Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

OkrutnyKanar

Zamieszcza historie od: 3 lipca 2011 - 12:00
Ostatnio: 6 grudnia 2017 - 14:30
  • Historii na głównej: 105 z 105
  • Punktów za historie: 44321
  • Komentarzy: 358
  • Punktów za komentarze: 1531
 

#80030

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Razem z Władkiem umówiliśmy się, że ja zacznę sprawdzać autobus od przodu, a Władek od tyłu. Po zakończonej kontroli zauważyłem, że w tylnej części autobusu siedzi dwóch łysych jegomościów popijających piwko i rzucających przekleństwami na prawo i lewo.
- Władek sprawdzałeś ich? - zapytałem swojego współpracownika.
- Chyba głupi jesteś! - odpowiedział Władek.

Przyznam że tym stwierdzeniem trochę mnie zagotował. Nie dziwię się potem, że przez takich ludzi jak Władek pasażerowie mówią, że dresów i pijaków to omijamy, a spisujemy tylko tych uczciwych. Postanowiłem więc zainterweniować. Podszedłem do jegomościów i poprosiłem ich o bilety, których oczywiście nie mieli. Władek tymczasem usiadł kilka metrów dalej, w bezpiecznej odległości.

Po odbyciu krótkiej pouczającej rozmowy panowie zdecydowali się, że karę za przejazd bez biletu zapłacą na miejscu.
Gdy tylko wyciągnęli gotówkę, nagle obok mnie zmaterializował się Władek. Zaczął dawać mi wyraźne sygnały, że chciałby abym się z nim podzielił, ponieważ z każdej opłaty na miejscu mamy pewną premię. Normalnie sam bym go zawołał aby mógł wypisać jednego z panów, tak jak to kontrolerzy mają w zwyczaju w przypadku ujawnienia więcej niż jednej osoby. Lecz za to jak się zachował stwierdziłem, że należy się mu figa z makiem i sam wypisałem obu panów.

Po wyjściu z autobusu Władek śmiertelnie się na mnie obraził. Do końca zmiany się do mnie nie odezwał i stwierdził, że już nigdy więcej nie będzie ze mną współpracował.

komunikacja_miejska

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 192 (204)

#79463

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak już wspominałem we wcześniejszych historiach nagrania z monitoringu w pojazdach komunikacji miejskiej przechowywane są nawet przez 6 miesięcy. Przechowywanie nagrań przez tak długi okres ma sens i bardzo pomaga on w wyjaśnieniu wielu trudnych sytuacji.

Do koleżanki z czasów studiów przyszło pocztą wezwanie do zapłaty za przejazd bez biletu. Do zapłaty miała wraz z odsetkami ponad 270zł. Wszystkie dane zawarte w wezwaniu się zgadzały. Tylko, że znajoma nie korzysta z komunikacji miejskiej, a tym bardziej nigdy nie jechała bez biletu. Pojechała więc do punktu obsługi pasażera, aby jak najszybciej sprawę wyjaśnić.

Zaczęło się się od tego, że kilka miesięcy temu zgubiła w jednym z Warszawskich klubów swoją legitymację studencką. W związku z tym, że od dłuższego czasu była ona nieważna, uznała, że i tak nikt nie będzie miał z niej żadnego pożytku. Nie spodziewała się jednak, że ktoś postanowi wylegitymować się jej dokumentem kontrolerowi biletów. Sprawę utrudniał fakt, że osoba ta odmówiła podpisania się pod wezwaniem, więc analiza grafologiczna nie wchodziła w grę.

Sytuacja była można powiedzieć bez wyjścia. Bo znajoma nie miała żadnych dowodów, że tego dnia komunikacją nie podróżowała. Zagubienia legitymacji nigdzie przecież nie zgłosiła. A kontroler po kilku tygodniach od kontroli nie mógł pamiętać komu w rzeczywistości wypisał wezwanie.

Kilka dni po złożeniu pisemnego odwołania znajoma została zaproszona na odtworzenie nagrań z zabezpieczonego monitoringu. Na nagraniu było wyraźnie widać, że bez biletu nie podróżowała ona, a jedynie dziewczyna trochę do niej podobna. Kara została automatycznie anulowana.

Numer legitymacji został już wpisany na listę zagubionych dokumentów. Można mieć pewność że przy następnej kontroli dziewczyna posługująca się tą legitymacją, będzie odpowiednio przez kontrolerów obsłużona. Bo skoro raz się jej udało to na pewno spróbuje ponownie.

komunikacja_miejska

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 148 (164)
Jestem kontrolerem biletów.
Podczas kontroli w autobusie trafiliśmy na chłopaka i dziewczynę w wieku ok. 17-18 lat, którzy jechali razem. Jak się okazało, ani chłopak, ani dziewczyna nie posiadali przy sobie żadnych dokumentów. Wysiedliśmy z nimi na przystanek, aby potwierdzić ich dane przez Policję.

Nim zdążyłem nawet wyciągnąć telefonu. Chłopak nabrał takiego rozpędu, że nim się obejrzałem, był już kilkaset metrów dalej.
Jak wspomniałem w poprzednich historiach, nie urządzam pościgów za gapowiczami.
Chłopak uciekł, zostawiając dziewczynę samą. Dziewczynie raczej ciężko byłoby uciekać w butach na obcasie.
Dziewczyna była w szoku bardziej niż my. I jak się przyznała później, to on namówił ją do jazdy bez biletu. Zapewniła nas też, że to było jej ostatnie spotkanie z nim.
Mi nie pozostało nic tylko życzyć dziewczynie powodzenia w szukaniu nowego partnera i puściłem ją bez wzywania Policji.

Na chłopaka trafiliśmy 3 godziny później. Jechał już sam. Tym razem nie daliśmy mu najmniejszej szansy na ucieczkę.

komunikacja_miejska

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 227 (251)

#78035

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Dostałem kolejną skargę od niezadowolonego podróżnego. Napisana została odręcznie, na urzędowym formularzu i brzmiała mniej więcej tak:
"Nie zgadzam sie z mandatem. Szłem kupić bilet a kontrorer nie pozwolił mi go kupić. Rządam anulowania mandatu ponieważ chciałem kupić bilet. Rządam też zwolnienia kontrorera z pracy".

Pomijając liczbę błędów, jest to chyba pierwsza skarga, w której pasażer nie napisał wymyślonej historii. A wyglądała ona tak:
Po ogłoszeniu kontroli biletów z miejsca siedzącego w tylnej części autobusu poderwał się 27-letni mężczyzna i zaczął iść w kierunku automatu z biletami. A że byłem pewny, że nie wsiadał razem z nami, a zdążył przejechać już co najmniej jeden przystanek, zatrzymałem go i poprosiłem o bilet.
- Ja właśnie idę go kupić - odpowiedział pasażer.
- A dlaczego nie kupił go pan od razu po wejściu do autobusu?
- Bo dopiero jak zaczął pan sprawdzać przypomniałem sobie, że nie kupiłem biletu.

komunikacja_miejska

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 182 (212)

#77847

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.
Podczas kontroli biletów w autobusie trafiłem na 35-letnią kobietę. Kobieta długo szukała biletu, po czym stwierdziła, że bilet miesięczny zostawiła w domu. Wytłumaczyłem pasażerce co powinna zrobić, by anulować karę. Bo jeżeli dostarczy bilet w ciągu 7 dni, zapłaci jedynie 21 zł opłaty manipulacyjnej. Pasażerka podpisała się pod "mandatem", więc myślałem, że na tym sprawa się zakończy.

Wysiadłem z autobusu. Pasażerka natomiast z niego wybiegła krzycząc do mnie:
- Pan mnie oszukał!!!
- Ale o co chodzi? - zapytałem.
- Pan powiedział, że zapłacę 21 zł, a tu jest napisane ponad 200. Ja tego nie przyjmuję!
- Informacja o opłacie manipulacyjnej jest na odwrocie, proszę pani.
- Mnie nie obchodzi co jest na odwrocie. Ja mam bilet w domu i nie zamierzam płacić tyle jakbym go nie miała. Proszę mi to natychmiast anulować i wystawić nowy na kwotę 21 zł.
- Niestety nie mam takiej możliwości.
- Pan jest chamem!
Po czym pogniotła otrzymany ode mnie "kwitek" i rzuciła nim we mnie. Następnie wsiadła do autobusu, który zatrzymał się na przystanku.

Jako że nie lubię śmieci walających się po chodniku, wyrzuciłem go tam gdzie jego miejsce, czyli do śmietnika.
A jeśli w ciągu 7 dni nie wystąpi z pismem o otrzymanie kopii "mandatu", to się już od niego nie odwoła. Chociaż bardzo mało prawdopodobne, by tak zrobiła.

komunikacja_miejska

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 180 (224)

#77772

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Około godziny 21:30 wsiedliśmy do autobusu stojącego na pętli. Gdy do odjazdu zostały jakieś 3 minuty, do środka weszło typowe polskie małżeństwo.
- Ty Heniek! Biletów zapomnieliśmy kupić! - powiedziała kobieta.
- Proszę pani, tam obok przystanku stoi biletomat - powiedział chłopak, który siedział obok.
- Heniek, powiedz kierowcy by chwilę zaczekał, to ja pójdę kupić.
Wtedy wtrącił się wąsaty Janusz.
- Kierowca nie zaczeka. Poza tym o tej godzinie biletów już nie sprawdzają.
Kobieta rozejrzała się nerwowo po autobusie, po czym powiedziała:
- Dobra Heniek, siadamy!
- Za 20 minut mamy następny, może chodź pójdziemy jednak kupić - powiedział mężczyzna
-Pan powiedział, że o tej godzinie nie sprawdzają.
Po czym rozsiedli się na swoich siedzeniach.

Oboje byli kompletnie zaskoczeni gdy po ruszeniu autobusu poprosiłem ich o bilety. Karę za przejazd bez biletu zapłacili na miejscu.
Co chwila rzucali nienawistne spojrzenie w kierunku wąsatego Janusza.
Lecz Janusz miał wyczesane, bo sam miał skasowany bilet.

komunikacja_miejska

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 227 (273)

#77553

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Podczas kontroli biletów w autobusie, poprosiłem o bilet 57-letniego mężczyznę. Ten, zamiast pokazać mi bilet, wsunął rękę do kieszeni mojej kurtki i z głupowatym uśmieszkiem puścił mi oczko.
Od razu sięgnąłem ręką do kieszeni. Znalazłem w niej 5zł, których wcześniej nie miałem.

- To chyba pana - odpowiedziałem, oddając monetę z powrotem - ma pan bilet?
- Yyyy, no nie mam.
- To poproszę dowód osobisty.
- Też nie mam.
- W takim razie niech uśmiechnie się pan do kamery, która wisi nad panem, bo wszystko się elegancko nagrało.
- Dobra masz, pisz ten mandat. Ostatnim razem jak jechałem, to wystarczyło.

komunikacja_miejska

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 136 (162)

#77280

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Podczas kontroli w tramwaju, zauważyłem 45-letnią kobietę, która przeciskała się z samego końca w kierunku przodu. Gdy poprosiłem ją o bilet, stwierdziła, że idzie do biletomatu go zakupić. Niestety były to godziny szczytu, a tramwaj nowego typu, gdzie z przodu nie widać tego co się dzieje na końcu. Aby przypadkiem niesłusznie nie ukarać pasażerki, pozwoliłem jej pójść zakupić bilet. Pasażerka dotknęła kilka razy ekranu urządzenia, lecz gdy tylko tramwaj zatrzymał się na przystanku, pasażerki już przy nim nie było. Wysiadła, nie kupując biletu.

Razem z kolegą wysiedliśmy 2 przystanki później.
Następnie wsiedliśmy do następnego tramwaju, który zatrzymał się na przystanku.
W środku zobaczyłem wspomnianą wyżej pasażerkę. Zajmowała miejsce siedzące w przedniej części. Nie widziała jak wsiadamy.
Dlatego ją jaką pierwszą postanowiłem skontrolować.

- Dzień dobry jeszcze raz. Poproszę pani bilet.
- Yyyy, bo ja miałam właśnie iść go kupić.
- W takim razie dlaczego nie kupiła go pani w poprzednim tramwaju?
- No bo ja musiałam się przesiąść.
- Tak się składa, że jedzie pani tramwajem tej samej linii, z którego wcześniej pani wysiadła.

Pasażerka, karę za przejazd bez biletu zapłaciła na miejscu.

komunikacja_miejska

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 252 (272)

#76984

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.

Kolega dostał skargę od pasażera. O dziwo jej autorem wcale nie był pasażer, który jechał bez biletu. Autor skargi zażądał zwolnienia kolegi w trybie natychmiastowym za to, że źle wykonuje swoje obowiązki i zachowuje się niesprawiedliwie w stosunku do pasażerów.

Podczas kontroli trafił na kobietę jadąca z małym, na oko 3-letnim dzieckiem. Ubrana była dosyć biednie. Jednak nic nie wskazywało na to, by pochodziła z patologii. Zapytana o bilet powiedziała, że go nie posiada i od razu podała dowód osobisty. Kolega zanim zaczął wypisywać "mandat" zapytał co takiego się stało, że podróżuje ona bez biletu. Kobieta przyznała że nie miała pieniędzy by kupić. Powiedziała, że jedzie z dzieckiem do lekarza, a musiała niestety jakoś tam dojechać.

Kolega oddał pasażerce jej dowód osobisty, nie wypisując jej mandatu.
Niestety jak widać, posiadanie w pracy kanara ludzkich odruchów, nie zawsze popłaca.

komunikacja_miejska

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 201 (243)

#76881

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kontrolerem biletów.
Wsiadając do tramwaju usłyszałem znajomy dźwięk. Dźwięk, którego większość podróżnych nie może znieść. Jest on niezwykle wkurzający gdy chce się podczas jazdy czytać książkę albo posłuchać muzyki. Chodzi o dźwięk akordeonu, którego źródłem był najprawdopodobniej obywatel Rumunii. Gdy ogłosiliśmy kontrolę dźwięk zamilkł, a obywatel Rumunii udał się w kierunku drzwi.

-Poproszę bilet.
-Ne mam, ne mam!
-A pieniądze by zapłacić na miejscu?
-Ne mam, ne mam!
-Czyli mam zadzwonić po policję?
-Ile płacić?
-164zł.
Obywatel Rumunii wyjął plik banknotów i starannie odliczył kwotę.
Miał przy sobie grubo ponad 1000zł.
Odebrał pokwitowanie i gdy wysiedliśmy, jakby nigdy nic kontynuował swój koncert.

komunikacja_miejska

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 220 (258)