Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

janietakaja

Zamieszcza historie od: 13 listopada 2017 - 0:13
Ostatnio: 17 listopada 2017 - 18:44
  • Historii na głównej: 1 z 2
  • Punktów za historie: 155
  • Komentarzy: 4
  • Punktów za komentarze: 5
 
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
15 listopada 2017 o 11:43

@Nehelenia: Na wstępie zaznaczam, że jest to moja ostatnia odpowiedź na Twój post, bez względu na to co napiszesz. Wydajesz się jeszcze osobą bardzo młodą,rozumiem, hormony szaleją, wszyscy przez to przechodziliśmy. Kiedyś to się uspokoi, zobaczysz ;) Biorąc pod uwagę Twój młody wiek, moje słabe nerwy i serce w nienajlepszej kondycji, sądzę, że opcją optymalną dla wszystkich będzie zakończenie dyskusji, która nie wnosi nic do powyższej historii. Ale do rzeczy. Załozyłam konto na piekielni specjalnie po to, aby opisać co się działo. Zazwyczaj mam bardzo "laid back attitude", zatem wyobraź sobie jak to musiało wyglądac, że skłoniło mnie do opisania historii w internecie. Mnie, która w życiu nie napisała nawet komentarza na Onet.pl! W każdym razie, przeczytaj proszę jeszcze raz swój komentarz i zastanów się, czy pisząc go własnie Ty sama siebie nie pogrążyłaś. Bardzo szybko wydajesz osąd, ekstrapolujesz mając na poparcie swojej tezy jedno tylko zdanie. Zakładam, że pamiętasz ze statystki (która pojawia się na każdych studiach, nawet na humanie, a chyba już studiujesz?) że aby wynik był uznany za wiarygodny, musi powtórzyć się co najmniej 3 razy? Dlatego nie rozumiem, czemu jedno zdanie o jego twarzy wywołuje u Ciebie takie emocje. Bardzo szybko też wyrobilaś sobie zdanie na mój temat. Nie mając pojęcia kim jestem, obraziłaś mnie w swoim komentarzu co najmniej raz (FYI - zaruchanie nie jest moim celem życiowym, mam tez sporo innych hobby;-)). Czy to aby również nie jest niedojrzałe? Jesli nie doczytałaś historii dokładnie, to wiedz, ze byłam jedyną osoba w przedziale, która kazała im po sobie posprzątać. I owszem, wdalam się z nimi w dyskusję, jednak przypominało to kopanie się z koniem. Niestety, nie wiedzialam, że istnieje coś takiego jak SOK - następnym razem nie zawaham się zadzwonić. Chętnie użyłabym bardziej wulgarnych słow w stronę "kolegi" i dalej podtrzymuję swoje zdanie #jeneregrietterien Wyszedł mi z tego spory elaborat :) Podsumowując, uważam, że jesteś z pewnością wartościową osobą, czasem jednak dobrze odłożyć na bok emocje bo takie plucie się do niczego nie prowadzi, a jedynie sprowadza dyskusję na niższy poziom. W kazdym razie, zyczę wszystkiego dobrego!

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 4) | raportuj
14 listopada 2017 o 20:00

@Nehelenia: haha chyba troszeczkę popłynęłaś. Myslę, że nie stawałabyś w ich obronie, gdybyś usłyszała podobne, ale dziecięć razy bardziej chamskie epitety w stronę przechodzących obok przedziału oraz mnie samej ;-) opisywałam historię na świeżo, pod wpyłwem emocji i powiem Ci, że cholernie mi ulżyło mogąc dopiec mu chociaż tutaj. Podtrzymuję zdanie, twarz ma idealnie dopasowaną do burackiego charakteru. Oko za oko jest bardzo prymitywne, ale odnośnie tej historii - lubię to!

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 14 listopada 2017 o 20:02

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 7) | raportuj
13 listopada 2017 o 16:52

@bazienka: dzięki o tym akurat nie wiedzialam, warto zapamiętać. Niestety wizyta konduktora nie zdzialała nic, bo nie dał rady ich przegadać. Szkoda, że sam nie wezwał SOKistów. Trudno.;)

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
13 listopada 2017 o 15:16

@Kamil2586: Ktoś z innego przedziału złożył skargę, konduktor przyszedl, postraszył, wyszedl ze słowami "będziecie mieć problemy" i więcej nie wrócił.

« poprzednia 1 następna »