Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

OkrutnyKanar

Zamieszcza historie od: 3 lipca 2011 - 12:00
Ostatnio: 18 czerwca 2017 - 11:26
  • Historii na głównej: 103 z 103
  • Punktów za historie: 43702
  • Komentarzy: 356
  • Punktów za komentarze: 1521
 
Jestem kontrolerem biletów.
Podczas kontroli w autobusie trafiliśmy na chłopaka i dziewczynę w wieku ok. 17-18 lat, którzy jechali razem. Jak się okazało, ani chłopak, ani dziewczyna nie posiadali przy sobie żadnych dokumentów. Wysiedliśmy z nimi na przystanek, aby potwierdzić ich dane przez Policję.

Nim zdążyłem nawet wyciągnąć telefonu. Chłopak nabrał takiego rozpędu, że nim się obejrzałem, był już kilkaset metrów dalej.
Jak wspomniałem w poprzednich historiach, nie urządzam pościgów za gapowiczami.
Chłopak uciekł, zostawiając dziewczynę samą. Dziewczynie raczej ciężko byłoby uciekać w butach na obcasie.
Dziewczyna była w szoku bardziej niż my. I jak się przyznała później, to on namówił ją do jazdy bez biletu. Zapewniła nas też, że to było jej ostatnie spotkanie z nim.
Mi nie pozostało nic tylko życzyć dziewczynie powodzenia w szukaniu nowego partnera i puściłem ją bez wzywania Policji.

Na chłopaka trafiliśmy 3 godziny później. Jechał już sam. Tym razem nie daliśmy mu najmniejszej szansy na ucieczkę.

komunikacja_miejska

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 220 (244)

#78035

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Dostałem kolejną skargę od niezadowolonego podróżnego. Napisana została odręcznie, na urzędowym formularzu i brzmiała mniej więcej tak:
"Nie zgadzam sie z mandatem. Szłem kupić bilet a kontrorer nie pozwolił mi go kupić. Rządam anulowania mandatu ponieważ chciałem kupić bilet. Rządam też zwolnienia kontrorera z pracy".

Pomijając liczbę błędów, jest to chyba pierwsza skarga, w której pasażer nie napisał wymyślonej historii. A wyglądała ona tak:
Po ogłoszeniu kontroli biletów z miejsca siedzącego w tylnej części autobusu poderwał się 27-letni mężczyzna i zaczął iść w kierunku automatu z biletami. A że byłem pewny, że nie wsiadał razem z nami, a zdążył przejechać już co najmniej jeden przystanek, zatrzymałem go i poprosiłem o bilet.
- Ja właśnie idę go kupić - odpowiedział pasażer.
- A dlaczego nie kupił go pan od razu po wejściu do autobusu?
- Bo dopiero jak zaczął pan sprawdzać przypomniałem sobie, że nie kupiłem biletu.

komunikacja_miejska

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 181 (211)

#77847

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.
Podczas kontroli biletów w autobusie trafiłem na 35-letnią kobietę. Kobieta długo szukała biletu, po czym stwierdziła, że bilet miesięczny zostawiła w domu. Wytłumaczyłem pasażerce co powinna zrobić, by anulować karę. Bo jeżeli dostarczy bilet w ciągu 7 dni, zapłaci jedynie 21 zł opłaty manipulacyjnej. Pasażerka podpisała się pod "mandatem", więc myślałem, że na tym sprawa się zakończy.

Wysiadłem z autobusu. Pasażerka natomiast z niego wybiegła krzycząc do mnie:
- Pan mnie oszukał!!!
- Ale o co chodzi? - zapytałem.
- Pan powiedział, że zapłacę 21 zł, a tu jest napisane ponad 200. Ja tego nie przyjmuję!
- Informacja o opłacie manipulacyjnej jest na odwrocie, proszę pani.
- Mnie nie obchodzi co jest na odwrocie. Ja mam bilet w domu i nie zamierzam płacić tyle jakbym go nie miała. Proszę mi to natychmiast anulować i wystawić nowy na kwotę 21 zł.
- Niestety nie mam takiej możliwości.
- Pan jest chamem!
Po czym pogniotła otrzymany ode mnie "kwitek" i rzuciła nim we mnie. Następnie wsiadła do autobusu, który zatrzymał się na przystanku.

Jako że nie lubię śmieci walających się po chodniku, wyrzuciłem go tam gdzie jego miejsce, czyli do śmietnika.
A jeśli w ciągu 7 dni nie wystąpi z pismem o otrzymanie kopii "mandatu", to się już od niego nie odwoła. Chociaż bardzo mało prawdopodobne, by tak zrobiła.

komunikacja_miejska

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 177 (221)

#77772

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Około godziny 21:30 wsiedliśmy do autobusu stojącego na pętli. Gdy do odjazdu zostały jakieś 3 minuty, do środka weszło typowe polskie małżeństwo.
- Ty Heniek! Biletów zapomnieliśmy kupić! - powiedziała kobieta.
- Proszę pani, tam obok przystanku stoi biletomat - powiedział chłopak, który siedział obok.
- Heniek, powiedz kierowcy by chwilę zaczekał, to ja pójdę kupić.
Wtedy wtrącił się wąsaty Janusz.
- Kierowca nie zaczeka. Poza tym o tej godzinie biletów już nie sprawdzają.
Kobieta rozejrzała się nerwowo po autobusie, po czym powiedziała:
- Dobra Heniek, siadamy!
- Za 20 minut mamy następny, może chodź pójdziemy jednak kupić - powiedział mężczyzna
-Pan powiedział, że o tej godzinie nie sprawdzają.
Po czym rozsiedli się na swoich siedzeniach.

Oboje byli kompletnie zaskoczeni gdy po ruszeniu autobusu poprosiłem ich o bilety. Karę za przejazd bez biletu zapłacili na miejscu.
Co chwila rzucali nienawistne spojrzenie w kierunku wąsatego Janusza.
Lecz Janusz miał wyczesane, bo sam miał skasowany bilet.

komunikacja_miejska

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 223 (267)

#77553

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Podczas kontroli biletów w autobusie, poprosiłem o bilet 57-letniego mężczyznę. Ten, zamiast pokazać mi bilet, wsunął rękę do kieszeni mojej kurtki i z głupowatym uśmieszkiem puścił mi oczko.
Od razu sięgnąłem ręką do kieszeni. Znalazłem w niej 5zł, których wcześniej nie miałem.

- To chyba pana - odpowiedziałem, oddając monetę z powrotem - ma pan bilet?
- Yyyy, no nie mam.
- To poproszę dowód osobisty.
- Też nie mam.
- W takim razie niech uśmiechnie się pan do kamery, która wisi nad panem, bo wszystko się elegancko nagrało.
- Dobra masz, pisz ten mandat. Ostatnim razem jak jechałem, to wystarczyło.

komunikacja_miejska

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 134 (160)

#77280

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Podczas kontroli w tramwaju, zauważyłem 45-letnią kobietę, która przeciskała się z samego końca w kierunku przodu. Gdy poprosiłem ją o bilet, stwierdziła, że idzie do biletomatu go zakupić. Niestety były to godziny szczytu, a tramwaj nowego typu, gdzie z przodu nie widać tego co się dzieje na końcu. Aby przypadkiem niesłusznie nie ukarać pasażerki, pozwoliłem jej pójść zakupić bilet. Pasażerka dotknęła kilka razy ekranu urządzenia, lecz gdy tylko tramwaj zatrzymał się na przystanku, pasażerki już przy nim nie było. Wysiadła, nie kupując biletu.

Razem z kolegą wysiedliśmy 2 przystanki później.
Następnie wsiedliśmy do następnego tramwaju, który zatrzymał się na przystanku.
W środku zobaczyłem wspomnianą wyżej pasażerkę. Zajmowała miejsce siedzące w przedniej części. Nie widziała jak wsiadamy.
Dlatego ją jaką pierwszą postanowiłem skontrolować.

- Dzień dobry jeszcze raz. Poproszę pani bilet.
- Yyyy, bo ja miałam właśnie iść go kupić.
- W takim razie dlaczego nie kupiła go pani w poprzednim tramwaju?
- No bo ja musiałam się przesiąść.
- Tak się składa, że jedzie pani tramwajem tej samej linii, z którego wcześniej pani wysiadła.

Pasażerka, karę za przejazd bez biletu zapłaciła na miejscu.

komunikacja_miejska

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 248 (268)

#76984

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Kolega dostał skargę od pasażera. O dziwo jej autorem wcale nie był pasażer, który jechał bez biletu. Autor skargi zażądał zwolnienia kolegi w trybie natychmiastowym za to, że źle wykonuje swoje obowiązki i zachowuje się niesprawiedliwie w stosunku do pasażerów.

Podczas kontroli trafił na kobietę jadąca z małym, na oko 3-letnim dzieckiem. Ubrana była dosyć biednie. Jednak nic nie wskazywało na to, by pochodziła z patologii. Zapytana o bilet powiedziała, że go nie posiada i od razu podała dowód osobisty. Kolega zanim zaczął wypisywać "mandat" zapytał co takiego się stało, że podróżuje ona bez biletu. Kobieta przyznała że nie miała pieniędzy by kupić. Powiedziała, że jedzie z dzieckiem do lekarza, a musiała niestety jakoś tam dojechać.

Kolega oddał pasażerce jej dowód osobisty, nie wypisując jej mandatu.
Niestety jak widać, posiadanie w pracy kanara ludzkich odruchów, nie zawsze popłaca.

komunikacja_miejska

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 198 (240)

#76881

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.
Wsiadając do tramwaju usłyszałem znajomy dźwięk. Dźwięk, którego większość podróżnych nie może znieść. Jest on niezwykle wkurzający gdy chce się podczas jazdy czytać książkę albo posłuchać muzyki. Chodzi o dźwięk akordeonu, którego źródłem był najprawdopodobniej obywatel Rumunii. Gdy ogłosiliśmy kontrolę dźwięk zamilkł, a obywatel Rumunii udał się w kierunku drzwi.

-Poproszę bilet.
-Ne mam, ne mam!
-A pieniądze by zapłacić na miejscu?
-Ne mam, ne mam!
-Czyli mam zadzwonić po policję?
-Ile płacić?
-164zł.
Obywatel Rumunii wyjął plik banknotów i starannie odliczył kwotę.
Miał przy sobie grubo ponad 1000zł.
Odebrał pokwitowanie i gdy wysiedliśmy, jakby nigdy nic kontynuował swój koncert.

komunikacja_miejska

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 216 (254)

#76768

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój znajomy pracuje jako maszynista. W nocy podczas postoju na torach postojowych zauważył, że dwóch gówniarzy postanowiło upiększyć jego pociąg, malując na nim graffiti. Zadzwonił więc na policję. Gówniarze na widok radiowozu zaczęli uciekać, ale szybko zostali złapani.

Niestety kolega za swoją postawę zamiast pochwały dostał jeszcze od naczelnika opieprz. Powiedział mu, żeby więcej tak nie robił i następnym razem jak zobaczy taką sytuację, to najlepiej niech odwraca głowę w drugą stronę i udaje, że nic nie widzi.

Naczelnik powiedział mu wprost, że chodzi o ubezpieczenie. Gdy sprawcy nie uda się wykryć, to koszt usuwania graffiti pokrywa ubezpieczyciel. O wiele ciężej jest wyegzekwować pieniądze od grafficiarzy, którzy bardzo często są niewypłacalni.

Kolej

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 248 (274)

#76735

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Podczas kontroli w autobusie trafiłem na 35-letniego pajaca. Bo to jak się zachowywał w trakcie kontroli, nie da się nazwać inaczej jak pajacowaniem.
Powiedział, że nie ma ani biletu ani dokumentów. Początkowo próbował wziąć mnie na litość. Pokrętnie tłumaczył się, że właśnie wraca ze szpitala, że szef pieniędzy nie wypłacił, że go okradli. Ogólnie próbował zgrywać najnieszczęśliwszego człowieka na świecie.
Później zaproponował, że może dać mi 20zł, bo więcej nie ma. Gdy się nie zgodziłem, zaproponował 50zł. Nie przejął się tym, że wszyscy pasażerowie dookoła obserwowali całą sytuację.

Z trudem udało mi się przekonać pasażera aby wysiadł ze mną i moim współpracownikiem na najbliższym przystanku.
Na przystanku na siłę próbował wepchnąć mi 50zł do kieszeni.
Wyjąłem telefon i zadzwoniłem po Policję.
Pajac w tym momencie zaczął bluzgać obrażając mnie i mojego kolegę.

Patrol przyjechał dopiero po 30 minutach. Przez ten czas naprawdę ciężko było z pajacem wytrzymać. Cały czas kombinował w jaki sposób mógłby uniknąć płacenia "mandatu". Zadawał mnóstwo bzdurnych i bezsensownych pytań. Zaproponował, że poda swoje dane i sobie pójdzie, a my sobie je potwierdzimy na policji. Dzwonił też do kolegów z prośbą aby do niego przyjechali określając nas jako "te ch.. kanary".

Policjant nawet nie wychodząc z radiowozu powiedział przez okno:
-Nie nie możemy zrobić. System padł.

Momentalnie podniosło mi się ciśnienie które już było podwyższone przez pajaca. Bo wychodziło na to, że pajacowi się upiecze.

Lecz kolega, z którym pracowałem był bardziej przytomny.
- No dobra. Skoro system nie działa, to w takim razie przekazujemy wam pasażera w celu ustalenia jego danych. Potem wystąpimy o nie z oficjalnym pismem.

Te słowa w magiczny sposób zadziałały zarówno na policjantów jak i na ich "system", który momentalnie odzyskał sprawność.
Niestety panowie policjanci zamiast pojechać sobie na przerwę, musieli pajaca zabrać na komisariat.

Padnięty "system" wykazał, że pajac był poszukiwany.
Nie stawił się do aresztu, gdzie miał odsiedzieć 14 dni.
Za nieopłacone "mandaty" za przejazd bez biletu.

komunikacja_miejska

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 250 (278)