Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

bazienka

Zamieszcza historie od: 20 sierpnia 2011 - 17:54
Ostatnio: 24 czerwca 2018 - 22:20
Gadu-gadu: 5477672
O sobie:

bazia, kotka (łac. amentum, ang. catkin) – odmiana kłosa lub grona, typ kwiatostanu, w którym pojedyncze kwiaty osadzone są na osi pędu bez szypułek lub z krótkimi szypułkami. Kotki mają przeważnie wiotką, zwieszająca się oś główną

  • Historii na głównej: 76 z 132
  • Punktów za historie: 23409
  • Komentarzy: 7718
  • Punktów za komentarze: 8185
 
zarchiwizowany

#82319

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Nie wiem, czy bardziej piekielność, brawura, lekkomyślność...

W każdym razie mocno pozdrawiam pana, który schodami RUCHOMYMI transportował rower.
A jeszcze mocniej panią, która na schodach RUCHOMYCH prowadziła
wózek- gondolkę z dzieckiem w środku i jeszcze tym wózkiem co chwila schodziła o schodek PODCZAS JAZDY schodów w dół. Dziecko malowniczo podskakiwało po każdym takim schodku w dół, niczym nie zabezpieczone.

Zaraz obok schodów ruchomych znajdowały się schody zwykła, a ok 20-30 metrów dalej sprawna winda.

Całym sercem jestem za testami na rodzicielstwo, bo w końcu prawo Darwina zrobi swoje...

głupota lekkomyślność

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -11 (19)
zarchiwizowany
Wiele sytuacji już w życiu widziałam, ale pani obierająca banany w sklepie przed skasowaniem jednak mnie zaskoczyła.
Lidl, promocja 2,99 z 4,49.

skąpstwo Grażyna

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -4 (34)
zarchiwizowany

#82026

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Historia koleżanki.
Wracała z pracy, zobaczyła starszą panią dźwigającą ciężkie zakupy. Podeszła, zagadała, zaproponowała pomoc. Zaniosła babci te zakupy pod same drzwi mieszkania, by ta nie musiała dźwigać ich po schodach.
Na pożegnanie zamiast "dziękuję" usłyszała "a nie miałabyś kochanieńka 10 zł?".

starzy_ludzie roszczeniowosc wykorzystywanie

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -8 (30)
zarchiwizowany

#80942

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Biedronka, stoję w kolejce do kasy, obok kas są sobie produkty promowane oraz te, z których klient zrezygnował.
Biorę jeden do ręki i czuję zużytą gumę do żucia przyklejoną do produktu. Obrzydlistwo.

Kilka metrów od kas były kosze.

sklep obrzydliwosc klienci guma

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -11 (29)
zarchiwizowany

#80624

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Historia o poczcie numer 983472589043275.
Wkurzyłam się, nie powiem, bo bezczelność na maksa.

Zbierałam się na zakupy- domofon.
[b]- Tak, słucham?
[l]- Listonosz, przesyłka polecona.
[b]- Zapraszam.
[l]- Które piętro?
[b]- 7,5.
I czekam. Kręcę się zabierając rzeczy do plecaka, z 5 minut mi zeszło... no ok, może kogoś jeszcze pan w tym bloku ma...
Po 10 minutach schodzę, hyc w skrzynkę- oczywiście awizo.

Moja przesyłka to maks 100g.
W bloku jest ( sprawna) winda.

Właśnie wracam z pogawędki z panią kierownik i zaraz piszę skargę do centrali.

poczta awizo bezczelność hucpa listonosz

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 26 (106)
zarchiwizowany

#80553

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Odnośnie historii #80467 i #80533.
Ja do LO dojeżdżałam ze wsi, w SP miałam niemiecki, w LO angielski i niemiecki. Na pierwszej lekcji anglistka spytała, kto z nas nie uczył się angielskiego- w szkole lub prywatnie. Była nas 3, wszyscy dojeżdżający, koleżanka miała rosyjski i jeszcze jedna osoba jakiś inny język. Co zrobiła anglistka? Stwierdziła, że " jej się nie chce robić podstawowego dla 3 osób, lecimy zaawansowanym, a reszta nadrobi".
Lekcje prowadzone przez tę panią wyglądały głównie tak, że pani czytała gazetki, a my rozwiązywaliśmy ćwiczenia. Na jednej z takich lekcji podczas sprawdzania postawiła 12 jedynek, bo ludzie w ćwiczeniach mieli dobrą odpowiedź, ale nie czytali jakiegoś słówka prawidłowo. Ludzie zaczęli wychodzić z klasy. Skończyło się to wielką chryją, otarło o dyrektora, nam kazano nauczycielkę przepraszać z bombonierką.
Pani też co semestr zmieniała podręczniki, mimo iż czasem nawet do połowy nie doszliśmy. Podręcznik ok. 80 zł, ćwiczenia ok. 60 zł, przy czym nie można było mieć kserówek lub używanych ćwiczeń. Za przyniesienie kserowanego podręcznika lub ćwiczeń była jedynka (brak książki/ćwiczeń), za pisanie ołówkiem awantura. Ja panią przechytrzyłam i pisałam wymazywalnym piórem czy długopisem- delikatnie, w końcu to książka i nauczono mnie książek nie niszczyć- szczególnie takich, które można przekazać dalej.
I tak 3 lata...
Angielski znam z gier komputerowych, piosenek, rozmów w pracy i z coachsurferami, bo na pewno nie z tych " lekcji".

angielski nauczyciele szkolnictwo przekazywanie_wiedzy

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 21 (81)
zarchiwizowany

#80546

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Skojarzenie z #80451.

Jakiś czas temu na yt wylosowało mi filmik pink candy, dziewczyny pracującej w sex shopie, robiącej filmiki o gadżetach, ale też coś na kształt wdż- antykoncepcja, anatomia, fizjologia. Pod filmikiem na temat kubeczka menstruacyjnego znalazłam zdziwione komentarze- że to niewygodne, bo trzeba wyjmować przy oddawaniu moczu (o.O).
Opowiedziałam tę historyjkę koleżankom w charakterze humorystycznym pt. "jak można nie wiedzieć, że kobieta nie sika pochwą".

A (42 lata!!!) zdziwiona- No ale jak to? Ja zawsze tampon do sikania wyjmuję przecież...

[Edyta] W komentarzach czytam, że nikt nie jest omnipotentny i wszechwiedzący. Ok, ja też nie jestem. Ale co innego znajomość mechaniki czy fizyki kwantowej, a co innego PODSTAWOWA WIEDZA O WŁASNYM CIELE oraz ROZMNAŻANIU lub seksie, czyli czymś, czego doświadczamy nieomal WSZYSCY w swoim życiu...

wdż uświadamianie anatomia

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 69 (135)
zarchiwizowany

#80501

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Historia koleżanki.

Spotykała się ona przez jakiś czas z pewnym panem.
Facet mówił, że specjalnie się przeprowadza do jej Miasta Studenckiego, by tu studiować, pracować itp., bo " chce czegoś poważnego".
Zagadnięty o kolejne spotkanie stwierdził, że " dziś nie może, bo musi jechać po pigułkę 72h, bo nie chce zostać ojcem"...

randki

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -13 (25)
zarchiwizowany

#80486

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Może nie dla wszystkich piekielne, chociaż osobiście gardzę.

Usłyszałam kiedyś, że mam " mózg przeżarty katolicką moralnością", ponieważ nie chciałam zdradzić mojego jedynego w tamtym czasie partnera seksualnego, by sprawdzić, jak byłoby z kimś innym.
Byłam w związku z narzeczonym, z którym straciłam dziewictwo.

Dziewczę owo miało na tamten czas 6 "chłopaków" jednocześnie, do dziś zastanawiam się, jak sprytnie ułożyła grafik, by panowie nie mijali się w drzwiach.

Edyta. Nie wiem, czemu wszyscy poszli w stronę kościoła i katolicyzmu ( nie jestem katoliczką, wtedy też nie byłam). Chodzi mi wyłącznie o opcję, że dla kogoś posiadanie wielu partnerów naraz lub zdrada jest całkiem ok, a jak ktoś nie zdradza, to coś z nim nie tak....

zdrada wierność katolicka_moralność

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -1 (87)
zarchiwizowany

#80367

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Odnośnie zrywania z kimś kontaktu jako sposób na "karę"... I zazdrości.
W liceum miałam chłopaka, Jacka ( imię prawdziwe). Jacek chodził za mną, chodził, i wychodził- ot taki związek z zasiedzenia.
Niby fajnie, ale- J miał zwyczaj przepytywać mnie z każdego wyjazdu- czy to wypad ze znajomymi, czy potem wyjazd na studia- ok godzina gadki pod tytułem " co ty robiłaś z tymi obcymi facetami".
Gdy byłam na studiach dostawałam raz po raz smsy w stylu " mijam cię na korytarzu, bardzo mi się podobasz, czy dałąbyś się zaprosić do kina? Arek", potem okazało się, że to J sprawdzał moją wierność.
Kiedyś wracając z wyjazdu zahaczyłam o dom przyjaciela, który zmienił mi soft w telefonie ( 10 lat temu nie było to takie super proste i dostępne) i w nowym było obowiązkowe hasło na sms- i na skrzynkę odbiorczą, i na nową wiadomość, co zaczęło mnie finalnie irytować. J przyjechał do mnie, telefon leżał "gdzieś" w pokoju, poszłam do toalety... wróciłam i awantura pod hasłem " jak ja śmiem mieć hasło? Wcześniej nie miałam!"... aha...
(Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko tyle, że byłam bardzo młoda, mój pierwszy dłuższy związek, zachwyciłam się jego zachwytem i akceptacją i nie potrafiłam go skrzywdzić zrywając- dziś poleciałby za nakłanianie do tłumaczenia z wyjazdów,a za grzebanie w sms na milion procent.)
Po tym wydarzeniu zaczęłam czekać na powód do zerwania, by nie wyjść na sukę.
Powód nadarzył się niewiele później, gdy ów wspomniany ( i jedyny jak na tamten czas) przyjaciel został zamordowany- akurat pierwsza sesja na studiach, zero skupienia na nauce, siedziałam zaryczana i gapiłam się w ścianę. Jak zareagował mój ukochany J? Wysłał sms " zajmij się wreszcie MOIMI problemami".
Zerwałam, potem otrzymywałąm sms typu " właśnie umieram w miejscu, z którym łączy nas tyle wspomnień..."

Minęło sporo czasu, spotkałam jego siostrę i dowiedziałam się, że J PRZEZE MNIE nie skończył studiów, oraz również przeze mnie wyprowadził się i nie kontaktuje się z rodziną poza telefonem i rzadkimi przyjazdami. Rodzice ani siostra nawet dokładnie nie wiedzą, gdzie on mieszka.

Zła kobieta ze mnie.

zazdrość sprawdzanie_tel urwanie_kontaktu

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -3 (31)