Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

TaDziewczyna

Zamieszcza historie od: 31 maja 2017 - 19:01
Ostatnio: 19 listopada 2017 - 2:25
  • Historii na głównej: 4 z 4
  • Punktów za historie: 647
  • Komentarzy: 53
  • Punktów za komentarze: 136
 

#80394

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia o ciotce i kuzynce. Ciotka ma lat ponad 60, a kuzynka (czyli jej córka, nazwijmy ją Zosia) ponad 40.

Zosia nie mogła za bardzo wychodzić z domu. Gdy próbowała, słyszała od ciotki wyrzuty typu "ty idziesz się bawić, a ja tu muszę siedzieć sama" (wuj zmarł już dawno temu, Zosia z tego co wiem była wtedy nastolatką). Poddawała się więc i siedziała w domu.

Minęło trochę czasu, Zosia dorosła i postanowiła poszukać pracy. Gdy udało jej się gdzieś zatrudnić, ciotka okropnie się oburzyła. Jak to tak? Na pół dnia ją będzie zostawiać? Poszła więc do miejsca pracy Zosi, zrobiła karczemną awanturę i doprowadziła w ten sposób do jej zwolnienia. Zosia od tamtej pory już pracy nie szukała.

Kilka lat temu siostra i szwagier odwiedzali rodzinę bliższą i dalszą w celu rozdania zaproszeń na ślub. U ciotki i kuzynki byłam z nimi również ja. Ciotka podziękowała za zaproszenie i powiedziała, że nie przyjadą, bo "nie mają zdrowia". Zosia siedziała i nie odezwała się ani słowem. Na ślubie nie pojawiła się żadna z nich.

Zosia przez cały czas mieszka z ciotką. Nie wyszła za mąż, nie ma własnych dzieci. Od lat cierpi na depresję. A ciotka do tej pory nie rozumie, że zniszczyła córce życie.

ciotka

Skomentuj (57) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 194 (208)

#78773

(PW) ·
| Do ulubionych
Jakieś 10 lat temu, gdy miałam kilkanaście lat, w domu był tylko jeden komputer. Stał w moim pokoju, mama kupiła go dla mnie. Od zawsze lepiej uczyło mi się późnym wieczorem i często do tego potrzebny był komputer. No i jak to nastolatka lubiłam popisać ze znajomymi lub jakimś chłopakiem (ktoś jeszcze pamięta gadu-gadu i naszą-klasę?). W czym problem? W zachowaniu ojca.

1. Jak każda nastolatka, potrzebowałam prywatności. Mój ojciec za bardzo tego nie szanował. Ładował się do mojego pokoju bez pukania, bo oni "musi" skorzystać z komputera teraz natychmiast. Skąd cudzysłów? Bo polegało to na grze w pasjansa albo przewijaniu znajomych na naszej-klasie w górę i w dół. Najgorzej było gdy ubyło mu tych znajomych - przewijał tyle razy aż ustalił kto go usunął. Nieważne czy odrabiałam lekcje, czy się uczyłam, czy z kimś pisałam - miałam natychmiast to wszystko rzucić. Nie było opcji, żeby poczekał chociaż te parę minut, bo stawał tuż za mną i coraz głośniej wrzeszczał.

2. Chciałam pospać w sobotę? Nie ma mowy! O 7 rano miałam pobudkę, bo przecież trzeba przejrzeć znajomych na naszej-klasie! Nawet zamykanie na klucz nie działało, bo nawalał (pukał to za mało powiedziane) w drzwi. Dopiero mama odciągała go od tych drzwi po kilku minutach. Przyszła do mnie koleżanka? A co tam, przesiadywał u mnie w pokoju i nie pozwalał się wyprosić.

3. Najgorzej było gdy zostawał sam w domu. Wtedy po powrocie zastawałam dłuuuugą listę pornosów w historii przeglądarki...

dom

Skomentuj (45) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 133 (193)

#78650

(PW) ·
| Do ulubionych
Z tego co zauważyłam poziom empatii na piekielnych nie jest zbyt wysoki, ale trudno. Być może chociaż część osób skłonię do refleksji.

Jestem bardzo spokojną osobą, ale od dziecka mam jeden problem. Bardzo denerwują mnie dźwięki typu mlaskanie, siorbanie, itp. Denerwują to mało powiedziane - one wywołują u mnie furię! Te dźwięki sprawiają mi fizyczny i psychiczny ból. Gdy jednak w domu zwracałam na to uwagę, rodzice krzyczeli na mnie, więc z czasem przestałam o tym mówić. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że nie jestem jedyną osobą z takim problemem i że nawet ma on nazwę - mizofonia.

Powiedziałam o tym w domu. Zero reakcji. Nic się nie zmieniło. Dalej sobie coś wymyślam. Dlatego zaczęłam posiłki jeść w samotności. Oczywiście pretensje, bo jak to tak? Stwierdziłam jednak, że nie mam zamiaru przechodzić przez mękę dla kogoś, kto nie jest w stanie na moją prośbę powstrzymać mlasków, cmokania i siorbań. Podejście niektórych znajomych jest identyczne. Albo z tego żartują albo ignorują problem.

Czy naprawdę zamykanie ust w czasie żucia to taki ogromny problem? Albo użycie nitki dentystycznej lub wykałaczki do wyjęcia resztek jedzenia spomiędzy zębów jest takie niewykonalne?

mizofonia

Skomentuj (79) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 144 (252)

#78536

(PW) ·
| Do ulubionych
Jakiś czas temu trafiłam na stronę z quizami, opowiadaniami i ankietami. Publikowane tam treści tworzone są przez użytkowników strony. Większość z nich to dzieciaki z gimnazjum, ale zdarzają się i osoby około 20 lat.

Od dziecka uwielbiam Harry'ego Pottera. Na tej stronie znajduje się wiele opowiadań interaktywnych typu fanfiction. Pod każdym opowiadaniem jest możliwość komentowania. Jakość opowiadań jest różna. W wielu z nich jest mnóstwo błędów ortograficznych i gramatycznych. W niektórych brakuje logiki, np. nikt nie interesuje się zaginięciem dziecka, jedynie jej przyjaciele raz na kilka miesięcy rzucają zdanie w stylu "Ciekawe gdzie ona jest", albo uczniowie w latach 90' oglądają w pociągu jadącym z Hogwartu filmy na laptopie. Kilka razy pozwoliłam sobie skomentować takie opowiadania. Nikogo nie obrażałam, jedynie zwróciłam uwagę na błędy. No i tu się zaczynały schody.

- "Tu jest około 1000 słów, jak ja miałam tu znaleźć błąd?"

- "To jest moje opowiadanie, więc piszę jak chcę"

- "Ale ty jesteś zj*bana"

- "Błędy to nic złego"

Hitem było napuszczenie na mnie koleżanek. Z 10 dziewczynek pisało do mnie rzeczy w stylu "Masz tak nie komentować, bo jej będzie przykro", "Tak się nie robi", "Jesteś głupia", "Ona jest super, masz jej dać spokój (?)", "Jak nie miałaś 6 z polskiego, to nie masz prawa jej zwracać uwagi".

Naprawdę zwrócenie komuś uwagi na błąd to taka obraza majestatu?

opowiadania

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 176 (204)

1