Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Logowanie
X  
Login:
Hasło:
 
  Nie masz konta? Zarejestruj się
Zapomniałeś hasła? Odzyskaj hasło
Nie dostałeś linku aktywacyjnego? Wyślij go ponownie
 
Profil użytkownika

feanor

Zamieszcza historie od: 23 lutego 2012 - 11:40
Ostatnio: 20 kwietnia 2012 - 9:34
  • Historii na głównej: 0 z 2
  • Punktów za historie: 323
  • Komentarzy: 5
  • Punktów za komentarze: -5
 
zarchiwizowany
10 marca 2012, 17:22 przez feanor (PW) | było | Do ulubionych
Mecz jeszcze trwa...
Właśnie próbowałem dostać się do domu (jakieś 500m od stadionu). Niestety, cały chodnik zastawiony pojazdami tzw. "kibiców"...
Próbowałem
się grzecznie przecisnąć do własnej furtki, ale chyba parę lusterek tego nie wytrzymało...
Ludzie, do cholery, ja rozumiem że mecz to wasze życie, ale czasami chciałbym do domu wleźć bez uszkodzenia twojej p...j karoserii!

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (Głosów: 177)
zarchiwizowany
23 lutego 2012, 11:43 przez feanor (PW) | było | Do ulubionych
Dawno, dawno temu, kiedy komputery o mocy obliczeniowej dzisiejszej taniej komórki zajmowały wielkie, klimatyzowane hale był sobie w pewnym mieście ośrodek ZETO, wyposażony w wysokiej klasy komputer ODRA 1304.

ODRA - jak przystało na komputery owej epoki - uwodzicielsko migała lampkami na szafie z procesorem, raz na jakiś czas uruchamiała czytniki kart i drukarki, a przede wszystkim dziarsko kręciła w różne strony talerzami przewijaków. A jako że taśmy do różnych zadań są różne, co jakiś czas drukowała na konsoli operatora żądanie włożenia taśmy takiej to a takiej.

W związku z tym istniał specjalny etat pracownika - bibliotekarza taśm, do zadań którego należało podejście do przewijaka X, zdjęcie taśmy, zapakowanie do pudełka, zaniesienie do magazynu taśm, wzięcie taśmy numer Y, podejście do przewijaka i założenie owej taśmy na talerze.

Pewnego dnia zgłosiła się młoda ładna blondi na stanowisko bibliotekarza. Ubrana raczej skąpo, głównym atutem blondi były całkiem niezłe nogi prezentujące się okazale spod krótkiej spódniczki. Pan kierownik oprowadził blondi po hali, pokazał co i jak i wysłał do domu informując, że pracę zaczyna od dnia następnego. Przy okazji nadmienił, że do pracy powinna przyjść w spodniach.

Następnego dnia blondi zgłosiła się do pracy... ale oczywiście gdzie jej jakiś kierownik będzie mówił jak się ma ubierać, pewnie kompleksy ma albo co, więc przyszła w owej spódniczce.

I teraz nie wiem, kto okazał się bardziej piekielny.

Blondi - która chciała na złość samcowi w postaci kierownika zrobić?

Kierownik - który stwierdził że jak się do pracy ubrała tak może pracować i nie pozwolił jej pójść się przebrać?

Operatorzy ODRY - którzy stwierdzili że klima coś słabo działa i trzeba podkręcić na maksa?

Nasza ekipa konserwatorów - która normalnie halę ODRY omijała szerokim łukiem, a tego dnia wszyscy się zebrali aby zdiagnozować uszkodzenie ręcznej dziurkarki (która stała uszkodzona od miesiąca i nikomu się nie chciało do niej podchodzić)?

Czy nasz szef - który po dwóch godzinach niewidzenia pracowników tam gdzie powinno się ich widzieć przyszedł i pogonił nas do właściwej roboty sam przez dłuższy czas pozostając na hali?

Dla niezorientowanych co w tym piekielnego:

a) o ile taśmę można przenieść w jednej ręce, do nałożenia jej na przewijak potrzeba obu, a talerze znajdują się mniej więcej na wysokości twarzy;

b) hala ODRY jest klimatyzowana, a nadmuchy (dość dużej mocy) są umieszczone w podłodze.

Niestety, następnego dnia blondi przyszła już w spodniach, co zaowocowało dalszym przestojem owej dziurkarki na hali ODRY...

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 174 (Głosów: 198)

1