Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Nielatwy

Zamieszcza historie od: 9 stycznia 2017 - 17:29
Ostatnio: 18 stycznia 2017 - 9:08
  • Historii na głównej: 1 z 3
  • Punktów za historie: 336
  • Komentarzy: 12
  • Punktów za komentarze: 38
 

#76641

(PW) ·
| Do ulubionych
Oto będzie historia o piekielnych pracownikach, a konkretnie zdunach. Ładnych już parę lat temu pewna nieco szurnięta staruszka, której pomagamy w kilka osób się przeprowadziła. Generalnie z jednej nory do drugiej na tej samej ulicy. Mniejsza z tym. Nowa hacjenda - kawalerka nie miała żadnego ogrzewania, ubikacji, za to grzyba pod dostatkiem (podobnie jak poprzednia). Administracja wspaniałomyślnie postanowiła jej postawić piec kaflowy.

Babcia nie radziła sobie ni w ząb z paleniem w tym nowym kafloku, bo ciągle dymiło, więc dalej się dogrzewała grzejnikami. Niedawno gdy tylko finanse pozwoliły, postanowiliśmy zdobić jej remont. Wynajęta ekipa, dużo pracy w tym rozbiórka owego kafloka i zastąpienie go tzw. kozą. Jakież było zdziwienie wszystkich i mnie akurat będącego na miejscu, gdy wyszło na światło dzienne dlaczego nie dało się w tym piecu palić! Otóż przewód kominowy był... zamurowany, a do niego dla niepoznaki "podłączona" rura z pieca.
Tak się zastanawiam, jakim nie tyle nawet fachowcem co człowiekiem trzeba być, żeby takie coś zrobić biednej zwariowanej i schorowanej staruszce??

Nowy piec działa aż miło, a komin po przebiciu dziury ciągnie na całego.

Takie rzeczy tylko w Chorzowie

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 255 (Głosów: 267)

1