Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Logowanie
X  
Login:
Hasło:
 
  Nie masz konta? Zarejestruj się
Zapomniałeś hasła? Odzyskaj hasło
Nie dostałeś linku aktywacyjnego? Wyślij go ponownie
 
Profil użytkownika

krk33

Zamieszcza historie od: 7 czerwca 2011 - 11:04
Ostatnio: 22 marca 2012 - 21:37
  • Historii na głównej: 0 z 1
  • Punktów za historie: 129
  • Komentarzy: 1
  • Punktów za komentarze: 2
 
zarchiwizowany
13 lutego 2012, 23:13 przez krk33 (PW) | było | Do ulubionych
Krótko,ale treściwie,z pewnym wprowadzeniem.
W naszej firmie pracuje pani Księgowa (przez duże K,chociaż tylko po jakimś technikum,bez studiów), lat ok.
60. Zna się na wszystkim najlepiej, bez niej wszystko się zawali. Mawia, że jak odejdzie na emeryturę to trzeba będzie 3 osoby zatrudnić na jej miejsce. Ma w zwyczaju powtarzać każdemu "Ja nigdy nie donoszę", "Brzydzę się kłamstwa i cygaństwa", robiąc dokładnie odwrotnie-nadaje na każdego i na każdy temat. Ot, typowa Pani Halinka z popularnej strony internetowej. Nikt jej nie lubi i wszyscy solidaryzujemy się przeciwko niej i pomagamy sobie nawzajem w kontaktach z szefem.

Pewnego razu, podczas urlopu szefa, pewien kolega z firmy nie podołał pewnemu tematowi, wysłał coś nie tak jak trzeba i pismo wróciło z brakami formalnymi. Kolega miał wtedy ok. roczny staż i nie był ulubieńcem tej pani. Cichutko podeszła do niego pani K-sięgowa i teatralnym szeptem rzekła "Ja nie doniosę Szefowi, że to źle wysłałeś"...i po chwili "...ale nie wiem, czy ktoś inny nie doniesie".

Oczywiście natychmiast po powrocie Szefa kolega wylądował na dywaniku, dostał ochrzan. Jak myślicie, czy doniósł "ktoś inny"? :)

pewna firma

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 129 (Głosów: 155)

1