Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Nielatwy

Zamieszcza historie od: 9 stycznia 2017 - 17:29
Ostatnio: 8 lutego 2017 - 8:22
  • Historii na głównej: 3 z 4
  • Punktów za historie: 633
  • Komentarzy: 16
  • Punktów za komentarze: 40
 

#76738

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia świeża, dzisiejsza o naszej kochanej Poczcie Polskiej.

Słowem wstępu. Mój syn ma pasję - zbiera minerały, kamienie szlachetne itp.
Czasem kupujemy mu coś za pośrednictwem Alledrogo ;)

Młody upatrzył sobie tym razem rubin do kolekcji. No ok, znalazłem za około 100 zł całkiem duży o szlifie jaki chciał.
Wysyłka opłacona, dostawa listem poleconym priorytetowym. Osobiście unikam jak ognia Poczty Polskiej po różnych przygodach, no ale innej opcji wysyłki nie było.

Dzisiaj zerkam do skrzynki, a tam ów list polecony. Nie awizo a list, z odklejoną jedną eRką, która zapewne trafiła na formularz o odebraniu przesyłki. Dodam tylko, że nigdy na poczcie nie wyraziłem zgody by list polecony wrzuca mi do skrzynki.
Skrzynka na listy jest na 1 piętrze, a ja mieszkam na trzecim, ostatnim piętrze kamienicy.

Tak się zastanawiam, jaki podpis widnieje w dokumentach listonosza odnośnie odebranej przesyłki, bo ani mój ani mojej żony.

A teraz wyobraźmy sobie że jestem Chu... i zabieram sobie ten podpisany odebrany list z rubinem za stówę w środku i ściemniam, że żaden polecony do mnie nie nadszedł. Czuję, że ktoś miałby "mały" problem!

Poczta Polska

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 167 (Głosów: 193)

#76742

(PW) ·
| Do ulubionych
A teraz Panie i Panowie trochę piekielności inPostu.

Czasem zamawiam gdzieś jakieś mniejsze rzeczy, które wysyłane są listami poleconymi.
Przez pewien czas korzystałem z inPostu, listonoszka była bardzo sympatyczna i nie było nigdy dla niej problemem wejść do mnie na 3 piętro. No po prostu jak we śnie, ale nadszedł moment przebudzenia. Listonoszkę inPostu przeniesiono gdzieś indziej, a mój rejon przejął Ktoś (przez duże K, bo jeszcze nie miałem okazji zobaczyć nowego doręczyciela).

Sytuacja z jesieni.
Czekam na dwa polecone. Sprawdzam status przesyłek na stronie internetowej - doręczone! Pytam żonę czy coś przyszło - nie. Patrzę w skrzynce - żadnego awiza czy czegokolwiek.
Gdy doszedłem do siebie od razu kontakt z inPostem i tłumaczę sytuację, obiecali sprawdzić i się odezwać. No ok.

Po dwóch dniach puka do mych drzwi sąsiad mieszkający dwa piętra niżej i mówi, że ma dla mnie dwa polecone od paru dni, i na moją chyba bardzo błyskotliwą minę mówi, że jak wracał z pracy, to był akurat na klatce schodowej listonosz, który mu wcisnął te przesyłki dla mnie, w ogóle bez żadnego podpisu.
Noż...

Minęło już parę miesięcy, a ja wciąż czekam aż oddzwonią z inPostu ;)

Inpost

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 172 (Głosów: 178)

#76641

(PW) ·
| Do ulubionych
Oto będzie historia o piekielnych pracownikach, a konkretnie zdunach. Ładnych już parę lat temu pewna nieco szurnięta staruszka, której pomagamy w kilka osób się przeprowadziła. Generalnie z jednej nory do drugiej na tej samej ulicy. Mniejsza z tym. Nowa hacjenda - kawalerka nie miała żadnego ogrzewania, ubikacji, za to grzyba pod dostatkiem (podobnie jak poprzednia). Administracja wspaniałomyślnie postanowiła jej postawić piec kaflowy.

Babcia nie radziła sobie ni w ząb z paleniem w tym nowym kafloku, bo ciągle dymiło, więc dalej się dogrzewała grzejnikami. Niedawno gdy tylko finanse pozwoliły, postanowiliśmy zdobić jej remont. Wynajęta ekipa, dużo pracy w tym rozbiórka owego kafloka i zastąpienie go tzw. kozą. Jakież było zdziwienie wszystkich i mnie akurat będącego na miejscu, gdy wyszło na światło dzienne dlaczego nie dało się w tym piecu palić! Otóż przewód kominowy był... zamurowany, a do niego dla niepoznaki "podłączona" rura z pieca.
Tak się zastanawiam, jakim nie tyle nawet fachowcem co człowiekiem trzeba być, żeby takie coś zrobić biednej zwariowanej i schorowanej staruszce??

Nowy piec działa aż miło, a komin po przebiciu dziury ciągnie na całego.

Takie rzeczy tylko w Chorzowie

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 266 (Głosów: 278)
zarchiwizowany

#76639

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Chciałbym wyjątkowo niesympatycznie pozdrowić debila który w gliwickim Sphinxie przykleił gume na siedzeniu krzesła. Twój plan się powiódł, moje nowe zimowe spodnie poszły się je...

Może jestem dziwny ale ja bym tak zrobić nie umiał. Rozumiem przykleić gumę pod krzeslem, rozumiem choc nie pochwalam, ale na?? Nosz qr...!

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 28 (Głosów: 114)

1