Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Monoslad

Zamieszcza historie od: 18 września 2017 - 8:50
Ostatnio: 17 listopada 2017 - 14:47
  • Historii na głównej: 7 z 7
  • Punktów za historie: 1139
  • Komentarzy: 14
  • Punktów za komentarze: 101
 
[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
5 listopada 2017 o 12:58

@mesing: Literówka. Oczywiście, przed zakupem, należy dopasować obuwie do potrzeb, głównie w zakresie wodoodporności, przyczepności etc. I niestety przygotować portfel, ponieważ naprawdę pancernego obuwia nie da się nabyć za trzysta złotych. Sam wszystkie prace gospodarskie wykonuję w starych mundurach polowych. I nie jest to siła przyzwyczajenia, a odporność mundurów na zniszczenie, przemoknięcie itp. Porównując z profesjonalnymi ciuchami roboczymi, zwykły, stary plamiak zawsze wygra. Natomiast wojskowe rękawice robocze to katastrofa...

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 14) | raportuj
4 listopada 2017 o 12:18

Na bazie doświadczeń tak z życia wojskowego, jak i prywatnego, doszedłem do jedynego wniosku - bezwzględnie najlepsze, wręcz niezniszczalne, są porządne buty wojskowe - desantówki, dla specjalsów itp. Dają radę zawsze i wszędzie. Polecam trepy firmy Krupczak - o ile ich nie podpalisz, nie jesteś w stanie zniszczyć.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 10) | raportuj
3 listopada 2017 o 16:44

I dlatego mam u siebie starożytny ale sprawny generator wojskowy made in USRR ;)

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
2 listopada 2017 o 8:58

Spokojnie. Trudno kluczem zniszczyć mechanizm stacyjki. Jeśli masz pęsetę z cienkimi końcówkami, spróbuj. Jeśli nie - po demontażu plastików karoserii, ze spokojem ją wykręcisz i zaniesiesz do warsztatu dorabiającego klucze, gdzie rozwiążą bez problemu Twój kłopot

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 5) | raportuj
1 listopada 2017 o 13:38

@maat_: pomiędzy posiadaniem broni palnej, a możliwością, nie wspominając o umiejętności jej skutecznego użycia, jest gigantyczna różnica. Możliwość odparcia ataku uzbrojonego w broń palną przeciwnika przez osobę posiadającą SSOO jest prawie żadna, z uwagi na czas konieczny na jej dobycie i przygotowanie do strzału. Osobiście prowadziłem wiele eksperymentów strzeleckich i absolutnie każdorazowo, napadnięty został "zastrzelony" przez napastnika. I zaznaczam, że rolę ofiary odgrywali zawsze żołnierze, nie zaś cywile, dla których SSOO to przedmiot obcy. Lepiej sprawa przedstawiała się dla odporu prowadzonego przy użyciu broni automatycznej, niesionej w pozycji patrolowej, ale tutaj mamy do czynienia ze środkiem bojowym, przygotowanym do oddania strzału, odsłoniętym i trzymanym w dłoniach. Co do wskazanej przez Ciebie statystyki - gigantyczny procent broni palnej w Niemczech i Francji, to nie SSOO, tylko broń myśliwska.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 4) | raportuj
30 października 2017 o 12:35

@cassis: A za rodzinę, przyjaciół, znajomych?

[historia]
Ocena: 19 (Głosów: 19) | raportuj
30 października 2017 o 12:32

Moim zdaniem, taka osoba nadaje się na terapię uzależnień lub / i totalne dokręcenie śruby przez rodziców.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
28 października 2017 o 15:45

@Dark_Messiah: złożyć i rozłożyć ak47 potrafi nawet szympans, a i to nie w pełni na trzeźwo. Broń strzelecka jest zazwyczaj niezwykle intuicyjna, tak w obsłudze, jak w użyciu, tu nie trzeba żadnej filozofii (oczywiście pomijam broń specjalistyczną).

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
28 października 2017 o 15:41

@rodzynek2: Mylisz się okrutnie. W chwili obecnej, długość życia systemu bojowego, to kilkadziesiąt dobrych lat, bywa że więcej - vide choćby nasze efy. Jeśli chodzi o produkty "made in Poland", cóż... jako tako wychodzi nam broń strzelecka - MSBS na przykład to całkiem fajna giwera, jednak jeśli chodzi o opracowanie choćby pojazdów, to mamy całkowitą, totalną i kompletną czarną dziurę w zakresie myśli technicznej (przykład: podwozia do Krabów), o lotnictwie nie będę wspominał, aby nie kopać leżącego. A produkcja komponentów do usystemowienia róznych typów uzbrojenia, czyli oprogramowanie, komponenty elektroniczne etc to coś, co nie istnieje praktycznie. Liczbowo, w wielkim skrócie - program JSF (Joint Strike Fighter) to ponad 55 mld dol (piszę o fazie projektowej, bez wdrożenia), a ta cholera ledwo co zaczyna latać...

[historia]
Ocena: 19 (Głosów: 23) | raportuj
27 października 2017 o 19:33

@iks: ależ ja nie widzę problemu. Jako militarysta, który kocha wojsko i wszystko, co z nim związane, bardzo chciałbym, aby nasza armia, była potężna. Droga do tego jest bardzo prosta i nazywa się pieniądze. Przeznaczmy 15 - 20% PKB na wojsko, sformujmy milionową armię zawodową, i Rosjanie, swoimi siłami konwencjonalnymi, po jakichś , piętnastu latach, będą mogli nas pocałować. Oczywiście, do tego procenta PKB, trzeba doliczyć banalne kilka bilionów dolarów, na wstępne zakupy systemów bojowych. Gdy je znajdziesz, wówczas faktycznie zasmarkam się ze szczęścia.

[historia]
Ocena: 24 (Głosów: 28) | raportuj
27 października 2017 o 17:51

To może ja, jako człek z dwudziestosiedmio letnim doświadczeniem w mundurze. Jestem absolutnym przeciwnikiem poboru. Obecne pole walki, to nie miejsce masowych, milionowych armii, jak onegdaj, gdy potrzeba było mięsa, mięsa i jeszcze raz mięsa, któremu należy pokazać, jak ładować karabin i którą stroną bagnet kole. Teraz żołnierz, to zawodowiec - dobrze wyszkolony specjalista, umiejący posługiwać się niejednokrotnie bardzo skomplikowanym sprzętem, wytrenowany tak fizycznie, jak psychicznie. W XXI wieku, najważniejszy jest sprzęt, następnie strategia oraz umiejętność jej taktycznej realizacji, nie zaś masowość. I banał na koniec - pobór kosztowałby miliardy. Lepiej, naprawdę lepiej wydać je na sprzęt i szkolenie zawodowców. Zaś względem sytuacji podobnych do opisanej. W tamtych latach, większość starych trepów, którzy zasiadali w WKU, to pierdzistołki z komunistycznym etosem, totalnym zwisem na robotę, traktujący poborowych, jak śmieci.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
22 października 2017 o 19:41

Z Irlandzkimi lekarzami nie miałem nic wspólnego, z Angielskimi owszem. Przed laty, gdy w NATO byliśmy od niedawna, wysłano mnie na szkolenie do GB. Stacjonowałem tam niecały rok. W trakcie, w banalny sposób, na sali treningowej, nabawiłem się kontuzji pleców. Bodaj tydzień trwało, gdy trzymałem właściwą diagnozę, na podstawie RTG i zaczęto leczenie, które wcześniej polegało na: "bierz pan przeciwbólowe i odpoczywaj". Zaznaczam, iż mówimy o lekarzach wojskowych.

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 12) | raportuj
21 września 2017 o 14:48

@Mavra: hej. Tu nie chodzi o szkody, tylko o moją sforę. Małe psy całkowicie olewają, jednak duże próbują zdominować, ustalając pozycję w stadzie. Absolutnie nie zamierzam spłacać klientowi pociachachanego labradora.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
20 września 2017 o 15:28

Czy możesz napisać, o jakie miasto chodzi?

« poprzednia 1 następna »