Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

RudaRakieta

Zamieszcza historie od: 14 stycznia 2016 - 21:12
Ostatnio: 23 sierpnia 2017 - 22:08
  • Historii na głównej: 21 z 33
  • Punktów za historie: 4657
  • Komentarzy: 23
  • Punktów za komentarze: 51
 
poczekalnia

#79742

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Zachorowało mi się. Mój stan był dosyć poważny, dlatego gdy tylko poczułam się na tyle dobrze, że byłam w stanie utrzymać telefon w ręce, wyszukałam w necie telefon do przychodni, do której niegdyś uczęszczałam i zapisałam się na wizytę.
Gdy przyszło co do czego i już rozmawiałam twarzą w twarz z panią z recepcji okazało się, że zadzwoniłam nie do tej przychodni, tylko do tej obok...(nie pytajcie jak to zrobiłam, ale człowiek ledwo żywy i majaczący w gorączce różne rzeczy robi).
Zdesperowana zapytałam, czy w związku z tym byłaby jakaś szansa żeby mnie gdzieś wcisnąć, ledwo stałam na nogach.
Pani recepcjonistka przewróciła oczami i powiedziała że wszystkie terminy na dziś są już zajęte, ale skoro mi tak bardzo zależy, to mam iść do gabinetu nr 3 i bez kolejki spytać panią doktor czy mnie przyjmie. Doczołgałam się na miejsce pełna obaw przed linczem tłumu, a tam 3 osoby, w tym tylko jedna babcia do tej konkretnej pani doktor.
Babcia co prawda mnie nie przepuściła abym mogła zadać to długie pytanie, ale miałam nadzieję, że kolejna osoba która przyjdzie wpuści mnie na te 3 sekundy. Babcia wyszła, nikogo nie ma, no to wchodzę nieśmiało i pytam czy mnie przebada. Przebada. Karta w dłoń i wio. Kiedy wchodziłam, nikogo nie było w poczekalni. Kiedy wychodziłam po 15 min (zajęłoby to 5 ale zepsuła się drukarka do recept czy coś takiego i nie chciała drukować) również nikt do doktorki nie czekał. No ale oczywiście nigdzie nigdy nie ma miejsc w naszej służbie zdrowia...

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 10 (56)

1