Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

bayhydur

Zamieszcza historie od: 13 września 2017 - 14:28
Ostatnio: 29 listopada 2017 - 10:15
  • Historii na głównej: 12 z 14
  • Punktów za historie: 1455
  • Komentarzy: 16
  • Punktów za komentarze: 76
 

#80639

(PW) ·
| Do ulubionych
Nie wierzę. Analogiczną sytuację jaką ja miałem ma obecnie sąsiad, a mianowicie zderzenie w tym samym miejscu z rowerzystą w podobnej sytuacji, czyli rowerzysta w nadświetlnej olewający przeprowadzanie roweru na pasach.

Ok, jest policja, a jako, że chłopak po zderzeniu mocno się poturbował, to wóz i rower stały jak w momencie zderzenia.
I gdzie tu piekielność???

Policja wykonuje pomiary miejsca i nagle dryń dryń!!!
Baba jedzie chodnikiem i dzwoni, bo na jej drodze na przejściu pracuje policja i jak nigdy nic na to przejście wjeżdża.
Naprawdę karto rowerowa wróć.

rowerzyści

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 148 (166)

#80586

(PW) ·
| Do ulubionych
Miałem dziś rano kolizję z rowerzystą.
Ale od początku.

Po drugiej stronie ulicy jest ścieżka rowerowa, ulica ma ograniczenie do 40km/h. A co robi rowerzysta? Śmiga sobie chodnikiem. Ja wyjeżdżam z ulicy podporządkowanej, fakt są pasy, ale jadę wolno i nagle bum wpada w lewe przednie nadkole rowerzysta.
Rower odbity, rowerzysta na masce i po chwili na ziemi.
Kamerka wszystko nagrała.

Jadący z nim jego kompan wyhamował i od razu z mordą, że mają pierwszeństwo i wzywa policję (koło w 8).
Przyjechali popatrzyli i mandacik KK na 350zł dla rowerzysty.
OC rowerzysta nie miał, to z mojego AC lecę, oj chyba zaboli bo wóz ma tylko 2 lata i robię wszystko w ASO.

Uszkodzenie nadkola i porysowana maska.

rowerzyści

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 137 (159)

#80557

(PW) ·
| Do ulubionych
Początek roku i zakupy książek. Do angielskiego zestaw książka plus ćwiczenia tylko 130 zł.

Mija pierwszy semestr i zmiana nauczycielki, bo obecna idzie na macierzyński. I co - poproszę zestaw za 180 zł. Na pytanie, dlaczego nowy, skoro poprzedni raptem w 1/3 zrobiony?

"Bo ona na nim nie pracowała”.

Na szczęście rodzice w klasie byli normalni i po interwencji u dyrekcji zmuszono nauczycielkę do kontynuacji podręcznika.

szkoła

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 139 (143)

#80524

(PW) ·
| Do ulubionych
Czytałem gdzieś o planowanym przywróceniu zasadniczej służby i przypomniały mi się moje przygody z WKU. Choć ja na szczęście wojska z uwagi na studia i dziecko uniknąłem, kolega niestety trafił do wojska i wyszedł jako kaleka.

Ale od początku…

W ostatniej klasie liceum dostajemy wezwania na komisję poborową, cóż, ojczyzna wzywa, to idziemy. Standardowo - lekarze i wywiad, który do tej pory pamiętam: "Jest pan zdrowy, nie pije i nie pali, wypadków pan nie miał, nie leczy się pan na nic”. Ja nawet nie zdążyłem odpowiedzieć, jak już było to wszystko zaznaczone.

Kolega za to miał problemy zdrowotne. Jakaś wrodzona wada serca, mógł żyć normalnie tylko z pewnymi ograniczeniami dotyczącymi wysiłku. Wiem, bo raz jak goniliśmy autobus, to musiał usiąść i wręcz zrobił się przezroczysty, papiery od specjalisty ma, chodzi regularnie do kardiologa.

Cóż, dla szanownej komisji to nie ma znaczenia, dostaliśmy kategorię A.

Potem, gdy była rozmowa z oficerem, poinformowałem o planowanych studiach i mam donieść informację o przyjęciu, bo inaczej w kamasze. Na studia się dostałem, odpowiedni papierek doniosłem do WKU. Ok?

Nie, po jakimś czasie dostaję bilecik do wojska, że mam stawić się tu i tu.

Pojechałem do WKU i cóż oni mogą zrobić, poszedł bilet, mam się stawić na wrześniowy pobór. Ale znowu rozpoczynam studia, to problem. Zaświadczenie mam, to dają mi czas do otrzymania indeksu, czyli informacji, że studia rozpocząłem.

Październik, dostałem indeks, to biegiem do WKU, profilaktycznie karteczka z dziekanatu też wzięta. Pokazałem oficerowi, ten dołączył do dokumentów i zakomunikował: „co semestr proszę przyjść z indeksem”.

Myślałem, że koniec, ale miałem jeszcze wizytę policji z żandarmerią, bo jednostka nie dostała papierów o moich studiach.

Wspomniałem o koledze. Nie dostał się na wymarzony kierunek, a odwołania od decyzji o kategorii A spełzły na niczym.

Już pierwszego dnia tak go przegonili, że jego serce doznało rozległego zawału. Jak mi mówił, gdy leżał i czuł, że umiera, to słyszał: „Żołnierz, k…, bieg, zapie….j, nie symuluj…”.

Zaczęli go ratować dopiero, gdy przestawał oddychać.

Wypisali go kilka dni później z kategorią E i dużym pogorszeniem stanu zdrowia. I lekami do końca życia.

wojsko

Skomentuj (43) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 107 (141)
zarchiwizowany

#80544

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Odnośnie http://piekielni.pl/80524 Miał być komentarz, ale za zgodą kolegi piszę całość.
Otóż jak pisałem kolega ma wrodzoną wadę serca. Wtedy była w pełni niegroźna pod warunkiem nieprzeciążania serca.
No ale jak komisja olała jego papiery od kardiologa i wysłali do jednostki, a tak wojsko wrzuciło go na obroty i jak pisałem co słyszał ostatnie.
W każdym razie stan jego zdrowia nie pozwolił na leczenie w jednostce i wylądował w pobliskim szpitalu z odpowiednim sprzętem kardiologicznym. Tu potoczyła się lawina. Lekarz zapytał o historię choroby i "po cichu" zawiadomił rodzinę kolegi.
I w skrócie było tak: Prawnik wynajęty przez rodzinę ruszył sprawę, a w sumie olanie stanu zdrowia i kategoria A, praktycznie śmierć w jednostce oraz skazanie na życie jeszcze bardziej restrykcyjne pod lekami i dietą minimalizującą zatory żył. Czyli nic tłustego i smażonego oraz zero alkoholu do końca życia.
Batalia była, ale ma 940zł miesięcznie do końca życia. Choć to marne pocieszenie.

wojsko

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 41 (79)

#80272

(PW) ·
| Do ulubionych
Kolega ze studiów ma zakład hodowlany, a mianowicie hoduje rzodkiewkę. Ma podpisane umowy z jakimiś marketami, tak że zbyt jest, i to całkiem niezły. Rozwój firmy też niezły, cały czas nowe tereny dokupuje i stawia szklarnie itd.

Niestety, w mieścinie z 16% bezrobociem ma problem z ludźmi do pracy.
Jak powiedział, oferuje zbieraczowi za 8h pracy dziennie przez 5 dni w tygodniu 2500 PLN na rękę na umowę o pracę. Fakt, że jest to 5 dni, ale różnie w tygodniu, tak że i niedziela wchodzi w grę.

Ma 4 wakaty i brak chętnych.

A jak już są, to jeden pęczek rzodkiewki wiążą 30 minut i na cały dzień mają ledwo jedną skrzynkę, a znikają na fajkę co 5 minut.

produkcja

Skomentuj (33) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 85 (113)

#80247

(PW) ·
| Do ulubionych
Już była historia na temat oskarżenia o pedofilię. Mój brat też kilkukrotnie został o nią oskarżony plus nawet o stosunek z nieletnią. A teraz wyjaśnienie.

Mój brat 25-latek 190cm wzrostu ma obecnie już za żonę dziewczynę 23 lata 151cm. Kinga jest bardzo drobnej budowy ciała, wręcz dziecięcej.
Ile razy na osiedlu słyszał "Zostaw k... to dziecko". A raz w nocy miał wizytę policji, bo uprawia seks z nieletnią.

sasiedzi

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 113 (161)

#80232

(PW) ·
| Do ulubionych
Przeczytałem, gdzieś o zazdrości co niektórych i muszę za zgodą przyjaciela opisać jego przypadek.

Piotr jako jedyny ze swojej klasy w średniej poszedł na studia. Pochodził z małej mieściny, gdzie praktycznie każdy każdego zna i jakoś jest dalszą rodziną. W każdym razie na studiach zaprzyjaźniliśmy się. Studia minęły, Piotr znalazł pracę w korporacji, z czasem awansował i wyjechał na kilka lat na szkolenie gdzieś w świat.
Jak wrócił został dość ważnym menadżerem w jakimś oddziale firmy i z odpowiednimi zarobkami.
Kupił sobie wtedy porządny wóz, marka nieważna, ale drogi.
No i przyjechał na święta do rodziny. Wieczór koło północy...

...BUMMM i pali się jego wozik. Policja, śledztwo itd. Ale jest happy end. Obok parkingu jest kantor i miał dość dobre kamery, na których widać sprawcę. Okazało się, że jest to kolega z klasy, a obecnie bezrobotny alkoholik. A spalił dlaczego? Bo on takiego nie ma, to i Piotr nie będzie miał.

ludzie

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 168 (184)

#80176

(PW) ·
| Do ulubionych
O higienie ludzi.

To, że na basenach przysłowiowy Kowalski mija prysznice i spocony wpada do wody, to w tym kraju norma. Ale gdy pracowałem w jednym zakładzie to...

Była tam linia tzw: "Super Sterylna". produkowano tam gotowe posiłki dla osób z bardzo obniżoną lub wręcz brakiem odporności. W związku z tym procedura wejścia była następująca. Szatnia brudna=>prysznice i mycie=>szatnia czysta i zakładamy jednorazowe sterylne ubrania.

Proste? No niestety. Na 30 pracowników chyba tylko z 12 dokładnie się myło. Ba nawet było miejsce gdzie można było skorzystać z jednorazówek i pozbyć się jeśli uznało się, że ma się zbyt dużo zarostu.

W każdym razie z tych 12 osób wiem, że myli się dokładnie. A reszta...

Trzeba było wprowadzić instrukcję mycia tak dokładną, że zawarte w niej było " Umyj dokładnie narządy rodne i okolice odbytu. U kobiet dokładne umycie pochwy, u mężczyzn umycie żołędzia"

Ale serio czy ludzie takich podstaw nie znają?

ludzie

Skomentuj (46) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 96 (142)

#80170

(PW) ·
| Do ulubionych
Na moim osiedlu rowerzyści notorycznie jeżdżą chodnikiem, choć mają po drugiej strony drogi wypasioną ścieżkę.

Po wielu zgłoszeniach o potrąceniach pieszych (chodnik szeroki na 3 płyty) pośrodku tego odcinka ustawiła się drogówka i łapała takich delikwentów.

Jak patrzyłem z okna, wpadło chyba z 15 rowerzystów, ale wszystkich przebija jeden. Policjant wychodzi z lizakiem i zatrzymuje rowerzystę, a ten grzecznie go wymija. Mimo wszystko został zatrzymany.

Ale powiedzcie, jest piękna ścieżka, to pojadę 200 m chodnikiem, bo muszę przejechać na drugą stronę?

rowery

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 79 (103)