieli zamiar wysłać pocztą. Rodzice obojga (!) zagrozili, że jeśli tak zrobią to oni na ślubie się nie pojawią. Nie ważne, że rodzina rozrzucona między Szczecinem, Warszawą, Wrocławiem i Hamburgiem. Choćby do nas młodzi mają mniej, więcej 700 km. I tak już od trzech miesięcy każdy weekend poświęcają na objazd. No, ale wszystkie ciotki dziesiąta woda po kisielu przeszczęśliwe.

PS: Próba ograniczenia liczby gości również skończyła się wielkim fochem i stwierdzeniem rodziców, że oni zapłacą za dodatkowych ludzi.

ślub

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 189 (Głosów: 253)

#77584

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem piekielna, znęcam się nad dzieckiem i w ogóle wychowuję "pi*de w rurkach". Tak dzisiaj orzekły dwie panie w okolicach 50/60.

Zaczęło się od tego, że zabrakło mi kilku produktów spożywczych. Ogarnęłam siebie, malucha i podreptaliśmy do marketu. Oprócz koszyków do noszenia są tam też takie z długą rączką, na kółkach. Jak zwykle młody (2,5 roku, ale wygląda na 3)ciągnie koszyk, a ja wkładam zakupy. Włoszczyzna, jakieś przyprawy, kostka masła, pierś z kurczaka, zapałki. Nic ciężkiego. Zastanawiałam się, czy dorzucić jeszcze sól, kiedy usłyszałam syczenie:

- Ty popatrz na tą z dzieckiem!
- No jak tak można!
Kontrolnie spojrzałam na młodego, na siebie i nie zauważyłam nic bulwersującego, więc spokojnie idę dalej.

Przed południem jak zwykle pustki, więc się nie spieszę i po drodze rozglądam co tam ciekawego na półkach. Do kasy dotarłam tuż przed syczącymi kobietami. I chcąc, nie chcąc dowiedziałam się w czym problem. Jak ja mogę kazać takiemu maleństwu wykonywać ciężką pracę! A na dodatek kazałam wykładać zakupy na taśmę! Powinny się tym zająć odpowiednie służby! I jeszcze trochę w tym stylu wypowiedziane z pełnym oburzeniem. Ale najbardziej mnie rozbroiło stwierdzenie, że gdyby to była dziewczynka to można by to było zrozumieć, a chłopiec nie powinien mieć nic wspólnego z kobiecymi zajęciami.

Czy tylko ja nie rozumiem, co niemęskiego jest w robieniu zakupów? A poza tym co to za wtrącanie się w cudze sprawy?

Skomentuj (50) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 351 (Głosów: 369)

#77335

(PW) ·
| Do ulubionych
Zachorowałam. Choroba z tych poważnych. Nie da się jej leczyć, można jedynie powstrzymywać. Oczywiście im szybciej zacznę przyjmować leki tym lepiej. Haczyk tkwi w tym, że zanim je dostanę, muszę dostać zielone światło od okulisty.

Tak, więc, ze skierowaniem w ręku ustawiłam się w kolejce do rejestracji. I usłyszałam termin - lipiec 2018. Wiem, że są i dłuższe terminy do specjalistów, ale to nadal wkurza. Na razie czuję się nieźle, ale bez leczenia do tego czasu, mój organizm może się już całkiem posypać.

słuzba_zdrowia

Skomentuj (50) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 134 (Głosów: 166)

#75529

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzisiaj poszłam zapisać dziecko do przedszkola. Na przyszły rok. Do grupy trzylatków. Pan przyjął zgłoszenie, ale dużej nadziei mi nie dał. Po pierwsze muszą przyjąć sześciolatki, a na miejsca które pozostaną w pierwszej kolejności przyjmą dzieci których oboje rodzice pracują.

Niby logiczne, ale... Żeby iść do pracy muszę oddać dziecko do przedszkola. Żeby oddać dziecko do przedszkola muszę pracować.
Ktoś mi powie jak to rozwiązać?

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 183 (Głosów: 237)

#74906

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój mąż był świadkiem wypadku. Wezwał policję.

Kilka tygodni później dostał wezwanie na przesłuchanie. Gdzie piekielność?
Polecony przyszedł o 15.00, na przesłuchanie tego dnia o 9.00 rano. Za niestawienie się grozi kara finansowa.
Na komendę nie można się dodzwonić, żeby cokolwiek wyjaśnić.

policja

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 233 (Głosów: 253)

1