Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

bayhydur

Zamieszcza historie od: 13 września 2017 - 14:28
Ostatnio: 15 marca 2018 - 10:32
  • Historii na głównej: 31 z 35
  • Punktów za historie: 3826
  • Komentarzy: 58
  • Punktów za komentarze: 400
 

#81736

(PW) ·
| Do ulubionych
No możecie mnie linczować.
Wychodzę z klatki i widzę jak pies wali klocka na środku chodnika.

Pies wielkości 1/2 wilka także klocek niemały, ale obok stoi właściciel, bo pies na smyczy także pewnie sprzątnie.
NIE! Nic z tego facet odchodzi.
Mówię: "Pan posprząta po psie".
I słyszę: "to se sprzątaj heheheh".

Nie wytrzymałem. Leżała jakaś foliówka, to złapałem to G..o i rozsmarowałem facetowi na plecach.
Kto piekielny.

ludzie

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 161 (251)

#81648

(PW) ·
| Do ulubionych
A propos zwolnienia dyscyplinarnego.

Handlowcy mają wozy do dyspozycji przez 24h, ale z zaznaczeniem, iż mogą użytkować je tylko w godzinach pracy.

W każdym razie mamy takiego Łukasza. Handlowiec pełną gębą, w trasie po 12h na dobę i z niezłymi wynikami. I jest jedna ważna rzecz, a mianowicie jest uczciwy.

Z uwagi na to, że swój prywatny samochód miał w naprawie, zapytał, czy może przez kilka dni wykorzystywać służbowy. Oczywiście rozlicza kilometry i płaci za paliwo.

Stwierdziliśmy, że jak te kilka kilometrów przejedzie, to nic się nie stanie i sprawa zamknięta.

Niestety to, iż pojeździł sprowokowało innego chłopaka do pójścia w jego ślady i pojechania na weekend na wypoczynek. Oczywiście paliwo na koszt firmy. Wpadł, bo złapał go fotoradar 130 km od firmy, kiedy teoretycznie nie pracował. Oczywiście wypierał się, że tam był.

Nie wszystkie wozy miały GPS.

ludzie

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 143 (147)

#81610

(PW) ·
| Do ulubionych
Na temat szpitali.
Kolega po wypadku na stoku kilka już latek temu trafił do szpitala ze złamaną nogą, a wyszedł dodatkowo obrzezany.
Powód? Otóż miał złamanie uda z przemieszczeniem i w związku z tym kilka dni leżał na oddziale.
I coś mu spierniczyli z cewnikiem, że dostał zapalenia napletka i musieli go usunąć.
Fakt śmieje się z tego, bo całkiem fajne odszkodowanie wywalczył i jego żonie teraz bardziej się podoba. Co nie oznacza iż gdyby miał trochę więcej latek to taka infekcja była by groźna dla życia.

A co do samego wypadku na stoku. Też odszkodowanie wywalczył.
Facet co w niego wpadł... Jego słowa "Aaa szooo sieeee stałooo?".
Miał ponad promil w wydychanym.

szpital

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 132 (160)

#81604

(PW) ·
| Do ulubionych
No i mnie też dopadło ci WEGANIE!!!!!

Ale na poważnie, z PUP dostaliśmy dziewczę na staż, i jak się okazało popracowała u nas 20 minut i gdy udała się do toalety to postanowiła wyjść z zakładu. Potem gdy wróciła stwierdziła, że przy martwych zwierzętach pracować nie będzie.
Co mam odpisać do PUP? Ma ktoś pomysł, bo chyba obraza uczuć pracą nie wchodzi w grę.

weganie

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 129 (213)
zarchiwizowany
Odnośnie kobiet w ciąży.
Kolega ze studiów ma zakład chemiczny, i z uwagi na pewne wredne środki jest: mleko, dodatek 1900zł do pensji, 30% premii do podstawy.
Oczywiście zapewnia wszelkie możliwe z OBECNĄ wiedzą środki ochrony.
W każdym razie nowo zatrudnione dziewczę wymyśliło...
JESTEM W CIĄŻY.
Została od razu przesunięta na inne stanowisko, biurowe.
No i straciła te 1900 i 30% i została na podstawie.

Poszła do PIP i ... ma wynagrodzenie co do stanowiska.
Poszła do sądu i to samo. Nie zwolniona tylko przeniesiona do miejsca, gdzie chemii brak to nie należy się ekstra pieniądz tylko 80% pensji.


Cwana.


Promowanie chłopa co do pracy.

przedśiębiorcza

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -7 (53)

#81542

(PW) ·
| Do ulubionych
Zatrudniliśmy na laboranta młodego chłopaka, świeżo po studiach, ale warto dawać szansę takiej osobie. Czasem trafi się ktoś bez doświadczenia, ale chłonie wiedzę i jest super pracownikiem lub trafi się leser.
No i... Chłopak studia ma, ale...

Ma też smartfona. W każdym razie rozmawia około 2h non stop, a potem Facebook, YouTube itd.
Potrafi rozmawiając z przełożonym odebrać telefon i zacząć rozmowę olewając przełożonego.

Ale ostatnio trochę przegiął. Wykonywał jedno badanie i wymaga ono w pewnym momencie podania odczynnika. Maszynka zapikała i ten na sekundę oderwał wzrok od telefonu i potwierdził maszynie i dalej w telefon tylko nie dodał odczynnika.*
Wynik badania wszystko OK!
Potem na produkcji, a właściwie na magazynie k...a strzela, bo słoiki eksplodują, bo produkt gazuje.
Robię powtórne badanie i widać iż po dodaniu odczynnika następuje gazowanie.
Chłopak wezwany do prezesa i niestety do widzenia.

2h po wręczeniu wypowiedzenia chłopak przynosi L4.

*W laboratorium są kamery HD.

ludzie

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 178 (190)

#81514

(PW) ·
| Do ulubionych
http://piekielni.pl/81493
Dość mocna dyskusja rozpoczęła się na ten temat, miałem skomentować, ale uznałem że może warto opisać o innym przekręcie firm ubezpieczeniowych.
Pierwsze to ubezpieczenie w szkole (podstawowa/ liceum), a dwa ubezpieczenie "AC na stłuczenia" na studiach.

W pierwszej klasie liceum na WF-ie udało mi się pechowo wpaść na kolegę i w wyniku naszego zderzenia ja wybiłem bark, a kolega miał złamaną rękę.
Składka ubezpieczenia opłacona, no to może coś wypłacą.
Nie bo w OWU jakiego nie dostaliśmy jest jak byk "WF jest wyłączony".
Podobnie jak kilka innych miejsc, że w sumie połamać się można tylko w klasie na lekcji innej niż WF.

Studia. Jest coś takiego jak AC od zdarzeń w laboratorium np. potłukę zlewkę, to muszę ją odkupić lub korzystam z ubezpieczenia.
Fakt potem jest ono droższe, ale opłaca się mieć.
W każdym razie koledze walnęło pewne ustrojstwo, a cena nowego 350zł.
To korzysta z ubezpieczenia i odmowa. Powód typowo z D... bo pewnie zrobił to umyślnie.

Ot, wałki wszędzie byle kasę wyciągnąć.

ubezpieczyciele

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 104 (116)

#81493

(PW) ·
| Do ulubionych
Było kilka historii o piekielności banków, ale to co przeżył jeden z moich znajomych zakrawa na pomstę do nieba i skończyło się sądem.
Otóż tak był on w poważnym związku typu ustalona już data ślubu. No i w związku z tym poustalali siebie jako beneficjentów swoich ubezpieczeń.
I niestety podczas wyjazdu służbowego doszło do wypadku drogowego, w którym zginęła jego partnerka.
Gdy już doszedł do siebie i zakończyły się wszelkie sprawy urzędowe udał się z wszystkimi dokumentami do ubezpieczyciela.

A zaznaczę (kwoty przykładowe chodzi o różnice):
1. Zgon ubezpieczonego: 50000 zł.
2. jw z wyniku wypadku: 75000 zł.
3. jw w pracy: 150000 zł.
W każdym razie przedstawił wszystkie papiery. Umowę ubezpieczenia z wskazaniem jego jako beneficjenta oraz pełną dokumentację z której wynikało, że śmierć nastąpiła w momencie zderzenia pojazdów.

Ubezpieczenie zostało przyznane kwota 50000 za zgon, ale wypłacić jemu nie mogą, bo nie był mężem tylko partnerem. A rodzicom także nie mogą, bo nie są wpisani w umowę ubezpieczenia.
Odwołanie i po batalii sprawa trafiła do sądu.
Wyjaśnienia ubezpieczyciela.
W kwestii kwoty. Skoro nastąpił zgon to należy się 50000. A co z tego, że jest dokument stwierdzający iż zgon nastąpił w wyniku opcji 3? Oni nie mają na to dokumentu, pewnie pracownik nie skserował (taa na kopii znajomego jest pieczątka wpłynęło).
W kwestii wypłaty... Oni dbają o interesy ubezpieczonego.

Wyrokiem musieli wypłacić pełną kwotę plus nieduże odsetki.
Ale czy naprawdę musiało aż ciągnąć się to ponad 1,5 roku i trzeba się szarpać w sądzie?

Ubezpieczyciele

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 188 (196)

#81439

(PW) ·
| Do ulubionych
Janusz Byznesu.

Z uwagi na posiadanie linii produkcyjnych pozwalających na produkcję różnych typów artykułów spożywczych, to często mamy do czynienia z owymi Januszami. Chciał on zamówić partię puszek 400g pasztetu. Omówione warunki dotyczące minimalnej ilości zamówienia i dochodzimy do składu i...

Weźcie na 1k g produktu łyżkę najtańszego mięsa oddzielanego mechanicznie, łyżka najtańszego smalcu, wsypcie 600 g najtańszej mąki i dolejcie wody i najtańszych przypraw i innych poprawiaczy. I macie niejadalną breję czytajcie pasztet.
Mówimy mu iż to jest niejadalne i koniec, owszem możemy wykonać, ale wszelkie reklamacje z powodu G... jakości z automatu odrzucimy.


A teraz najlepsze... Owy Byznes jest dostawcą jedzenia do kilku przedszkoli.

Janus Biznesu

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (159)

#81450

(PW) ·
| Do ulubionych
Co do historii https://piekielni.pl/81439 z uwagi na zażartą dyskusję. Wiem, że zamawiający u nas wyroby Janusz biznesu ma działalność cateringową i sporo przetworów nie kupuje w hurtowniach, ale woli u producenta, bo raz taniej, a dwa jak używa sporo, to może decydować o składzie i jednocześnie cenie.

U nas zamawia: pasztet, kilka rodzajów sosów do smarowania coś w stylu majonezu, dżemopodobne coś ze składu można powiedzieć.
Co z tego, że ledwo spełnia to normy żywieniowe a skład przypomina E..E..E...E aromaty jak naturalne, pyszna chemia, woda i coś tam jeszcze.
Sporo bierze zwłaszcza sosu majonezowego do kanapek, sałatek itd. A wszystko produkowane ze składników najgorszego sortu, bo ma być cena. A gotowe jedzenie sprzedaje hmm… dość drogo.

Kolega z innego zakładu dał mi kiedyś kg kiełbasy produkowanej dla tego klienta i powiedział aby zważył i wrzucił na 12h do suszarki.
Z dorodnej kiełbasy powstał kabanos tyle w tym wody i spulchniaczy było.
Ale klient zamawia i karmi tym ludzi.

janusze

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 76 (104)