Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

lomka88

Zamieszcza historie od: 2 stycznia 2012 - 23:44
Ostatnio: 10 sierpnia 2016 - 2:50
  • Historii na głównej: 3 z 3
  • Punktów za historie: 1232
  • Komentarzy: 32
  • Punktów za komentarze: 112
 
[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
10 sierpnia 2016 o 2:50

A ja uważam, że ten koleś jest po prostu tępy i nie ogarnia kasy i liczenia. On i tak tej kasy do kieszeni nie weźmie bo na paragonie jest nabite. W takich sklepach nie dostaje się raczej kasy od indywidualnego utargu, tylko od przepracowanych godzin.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
10 sierpnia 2016 o 2:23

Spoko, bez paniki. Mieszkam we Wrocławiu od urodzenia i nigdy takiej akcji nie widziałam. Wrocław to piękne miasto, zapraszamy :).

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
10 sierpnia 2016 o 1:58

Mieszkam we Wrocławiu od urodzenia i nigdy takiej popeliny menelskiej nie widziałam. Mało tego - uwielbiam to miasto i żadna siła nie zmusiłaby mnie do przeprowadzki choćby do Warszawy. Turyści, śmiało wpadajcie do Wrocławia, żaden menel srać na Was nie będzie ;).

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 lipca 2015 o 22:12

@houstonwevegotaproblem: Tak, jak już napisałam wyżej. Jak dla mnie to on mogli wymyślać sobie jeszcze bardziej szalone rzeczy. Najbardziej rozwaliło mnie to, że przekazali mi zupełnie niepotrzebną informację. No i samo zachowanie rekruterów również odbiegało od ogólnie przyjętych zasad dobrego wychowania. No ale cóż, było, minęło ;).

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
28 lipca 2015 o 12:37

@yarpenzirgin: Forma sprawdzenia wiedzy zależy od rekruterów. Bardziej mam tu na myśli marnowanie mojego czasu, bo po co pani z firmy rekrutacyjnej zapraszała mnie do siebie na rozmowę w cztery oczy, żeby powiedzieć jak będzie przebiegała rekrutacja, skoro było zupełnie co innego? Gdybym wiedziała jak będzie w rzeczywistości, przygotowywałabym się zupełnie inaczej i wpisu na Piekielnych by nie było.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
26 lipca 2015 o 13:07

@Kiwi: Ty przynajmniej nie musiałaś konkurować z matką :P.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
24 lipca 2015 o 9:58

@Zeus_Gromowladny: Tu nie chodzi o to, że ktoś jest bezpośrednio poszkodowany. Poza tym czy, żeby opowiedzieć tu historię, autor musi być ofiarą? :) Dla mnie, podobnie jak dla wielu innych zachowanie zarówno matki, jak i syna jest po prostu dziwne, piekielne i nie na miejscu. Jeśli jednak im to odpowiada, to proszę bardzo. My tu tylko komentujemy.

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
23 lipca 2015 o 14:39

@Zeus_Gromowladny: Ja generalnie uważam, że żadna skrajność nie jest dobra. Poza tym fakt, ta historia nie jestem hejtem na facetów bo przecież wiadomo, że nie każdy taki jest, gdyby każdy był życiową kaleką, nikt nie pisałby o tym na Piekielnych.

[historia]
Ocena: 22 (Głosów: 28) | raportuj
23 lipca 2015 o 13:36

@alexiell: Dokładnie, nie wiem dlaczego to akurat kobieta ma się zajmować domem i skakać koło swojego faceta. Czasy, kiedy kobiety siedziały w domu z dziećmi i nie pracowały już się skończyły. Teraz większość pań pracuje na pełen etat, więc obowiązkami domowymi trzeba się dzielić, a jak chłop nie daje rady, to kaleka i tyle. Bo tak mamusia wychowała.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 16) | raportuj
23 lipca 2015 o 13:02

@Rammsteinowa: Nie mam pojęcia jak wyglądała sytuacja z ojcem. Z doświadczenia jednak wiem, że to zazwyczaj matki zachowują się w ten sposób, a ojciec mimo innego zdania może sobie po prostu gadać. Wielokrotnie spotkałam się z tego typu przypadkami.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
22 lipca 2015 o 11:15

To wszystko wina rodziców, że sobie takie kaleki wychowują. Jak słyszę historie o mamusiach, które nazbyt troszczą się o swoje pociechy, to aż mi się nóż w kieszeni otwiera. To chyba najgorsze, co może być... Byłam z facetem, którego matka miała permanentnie do mnie pretensje, że nie usługuję jej synalkowi, nie prasuję mu koszul i rzekomo nie sprzątam. Ale nie patrzyła na to, że studiowałam dziennie, pisałam pracę magisterską i pracowałam na pełen etat, i wracałam wieczorami do domu. Synalek wolał się po pracy wałęsać po kumplach, robić fotki, zamiast mi pomóc. Koniec końców facet mnie zostawił (za co jestem mu wdzięczna, bo nie frajerzyłam się jeszcze bardziej), bo byłam syfiarą, co cały czas podkreślała jego mamusia, która była bardzo niezadowolona z mojego zachowania i z tego, że nie dbam o jej synusia (sama prasowała mu koszule, robiła pranie bo on nie umiał - raz prosił sąsiadkę, jak musiał sobie coś wyprasować, a mnie nie było - i woziła 200 km do domu). A gdy już się wyprowadziłam od niego po tygodniu otrzymałam od niej telefon czy mam zamiar walczyć o jej syna. Chyba ją pogrzało.

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 15) | raportuj
17 lipca 2015 o 11:34

@Ara: Najgorsze jest to, że była to moja pierwsza "poważna" rozmowa. Po czymś takim sądziłam, że kolejne będą podobne. Dobrze, że jednak się myliłam.

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 17) | raportuj
17 lipca 2015 o 11:22

@br13: Ja sobie zdaję sprawę, że być może moje umiejętności dla nich to było zdecydowanie za mało i nie mam o to pretensji. Natomiast jawne wyśmiewanie kandydata, gdy ten zaczyna się coraz bardziej stresować nie jest na miejscu. Luz? Rozumiem. Byłam na kilku rozmowach, gdzie panowała luźna atmosfera, ale nikt nie był w stosunku do mnie po prostu chamski i arogancki jak w tym przypadku.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 18) | raportuj
17 lipca 2015 o 10:27

@Zlodziej_Zapalniczek: Całkiem możliwe, że mieli już kogoś upatrzonego, ale z drugiej strony po co te cyrki z rekrutacją firmy head hunterskiej. To totalne marnowanie czasu innych.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
17 lipca 2015 o 8:51

@proporczyk: Serio, serio ;)

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 5) | raportuj
16 lipca 2015 o 14:50

Jak czytam jak to lekarze się nad sobą użalają, to aż mi się nóż w kieszeni otwiera... Po to płacimy te cholerne składki, które w praktyce wynoszą zdecydowanie więcej niż jakakolwiek prywatna pomoc medyczna, żeby doktorki jeszcze Ci łaskę robili, że Cię badają... Masakra.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
16 lipca 2015 o 14:27

@butterice: Czasami człowiek chce dobrze, ale nie do końca pomyśli. Zdaję sobie sprawę, że jemu nie chce się dźwigać i rozumiem, mi też by się nie chciało, ale to nie oznacza, że ma mi włam do domu robić i rozwalać przy okazji naczynia, niszcząc przy tym samą paczkę.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
16 lipca 2015 o 5:43

Właśnie zastanawiałam się czy jest coś takiego :). Dziękuję za informację.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
15 lipca 2015 o 22:33

Mało tego... Ludzie o soczewki kontaktowe też nie dbają. Nie wymieniają pojemników na soczewki i płynów, mimo że w środku już czarno od brudu.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
15 lipca 2015 o 21:17

@yannika: Nie, bez przesady, tego na pewno nie zrobię, wiem, że to miała być uprzejmość z jego strony :P.

[historia]
Ocena: -4 (Głosów: 8) | raportuj
15 lipca 2015 o 21:14

@Pauldora: Problem polega na tym, że ja nie mam okazji rozmawiać z nim osobiście, raczej mój tato czy siostra ;).

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
28 sierpnia 2014 o 14:33

@Hideki: O, i taką sytuację kiedyś miałam jeszcze będąc w liceum. Słuchałam sobie muzyki i się zagapiłam, a jakaś babka wrogin tonem do mnie: "Może byś ustąpiła?!". Się jeździło komunikacją miejską... :D

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 sierpnia 2014 o 14:31

No takie zachowanie w środkach komunikacji miejskiej to standard. Kiedyś usiadłam sobie wygodnie w autobusie, pod oknem, obok mnie siedziała inna młoda kobieta, poza tym połowa miejsc w autobusie wolna. Potem wsiadło to babsko i zaczęła właśnie śpiewkę o tym jaka ta młodzież jest niewychowana, mimo faktu, że wokół multum wolnych miejsc. Poza tym nawet nie zwróciłam na nią uwagi bo patrzyłam się na to, co dzieje się za oknem, zresztą nie przeszłoby mi przez myśl, że nie stoi z wyboru. Pamiętam, że wtedy cały autobus się za mną wstawił :D.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 2) | raportuj
28 sierpnia 2014 o 14:23

Rzeczywiście pani dermatolog zachowała się trochę niestosownie tak Was traktując. Z drugiej jednak strony sam fakt, że Was przyjęła powinien rekompensować jej kretyńskie zachowanie (w pewnym stopniu). To nie panie recepcjonistki podpisują kontrakt z NFZ, więc trudno mieć do nich pretensje. Każda placówka podpisuje z tymi złodziejami kontrakt na określony czas i określoną ilość wizyt, jeśli jest nadwykonanie NFZ niestety nie płaci, stąd są takie kolejki do lekarzy specjalistów. Wychodzi więc na to, że wbiliście się osobiście do placówki, a pani recepcjonistka w Waszym imieniu poprosiła panią doktor, żeby Was przyjęła w ramach NFZ, a wcale nie miała takiego obowiązku. Kolejna kwestia - badanie na innej wizycie. I tu znów się kłania głupi NFZ. Kolejny problem wymaga kolejnej konsultacji, więc kolejnego terminu, bo NFZ nie zapłaci za dwa problemy, tylko za dwie wizyty, a lekarz też człowiek i zarabiać chce (i musi ;P). Zachowanie lekarzy to jedno (sama miałam okazję z nimi wielokrotnie pracować i wiem jakimi potrafią być gnojkami, uwierzcie), ale chory system w naszym państwie to drugie.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
22 sierpnia 2014 o 11:32

@Karl: Tu nie chodzi o deal, ale raczej o karton darmowych próbek, szkolenie na Bali...

« poprzednia 1 2 następna »