Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

bazienka

Zamieszcza historie od: 20 sierpnia 2011 - 17:54
Ostatnio: 10 grudnia 2017 - 13:07
O sobie:

przeciętna inaczej ;)

  • Historii na głównej: 71 z 122
  • Punktów za historie: 22410
  • Komentarzy: 7412
  • Punktów za komentarze: 8160
 
zarchiwizowany

#80942

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Biedronka, stoję w kolejce do kasy, obok kas są sobie produkty promowane oraz te, z których klient zrezygnował.
Biorę jeden do ręki i czuję zużytą gumę do żucia przyklejoną do produktu. Obrzydlistwo.

Kilka metrów od kas były kosze.

sklep obrzydliwosc klienci guma

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -6 (22)

#80880

(PW) ·
| Do ulubionych
Wiele już przejawów syndromu Janusza i Grażynki widziałam, ale dziś zwątpiłam.

Byłam w Lidlu, naprzeciwko kas wielki kosz oznaczony plakatami "Świąteczna Zbiórka Żywności". Stoję sobie w kolejce, patrzę przed siebie i widzę parę ok. 50 lat grzebiącą w tym koszu ze zbiórką.
Więc reakcja natychmiastowa:

- Proszę nie grzebać w tym koszu, te rzeczy są dla potrzebujących!
- Ale ja nie grzebię!
- Przecież widzę, co pani robi, jakby pani wrzuciła tylko jakąś rzecz, to by nie trzeba było tam rąk wkładać i szukać czegoś.
- A bo ja zapomniałam czegoś na sklepie!
- To proszę się wrócić i za to ZAPŁACIĆ a nie KRAŚĆ.

Wtedy dopiero zaczęły się pomruki ludzi w kolejkach, że jak tak można.
Babka poczerwieniała, rzuciła do faceta:
- Idziemy, nie będę się z gówniarą kłócić.

Piekielna była nie tylko baba i jej mąż. Były 3 kolejki, w każdej po kilkanaście osób, poza mną nie zareagował nikt. Nie zareagował też żaden z kasjerów ani ochrona czy kierownik sklepu, mający na swoim zapleczu monitory...

kradzież bezczelność

Skomentuj (33) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 184 (206)

#80854

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem naiwna. Za dobra. Zwyczajnie głupia.
Dlaczego? Bo oddaję rzeczy, które znalazłam.

Sytuacja 1.
Pracowałam w kawiarni, goście właśnie wyszli, chciałam sprzątnąć stolik - patrzę, goście zostawili laptopa. I to nie byle jakiego - macbooka. No to komp pod pachę, pędem do drzwi i wołam ich, bo nie odeszli daleko. Oddałam.

Sytuacja 2.
Znalazłam portfel ze wszystkimi dokumentami, kartą, w środku było nieco ponad 2 tys. zł. Poszłam pod adres z dokumentów i kobieta popłakała się na widok portfela - właśnie dostałą wypłatę, te pieniądze miały jej starczyć na miesiąc, miała dzieci...

A moi znajomi?
"Głupia jesteś, w kawiarni nie było kamer, mogłaś schować kompa i udawać, że nic nie wiesz".
"Ja bym w życiu nie oddał 2 tysiaków".
"Ale jesteś nieużyta, miałabyś kompa/zaprosiłabyś nas na imprezę".

To tylko niektóre teksty... Lista znajomych zweryfikowana, a mnie brak słów na takie myślenie.
Podejrzewam, że jakby oni coś zgubili, byliby ciężko oburzeni faktem, że ktoś się tym zaopiekował...

znajomi znalezione_rzeczy

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (191)

#80603

(PW) ·
| Do ulubionych
Odnośnie przepuszczania w kolejce. Czasem przepuszczam ludzi, którzy mają 1 do kilku produktów, zwłaszcza kiedy ja zakupów mam dużo - ot taki miły gest.

Kiedyś w Biedronce wpadłam na chwilę, miałam tylko loda.
Kolejka oczywiście urosła z osób 2 do 10 podczas mojej wycieczki do zamrażarki - nic to.
Stoję sobie w kolejce, jak wyłożyłam mojego loda na taśmę, dziewczynka powiedziała facetowi przede mną - "tata, pani ma loda".
Ojciec spojrzał na mnie.

[O] - O ma pani tylko loda, to ja panią przepuszczę.
Uśmiechnięta podziękowałam, chciałam przejść, facet stoi, mówię "przepraszam".
[O]- No co ty, serio myślałaś, że cię przepuszczę, stój w kolejce, hehe.
I rechot niczym Walduś Kiepski, dziecko wtóruje.

To by było na tyle, jeśli chodzi o przekazywanie dziecku zasad i wartości.

chamstwo sklep kolejka

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 202 (230)
zarchiwizowany

#80624

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Historia o poczcie numer 983472589043275.
Wkurzyłam się, nie powiem, bo bezczelność na maksa.

Zbierałam się na zakupy- domofon.
[b]- Tak, słucham?
[l]- Listonosz, przesyłka polecona.
[b]- Zapraszam.
[l]- Które piętro?
[b]- 7,5.
I czekam. Kręcę się zabierając rzeczy do plecaka, z 5 minut mi zeszło... no ok, może kogoś jeszcze pan w tym bloku ma...
Po 10 minutach schodzę, hyc w skrzynkę- oczywiście awizo.

Moja przesyłka to maks 100g.
W bloku jest ( sprawna) winda.

Właśnie wracam z pogawędki z panią kierownik i zaraz piszę skargę do centrali.

poczta awizo bezczelność hucpa listonosz

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 24 (104)

#80564

(PW) ·
| Do ulubionych
Wracam właśnie z Lidla. Promocje typu "3 w cenie 2", kolejki i walka niczym o wigilijnego karpia.
Jutro odwiedzam przyjaciela, więc wzięłam sporo puszek z kukurydzą i groszkiem, rybami, jakieś ziemniaki i generalnie mnóstwo rzeczy.


Znacie tę prawidłowość- wchodzicie do sklepu, dwie osoby w kolejce, kończycie zakupy, 3 kolejki po 15 osób? Tak właśnie było i teraz.
Nic to, odstawszy swoje układam majdan sprytnie, w kolejności pakowania do plecaka i siatki. Za mną dziadek. Zamiast zachować jakąkolwiek odległość od moich zakupów- układa swoje tuż za moimi, niemal się dotykały. Nic to, myślę sobie, jak dobrnę w początkowe rejony kasy, wezmę ten wihajster do oddzielania zakupów. Stoimy. Pan ni z tego, ni z owego, zaczyna sobie moje zakupy oglądać- a to puszkę kukurydzy, groszku, rybkę, jogurty... Po którymś razie poprosiłam, by pilnował swoich zakupów, a moje zostawił w spokoju.
"Nie będzie mi gówniara mówić, co mam robić".


Jestem uczulona na takich roszczeniowych starych ludzi, ale nie mam czasu urządzać awantur w sklepie- zmilczałam, słuchawki na uszy i stoimy dalej.
Moja kolej, pakuję sobie zakupy do plecaka i torby. Pani podaje cenę. Ja wtf, bo i ryb w puszce nie mam, i groszku jakby mniej, i bułki gdzieś się podziały.

Patrzę, dziad zagarnął moje zakupy i uśmiecha się bezczelnie.
Proszę o zwrot moich zakupów a ten - "No młoda jesteś, możesz sobie jeszcze raz po nie pójść, a mi się zapomniało".

No jasne, i kolejny raz odstać swoje w kolejce do kasy... Biegnę.
Po ogólnej awanturce i interwencji pani kasjerki, która zagroziła wezwaniem ochroniarza, pan fucząc pod nosem od niewychowawnych gówniar i " co ci to przeszkadzało jeszcze raz na sklep pójść", odpuścił.

Jak wychodziłam, celowo potrącił mnie wózkiem (chwilę zajęło mi ponowne sprytne umieszczenie w plecaku i torbie odzyskanych dóbr, a pan miał w dużym sklepowym wózku 3, słownie TRZY, niewielkie przedmioty).

I to ja mam mieć kulturę i szacunek dla starszych ludzi, tak?

starzy_ludzie sklep grzebanie kradzież

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 118 (172)

#80555

(PW) ·
| Do ulubionych
Co do historii http://piekielni.pl/80515:

W czerwcu tego roku brałam udział w wolontariacie przy Festiwalu Zaczarowanej Piosenki fundacji Anny Dymnej Mimo Wszystko w Krakowie.

My jako Pokojowy Patrol mieliśmy koszulki czerwone, wolontariusze Mimo Wszystko - zielone.

Jednym z zadań było towarzyszenie wolontariuszom MW chodzącym z puszkami, my w tym czasie rozdawaliśmy książki, baloniki czy inne materiały promocyjne - chodziło o "pokazanie się" oraz ubezpieczenie ludzi zbierających datki na chore dzieciaki.

Po jakimś czasie pojawiły się inne osoby w czerwonych koszulkach z jakimiś zdjęciami na nich, zbierające podobnież "na biedne dzieci".

Szkoda tylko, że w czasie przerwy na posiłek (mieliśmy pozałatwiane jedzenie w okolicznych restauracjach) zauważyłam 2 przedstawicieli tej „zbiórki", jak pieniądze z puszek przesypują sobie do plecaka.

Lider powiadomiony, policja również, tylko ciekawe, ile osób spacerujących po krakowskim rynku czy biorących udział w festiwalu dało się nabrać…

Oprócz wyłudzeń pieniędzy dochodzi szkoda wizerunkowa - większość ludzi po koszulkach kojarzyła tych oszustów z nami, a potem wielki lament, że wolontariusze WOŚP biorą kasę dla siebie.

zbiórka oszuści

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 78 (118)
zarchiwizowany

#80553

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Odnośnie historii #80467 i #80533.
Ja do LO dojeżdżałam ze wsi, w SP miałam niemiecki, w LO angielski i niemiecki. Na pierwszej lekcji anglistka spytała, kto z nas nie uczył się angielskiego- w szkole lub prywatnie. Była nas 3, wszyscy dojeżdżający, koleżanka miała rosyjski i jeszcze jedna osoba jakiś inny język. Co zrobiła anglistka? Stwierdziła, że " jej się nie chce robić podstawowego dla 3 osób, lecimy zaawansowanym, a reszta nadrobi".
Lekcje prowadzone przez tę panią wyglądały głównie tak, że pani czytała gazetki, a my rozwiązywaliśmy ćwiczenia. Na jednej z takich lekcji podczas sprawdzania postawiła 12 jedynek, bo ludzie w ćwiczeniach mieli dobrą odpowiedź, ale nie czytali jakiegoś słówka prawidłowo. Ludzie zaczęli wychodzić z klasy. Skończyło się to wielką chryją, otarło o dyrektora, nam kazano nauczycielkę przepraszać z bombonierką.
Pani też co semestr zmieniała podręczniki, mimo iż czasem nawet do połowy nie doszliśmy. Podręcznik ok. 80 zł, ćwiczenia ok. 60 zł, przy czym nie można było mieć kserówek lub używanych ćwiczeń. Za przyniesienie kserowanego podręcznika lub ćwiczeń była jedynka (brak książki/ćwiczeń), za pisanie ołówkiem awantura. Ja panią przechytrzyłam i pisałam wymazywalnym piórem czy długopisem- delikatnie, w końcu to książka i nauczono mnie książek nie niszczyć- szczególnie takich, które można przekazać dalej.
I tak 3 lata...
Angielski znam z gier komputerowych, piosenek, rozmów w pracy i z coachsurferami, bo na pewno nie z tych " lekcji".

angielski nauczyciele szkolnictwo przekazywanie_wiedzy

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 19 (79)
zarchiwizowany

#80546

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Skojarzenie z #80451.

Jakiś czas temu na yt wylosowało mi filmik pink candy, dziewczyny pracującej w sex shopie, robiącej filmiki o gadżetach, ale też coś na kształt wdż- antykoncepcja, anatomia, fizjologia. Pod filmikiem na temat kubeczka menstruacyjnego znalazłam zdziwione komentarze- że to niewygodne, bo trzeba wyjmować przy oddawaniu moczu (o.O).
Opowiedziałam tę historyjkę koleżankom w charakterze humorystycznym pt. "jak można nie wiedzieć, że kobieta nie sika pochwą".

A (42 lata!!!) zdziwiona- No ale jak to? Ja zawsze tampon do sikania wyjmuję przecież...

[Edyta] W komentarzach czytam, że nikt nie jest omnipotentny i wszechwiedzący. Ok, ja też nie jestem. Ale co innego znajomość mechaniki czy fizyki kwantowej, a co innego PODSTAWOWA WIEDZA O WŁASNYM CIELE oraz ROZMNAŻANIU lub seksie, czyli czymś, czego doświadczamy nieomal WSZYSCY w swoim życiu...

wdż uświadamianie anatomia

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 67 (133)
zarchiwizowany

#80501

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Historia koleżanki.

Spotykała się ona przez jakiś czas z pewnym panem.
Facet mówił, że specjalnie się przeprowadza do jej Miasta Studenckiego, by tu studiować, pracować itp., bo " chce czegoś poważnego".
Zagadnięty o kolejne spotkanie stwierdził, że " dziś nie może, bo musi jechać po pigułkę 72h, bo nie chce zostać ojcem"...

randki

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -13 (23)