Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Mirmil

Zamieszcza historie od: 17 września 2014 - 23:41
Ostatnio: 12 czerwca 2018 - 7:32
  • Historii na głównej: 10 z 10
  • Punktów za historie: 5185
  • Komentarzy: 21
  • Punktów za komentarze: 139
 
[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
3 grudnia 2017 o 22:54

Hmm, Trochę przypomina mi to historię pewnego "obrońcy moralności", który potępiał Facebook, bo ten wklejał mu reklamy klubów/portali dla gejów. Dopiero ktoś mu wytłumaczył, że to AdSense - reklamy generowane na podstawie stron na które często wchodzisz.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
30 października 2017 o 22:03

@Trepcio: Opisałeś zabawę w pociąg ale z tekstu nie wynika dlaczego ktoś miałby wzywać z tego powodu policję. To tak jakbyć pisał: "Jadłem lody. Zrobiła się afera." - nie widać związku. Jakbyś napisał że to dlatego iż "madki" myślały że jesteś pedofilem ("no bo jak to żeby się facet z dziećmi bawił!") miałoby to więcej sensu.

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 17) | raportuj
30 października 2017 o 20:55

" wymyśliłem im zabawę w pociąg [...] I tu się zrobiła afera. Policja przyjechała." Niby czemu? Bo z tekstu wynika że aferę spowodowały dzieci podróżujące niezarejestrowanym pojazdem transportu publicznego.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
25 sierpnia 2017 o 3:32

Sprawdzony sposób na takie babcie: Uśmiechnij się najpierw szeroko, potem z zakłopotaniem zacznij szukać czegoś w telefonie, wreszcie wymamortaj z obcym akcentem "Ja nie rozumieć Polska".

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
17 grudnia 2015 o 23:52

A tak przepraszam że zapytam, Windows na komputerze mamy był legalny? Bo jeśli istotnie był "kupiony z torrentów" to żaden rozsdnie myślcy fachowiec go nie przeinstaluje bo popełnałby tym przestępstwo.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
16 kwietnia 2015 o 22:56

@emilick: Na szczęście ta panienka to raczej wyjątek niż reguła, miałem okazję spotkać kilku innych policjantów i byli dość kompetentni, ale ponieważ byłą to niedziela, zapewne odsypiali pracowitą nockę.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 marca 2015 o 3:03

@Wafeko: Tutaj masz liste: http://skillshortages.immigration.govt.nz/assets/uploads/long-term-skill-shortage-list-2014-12-02-.pdf Ale na samym dyplomie daleko nie zajedziesz, co najwyżej łatwiej dostaniesz wizę jako "skilled immigrant". Ja musiałem praktycznie pownownie kończyć uniewerek aby zdobyć kontakty i rozpownawalne doświadczenie.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
5 marca 2015 o 2:58

@mietekforce: żeby dostać z powrotem kaucję, bo według umowy "dom musi być pozostawiony w stanie zbliżonym do pierwotnego, koszt poprawy różnicy właściciel może pokryć z kaucji". Więc jakbym tego nie zrobił landlord mógłby np napisać że przycianie ogrodu kosztowało go $1000.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
3 marca 2015 o 1:54

@cinka777: szykuj się że będzie cieżko - po pierwsze jest zabawa w kółko graniaste z wizą pracowniczą: nie dostaniesz (na ogół) wizy bez oferty pracy a nikt nie chce dać ci pracy bez wizy. A nawet jak pracodawca ci złoży ofertę, to imigracja może powiedzieć że jest to praca ze zbyt niskimi wymaganiami (np posada sprzedawcy) więc nie mogą ci przyznać na nią wizy bo zajmowałąbyś miejsce Nowozelandczyka. Jeśli masz mniej niż 30 lat to możesz to obejść dostając "Working holidays" gdzie możesz pracować maks 3 miesiące w jedym miejscu, ale co daje pracodawcy szansę na wystaranie się o pełną wizę. Na takowej wizie często przyjeżdzają tutaj np niemieccy czy azjatyccy studenci, któzy dorabiają sobie np. zbieraniem jabłek w sezonie.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
1 marca 2015 o 21:17

@butterice: Niezupełnie: po pierwsze ławników jest 12, co znaczy że nawet jak jakiś zagłosuje "jak se chce" to i tak będzie przegłosowany - generalnie dąży się do jedogłośnego werdyktu ale sędzia może zdecydować się na głos większości jeśli obrady trwają zbyt długo (legalnie może to zrobić już powyżej 4 godzin, w praktyce ponoć robi się to po dwóch dniach) Poza tym, z mojego skromnego doświadczenia wynika że ludzie traktują to dość poważnie i starają się podchodzić do sprawy z prawnizcej strony - np. my pytaliśmy oficjalnie sędziego jaka jest definicja "ataku z zamiarem zadania obrażenia" i fakt że nie było widocznego zamiaru takowego wytrącił argument większosći ludzi głosujących "winna" (poczatkowo byliśmy podzieleni mniej więcej 5/7 za "niewinna"). System działa. Stosujac twoją logikę można powiedzieć że żaden system nie działą, bo można zaplacić sędziemu.

[historia]
Ocena: 23 (Głosów: 23) | raportuj
25 lutego 2015 o 5:43

@Fomalhaut: "0 The notion that the secrecy of the jury room rests on convention, rather than law, is reinforced by the fact that jurors in New Zealand are not required to take an oath of secrecy. The oath which is sworn by jurors states only that jurors will try the case to the best of their ability, and that they will give a verdict according to the evidence.106" http://www.lawcom.govt.nz/sites/default/files/publications/1999/11/Publication_76_158_PP37Vol1.pdf

[historia]
Ocena: 41 (Głosów: 41) | raportuj
25 lutego 2015 o 5:40

@Fomalhaut: Ro było ponad 2 lata temu, teraz mi wolno (o ile wiem tyle wynosi w Nowej Zelandii okres tajemnicy), zresztą nie podałem tutaj niczego co byłoby takową objętą, ponieważ sąd nie ustanowił ochrony personaliów oskarżonej.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
29 stycznia 2015 o 20:26

@Qwertz: Tak, dokladnie, zdaje sie ze 15 takich kupilismy.

[historia]
Ocena: -5 (Głosów: 19) | raportuj
15 grudnia 2014 o 3:05

@marika_c: Opisałęm tą sytuację jako piekielną dlatego, że ten zasiłek jest stworzony aby pomagać ludziom w potrzebie - znam samotne matki które znajdowały czas na pracę i opiekę nie zaniedbując ani dzieci, ani kariery. Mógłbym napisać że najstarszy chłopak jest w gangu, lecz to jego wybór i nie ma z historią wiele wspólnego. Dla mnie piekielne w tym wszystkim jest instrumentalne traktowanie dzieci jako źródła dochodu. Co więcej takie podejście jest niestety widoczne wśród wielu młodych kobiet, zwłaszcza o Maoryskich czy Samoańskich korzeniach - "na cholerę mi szkoła czy kariera, urodzę kilkoro dzieciaków i będę ustawiona do końca życia"

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 26) | raportuj
28 października 2014 o 11:03

@Bydle: Odebrałem, mogła dzwonić dalsza rodzina, znajomi, informacja o spadku, wypadku i przypadku - telefon był stacjonarny więc nie wiedziałem kto dzwoni. A na "wysokopłatne" dyżury się nie umawiałem (z wyprzedzeniem), pokryłem zmianę kilka razy bo mnie poproszono a nie zażądano.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
28 października 2014 o 10:59

@Mementomoris: Hmm, o ile mnie pamięć nie zawodzi jak zaczynałem to krajowa pesnja minimalna była 10.50NZ$ (jakieś 23 PLN) za godzinę brutto, ja dostawałem chyba ze 2-3$ więcej, ale koszta są spore-samo mieszkanie to minimum 200-250 $ na tydzień. Generalnie "za chlebem" przyjeżdżać nie radzę, chyba że masz jakieś super kwalifikacje i doświadczenie.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
28 października 2014 o 10:55

@Vampi: Tak, o ile pamiętam wszyscy przeszli pod nowy zarząd, pracowałem tam jeszcze kilka miesięcy.

[historia]
Ocena: 30 (Głosów: 38) | raportuj
17 października 2014 o 9:11

@ZaglobaOnufry: A oczywiście o wielkiej polityce firmy decyduję ja, szeregowy pracownik dostający nikła pensję, który nie jest w stanie sprzedać piwa bez zgody przełożonych. Pracowałem również sam na nocnej zmianie na stacji benzynowej i wtedy podobnym klientom MOGŁEM powiedzieć "spier..." bo byłem sam sobie sterem i żeglarzem, ale w korporacyjnej machinie byłem tylko trybikiem

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
6 października 2014 o 0:15

@bukimi: Polecam Cartoon Network. Nie nie żartuję: kiedyś miałem wredną grypę, leżałem dwa tygodnie oglądając to w kółko, czesto majacząc... To chyba była najszybszy i najefektywniejszy kurs angielskiego jaki miałem.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 2) | raportuj
23 września 2014 o 0:49

z przykrością przyznam się żę sam raz zadzowniłem na pogotowie, bo wpadłem w panikę żę termometr pokazał mi 40.5... Wtyd i hańba,

« poprzednia 1 następna »