Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

OkrutnyKanar

Zamieszcza historie od: 3 lipca 2011 - 12:00
Ostatnio: 23 marca 2017 - 19:24
  • Historii na głównej: 98 z 99
  • Punktów za historie: 42626
  • Komentarzy: 352
  • Punktów za komentarze: 1541
 
poczekalnia
Jestem kontrolerem biletów
Podczas kontroli biletów w autobusie poprosiłem o bilet 57-letniego mężczyznę. Ten zamiast pokazać mi bilet wsunął rękę do kieszeni mojej kurtki i z głupowatym uśmieszkiem puścił mi oczko.
Od razu sięgnąłem ręką do kieszeni. Znalazłem w niej 5zł których wcześniej nie miałem.
-To chyba pana-odpowiedziałem oddając monetę z powrotem- ma pan bilet?
-yyyy no nie mam
-To poproszę dowód osobisty
-Też nie mam
-W takim razie niech uśmiechnie się pan do kamery która wisi nad panem bo wszystko się elegancko nagrało
-Dobra masz pisz ten mandat. Ostatnim razem jak jechałem to wystarczyło

komunikacja_miejska

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 77 (Głosów: 93)

#77280

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Podczas kontroli w tramwaju, zauważyłem 45-letnią kobietę, która przeciskała się z samego końca w kierunku przodu. Gdy poprosiłem ją o bilet, stwierdziła, że idzie do biletomatu go zakupić. Niestety były to godziny szczytu, a tramwaj nowego typu, gdzie z przodu nie widać tego co się dzieje na końcu. Aby przypadkiem niesłusznie nie ukarać pasażerki, pozwoliłem jej pójść zakupić bilet. Pasażerka dotknęła kilka razy ekranu urządzenia, lecz gdy tylko tramwaj zatrzymał się na przystanku, pasażerki już przy nim nie było. Wysiadła, nie kupując biletu.

Razem z kolegą wysiedliśmy 2 przystanki później.
Następnie wsiedliśmy do następnego tramwaju, który zatrzymał się na przystanku.
W środku zobaczyłem wspomnianą wyżej pasażerkę. Zajmowała miejsce siedzące w przedniej części. Nie widziała jak wsiadamy.
Dlatego ją jaką pierwszą postanowiłem skontrolować.

- Dzień dobry jeszcze raz. Poproszę pani bilet.
- Yyyy, bo ja miałam właśnie iść go kupić.
- W takim razie dlaczego nie kupiła go pani w poprzednim tramwaju?
- No bo ja musiałam się przesiąść.
- Tak się składa, że jedzie pani tramwajem tej samej linii, z którego wcześniej pani wysiadła.

Pasażerka, karę za przejazd bez biletu zapłaciła na miejscu.

komunikacja_miejska

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 244 (Głosów: 262)

#76984

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Kolega dostał skargę od pasażera. O dziwo jej autorem wcale nie był pasażer, który jechał bez biletu. Autor skargi zażądał zwolnienia kolegi w trybie natychmiastowym za to, że źle wykonuje swoje obowiązki i zachowuje się niesprawiedliwie w stosunku do pasażerów.

Podczas kontroli trafił na kobietę jadąca z małym, na oko 3-letnim dzieckiem. Ubrana była dosyć biednie. Jednak nic nie wskazywało na to, by pochodziła z patologii. Zapytana o bilet powiedziała, że go nie posiada i od razu podała dowód osobisty. Kolega zanim zaczął wypisywać "mandat" zapytał co takiego się stało, że podróżuje ona bez biletu. Kobieta przyznała że nie miała pieniędzy by kupić. Powiedziała, że jedzie z dzieckiem do lekarza, a musiała niestety jakoś tam dojechać.

Kolega oddał pasażerce jej dowód osobisty, nie wypisując jej mandatu.
Niestety jak widać, posiadanie w pracy kanara ludzkich odruchów, nie zawsze popłaca.

komunikacja_miejska

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 193 (Głosów: 233)

#76881

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.
Wsiadając do tramwaju usłyszałem znajomy dźwięk. Dźwięk, którego większość podróżnych nie może znieść. Jest on niezwykle wkurzający gdy chce się podczas jazdy czytać książkę albo posłuchać muzyki. Chodzi o dźwięk akordeonu, którego źródłem był najprawdopodobniej obywatel Rumunii. Gdy ogłosiliśmy kontrolę dźwięk zamilkł, a obywatel Rumunii udał się w kierunku drzwi.

-Poproszę bilet.
-Ne mam, ne mam!
-A pieniądze by zapłacić na miejscu?
-Ne mam, ne mam!
-Czyli mam zadzwonić po policję?
-Ile płacić?
-164zł.
Obywatel Rumunii wyjął plik banknotów i starannie odliczył kwotę.
Miał przy sobie grubo ponad 1000zł.
Odebrał pokwitowanie i gdy wysiedliśmy, jakby nigdy nic kontynuował swój koncert.

komunikacja_miejska

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 211 (Głosów: 247)

#76768

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój znajomy pracuje jako maszynista. W nocy podczas postoju na torach postojowych zauważył, że dwóch gówniarzy postanowiło upiększyć jego pociąg, malując na nim graffiti. Zadzwonił więc na policję. Gówniarze na widok radiowozu zaczęli uciekać, ale szybko zostali złapani.

Niestety kolega za swoją postawę zamiast pochwały dostał jeszcze od naczelnika opieprz. Powiedział mu, żeby więcej tak nie robił i następnym razem jak zobaczy taką sytuację, to najlepiej niech odwraca głowę w drugą stronę i udaje, że nic nie widzi.

Naczelnik powiedział mu wprost, że chodzi o ubezpieczenie. Gdy sprawcy nie uda się wykryć, to koszt usuwania graffiti pokrywa ubezpieczyciel. O wiele ciężej jest wyegzekwować pieniądze od grafficiarzy, którzy bardzo często są niewypłacalni.

Kolej

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 244 (Głosów: 268)

#76735

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Podczas kontroli w autobusie trafiłem na 35-letniego pajaca. Bo to jak się zachowywał w trakcie kontroli, nie da się nazwać inaczej jak pajacowaniem.
Powiedział, że nie ma ani biletu ani dokumentów. Początkowo próbował wziąć mnie na litość. Pokrętnie tłumaczył się, że właśnie wraca ze szpitala, że szef pieniędzy nie wypłacił, że go okradli. Ogólnie próbował zgrywać najnieszczęśliwszego człowieka na świecie.
Później zaproponował, że może dać mi 20zł, bo więcej nie ma. Gdy się nie zgodziłem, zaproponował 50zł. Nie przejął się tym, że wszyscy pasażerowie dookoła obserwowali całą sytuację.

Z trudem udało mi się przekonać pasażera aby wysiadł ze mną i moim współpracownikiem na najbliższym przystanku.
Na przystanku na siłę próbował wepchnąć mi 50zł do kieszeni.
Wyjąłem telefon i zadzwoniłem po Policję.
Pajac w tym momencie zaczął bluzgać obrażając mnie i mojego kolegę.

Patrol przyjechał dopiero po 30 minutach. Przez ten czas naprawdę ciężko było z pajacem wytrzymać. Cały czas kombinował w jaki sposób mógłby uniknąć płacenia "mandatu". Zadawał mnóstwo bzdurnych i bezsensownych pytań. Zaproponował, że poda swoje dane i sobie pójdzie, a my sobie je potwierdzimy na policji. Dzwonił też do kolegów z prośbą aby do niego przyjechali określając nas jako "te ch.. kanary".

Policjant nawet nie wychodząc z radiowozu powiedział przez okno:
-Nie nie możemy zrobić. System padł.

Momentalnie podniosło mi się ciśnienie które już było podwyższone przez pajaca. Bo wychodziło na to, że pajacowi się upiecze.

Lecz kolega, z którym pracowałem był bardziej przytomny.
- No dobra. Skoro system nie działa, to w takim razie przekazujemy wam pasażera w celu ustalenia jego danych. Potem wystąpimy o nie z oficjalnym pismem.

Te słowa w magiczny sposób zadziałały zarówno na policjantów jak i na ich "system", który momentalnie odzyskał sprawność.
Niestety panowie policjanci zamiast pojechać sobie na przerwę, musieli pajaca zabrać na komisariat.

Padnięty "system" wykazał, że pajac był poszukiwany.
Nie stawił się do aresztu, gdzie miał odsiedzieć 14 dni.
Za nieopłacone "mandaty" za przejazd bez biletu.

komunikacja_miejska

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 250 (Głosów: 276)

#76675

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.
Podczas kontroli biletów trafiłem na 40-letniego mężczyznę, który zamiast biletu podał mi swój dowód osobisty. Czyli standardowa sytuacja z jaką się spotykam. Wypisałem "mandat" i podałem mu do podpisu. Mężczyzna stwierdził, że nie przyjmuje wezwania. Pożegnałem się i myślałem że na tym sprawa się zakończy.
2 miesiące później dostałem wezwanie na komisariat. Pasażer zgłosił na policję, że dostał bezpodstawnie ode mnie "mandat". Ponieważ on tego dnia wcale nie jechał autobusem. Tydzień przed przejazdem, którego nie odbywał, zgłosił w urzędzie zagubienie dowodu osobistego. Tego na podstawie którego wystawiłem "mandat".

Pasażer nie zdawał sobie jednak sprawy z jednej rzeczy. Obecnie większość pojazdów wyposażona jest w monitoring. Co więcej zapisy z niego przechowywane są nawet przez pół roku.
Policja wystąpiła o zabezpieczenie monitoringu, aby sprawdzić, kto posługiwał się zagubionym dokumentem.

Mogę sobie tylko wyobrazić zdziwienie policjantów, którzy na nagraniu zobaczyli nikogo innego jak zgłaszającego sprawę pasażera. Jak się dowiedziałem od policjanta, mężczyzna posługując się rzekomo zagubionym dowodem, dostał jeszcze "mandaty" od 4 innych kontrolerów.

Pasażer myślał że będzie cwany i oszuka system. A tak ma do zapłaty ponad 1000zł za przejazdy bez biletu i założoną sprawę za składanie fałszywych zeznań.

komunikacja_miejska

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 238 (Głosów: 256)

#76570

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Podczas kontroli biletów trafiłem na 50-letniego mężczyznę. Zrobił mi on karczemną awanturę połączoną z wyzwiskami i groźbami zwolnienia mnie z pracy, za nieznajomość przepisów.
Wszystko dlatego, że uznałem, iż nie należą się mu darmowe przejazdy komunikacją miejską.

Pasażer zamiast biletu, przedstawił mi świadectwo zwolnienia z aresztu.
Przesiedział 3 miesiące.
W 2013 roku.

komunikacja_miejska

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 234 (Głosów: 252)

#76493

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów

Miałem znajomego Marcina. Nie był on raczej moim dobrym kolegą. Po prostu ze względu na wspólnych znajomych byliśmy razem na kilku imprezach.

Ok. 1,5 roku temu podczas imprezy urodzinowej mojej koleżanki zaczęliśmy dyskutować na temat komunikacji miejskiej i kontrolerach biletów. Marcin dowiedział się wtedy że jestem okrutnym kanarem. Wpadł w jakąś dziwną furię. Nazwał mnie gnidą, która żeruje na ludzkiej krzywdzie i, że z takim frajerem jak ja w jednym pomieszczeniu przebywać nie zamierza. Po czym założył kurtkę i trzaskając drzwiami wyszedł z imprezy. Sama informacja o tym gdzie pracuje zmieniła jego podejście do mnie o 180 stopni.

W tym roku koleżanka również zaprosiła Marcina na imprezę urodzinową. Marcin powiedział że przyjdzie pod warunkiem że mnie tam nie będzie. Ja z imprezy rezygnować nie zamierzałem, tak więc Marcin nie pojawił się.

Od ostatniego spotkania z Marcinem minęło 1,5 roku.
Zadzwonił do mnie nieznany mi numer. Rozmówca z wyraźnie przejętym głosem powiedział do mnie:
- Ty słuchaj kanary mnie złapały. Nie chcą mnie puścić. Jeszcze policję na mnie wezwali. Weź coś poradź.
- Przepraszam, ale z kim rozmawiam - zapytałem
- yyyyyyyy, eeeeeee to ja Marcin
- Co mnie to obchodzi!

Po czym od razu zakończyłem rozmowę. Marcin próbował jeszcze kilka razy połączyć się. Lecz ja odrzuciłem jego połączenia aż w końcu zablokowałem jego numer

komunikacja_miejska

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 291 (Głosów: 335)

#76304

(PW) ·
| Do ulubionych
Historię opowiedział mi znajomy, który pracuje jako kierownik pociągu.

Podczas postoju na stacji Warszawa Lotnisko Chopina maszynista zawołał kierownika do swojej kabiny, ponieważ zauważył na ekranie monitora, że na końcu pociągu mężczyzna w wieku ok. 50 lat robi telefonem zdjęcia przez szczelinę w drzwiach toalety. Początkowo obaj pomyśleli, że mają do czynienia ze zwykłym podglądaczem. Po chwili z toalety wyszła na oko 8-10-letnia dziewczynka. Jej rodzice siedzieli 2 wagony dalej zupełnie nieświadomi tego co się stało.

Kierownik pociągu gdy to zauważył, od razu zadzwonił po policję. Patrol pojawił się już po kilku minutach.
Mężczyzna, który robił zdjęcia jakby nigdy nic siedział sobie czekając na odjazd.
Był kompletnie zaskoczony, kiedy policjanci w kajdankach wyprowadzili go z pociągu.

kolej

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 282 (Głosów: 304)