Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

mikado188

Zamieszcza historie od: 30 października 2010 - 14:27
Ostatnio: 26 czerwca 2017 - 15:53
  • Historii na głównej: 14 z 21
  • Punktów za historie: 5478
  • Komentarzy: 189
  • Punktów za komentarze: 1045
 
[historia]
Ocena: 18 (Głosów: 20) | raportuj
31 marca 2017 o 20:23

Uwielbiam ten panujący w tym kraju patriarchalizm. Jaka by matka, jaki by ojciec nie był, trzeba kochać i szanować. Poniewierali Tobą całe życie, nie wspierali, bili, wyzywali? Nie ma znaczenia "bo dali życie", "bo mogli Cię do domu dziecka oddać". I to powszechne oburzenie, jak się nie chcesz podporządkować.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
29 marca 2017 o 0:34

Po co się w ogóle maca bułki? Serio pytam. Bo ja po prostu podchodzę, biorę te na wierzchu (chyba że są ciemne, to wtedy nie, bo gorzkawe)i tyle. Po co macać? Zakalców szukają czy co?

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
27 marca 2017 o 20:24

@timka: Klasa była taka, że większości takie warunki po prostu odpowiadały. Kobieta 2 lata później przeszła na emeryturę. Niestety w małych miejscowościach jest też duża trudność w znalezieniu dobrych nauczycieli, ona była jedyną rusycystką w szkole i realnie szkoła nie mogła sobie pozwolić na postraszenie jej zwolnieniem.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
23 marca 2017 o 23:55

Taaa... Gimnazjum, język rosyjski. Babka 30 minut sprawdzała pracę domową, 5 minut sprawdzała listę, temat realizowała w dziesięć minut, klasówek nie było, robiła jedną kartkówkę na półrocze. Rozwaliła mnie kompletnie, jak mieliśmy kartkówkę z liczebników od 1 do 20(reszty jej się realizować nie chciało). Jeden chłopak napisał wszystko bez ani jednej literówki - z pięć minut się kobiecina zachwycała, że żaden z jej uczniów w trzeciej klasie (czyli po 2,5 roku nauki!)by jej tego tak ładnie nie napisał.

[historia]
Ocena: 20 (Głosów: 20) | raportuj
23 marca 2017 o 23:41

Taaa... Pracowałam w pizzerii - przyszły mamusie z małymi dziećmi w wózeczkach. Siadają, podaję menu, po czym wychodzę po coś na zaplecze. Wracam, a mamusia kończy przewijać dziecko NA STOLE. 50 metrów dalej toaleta z przewijakiem (knajpa była w centrum handlowym). Informuję mamusię o istnieniu takowego miejsca w budynku. Mamusia wściekła. Olałam sprawę, bo skoro kobieta z koleżaneczkami nie brzydzą się jeść ze stołu, na którym dokonywano takich czynności, to niech jedzą. Problem był taki, że musiałam ściągnąć obrus po ich bytności i nie miałam zapasowego.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 12) | raportuj
22 marca 2017 o 15:07

@bloodcarver: Taaak załatwić sprawę.XD. Za świeżość składników odpowiada właściciel, w dalszej odległości menager, a nie szeregowy pracownik. Myślisz, że mogłam podejść do dziewczyny, która była moim instruktorem, egro przełożonym i "załatwić sprawę"? Chyba na głowę upadłeś. Facet zachował się jak zwykłe bydle. Ciekawe czy jakbym była facetem 190 wzrostu i 100 kg wagi to też by był taki chętny cokolwiek mi wysypać na głowę. A zbiorową odpowiedzialność to szanowny Panie ponosiło się w średniowieczu, a nie czasach współczesnych, więc nie chrzań mi tu o mundurku. Facet za produkt niezgodny z umową mógł zażądać wymiany lub zwrotu pieniędzy, mógł zawiadomić sanepid lub UOKIK, czy nawet pozwać przybytek cywilnie za próbę otrucia. Zwiędła sałata nie usprawiedliwia przemocy. Jeżeli uważasz inaczej to nadajesz się do leczenia podobnie zresztą jak ten furiat.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
21 marca 2017 o 13:21

Skarga? To się kwalifikuje do pozwu. Rozumiem, że nie każdego stać na prawnika, ale skoro tacy jeżdżą w karetce, to może kosztować kogoś życie.

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 17) | raportuj
21 marca 2017 o 13:12

@maat_: Dla mnie nie ma co tłumaczyć. Po co się z takimi tłukami zadawać? Dziewczyna mogła mieć zwykłe pobranie krwi do badań, albo się nieszczęśliwe uderzyć. Ktoś, kto ze zwykłego siniaka wnioskuje o narkomanii jest po prostu głupi. Przypomniał mi się mój współlokator ze studiów - miałam tak ułożony plan, że zajęcia miałam wieczorem, ponadto od 20.00 do 21.30 miałam kurs językowy w szkole językowej, więc z domu wychodziłam koło 13.00 a wracałam po 22.00 Ponadto miałam kozaki na wysokim obcasie. Z tych dwóch faktów mój współlokator wywnioskował, że pracuję jako call girl.

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
20 marca 2017 o 21:56

Kobieta jest do leczenia, to nie jest coś, czym nie powinno się przejmować. Kto wie jak daleko się posunie.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
14 marca 2017 o 1:57

No cóż, przypominają mi się w tym miejscu słowa pewnego profesora nauk prawnych, wygłoszone na jednym z jego wykładów - "ludzie nie są równi, ludzie mają równe prawa". Ten pan najwyraźniej wyznawał podobne poglądy życiowe i jako ten "równiejszy" zepchnął ten plebs ludzki ze schodów, by zapewnić sobie lepsze warunki życiowe.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
4 marca 2017 o 0:40

Proszę, powiedz, że coś im zrobiłaś albo przynajmniej coś powiedziałaś...

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 17) | raportuj
25 lutego 2017 o 21:25

Przywłaszczenie też jest penalizowane z kodeksu karnego, więc "znalezione nie kradzione" niezbyt się babce udało.

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
10 lutego 2017 o 19:44

Lekarz ma prawny obowiązek poinformować pacjenta o chorobie.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
9 lutego 2017 o 23:05

@zyxxx: Jak teraz obchodzą płacę minimalną?

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
6 lutego 2017 o 23:45

Mieszkam na osiedlu, na którym jest dużo emerytów. Po mojej stronie ulicy jest kiosk i przystanek autobusowy, po drugiej stronie ulicy jest apteka. Dziadki i babcie notorycznie przechodzą na dziko przez ulicę do i z tej apteki. Pasy 20 metrów po lewej. Ale biec truchcikiem na dziko jest łatwiej niż przejść 20 metrów do pasów, przejść przez pasy i pójść 20 metrów na przystanek. Żałuję, że policja prawie tu nie jeździ.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
5 lutego 2017 o 23:03

@maulwurf: Kelnerki, które ja widziałam były mocniej umalowane niż te na zdjęciu. To natomiast jak mnie obsłużyła kelnerka nie ma znaczenia w przypadku podjęcia zatrudnienia, kelner przede wszystkim reprezentuje siebie. Poza tym widzę, że zgrabnie ominęłaś ostatnie zdanie komentarza "Przynajmniej tak było w lokalu w centrum, na starym mieście było lepiej pod tym względem."

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 3) | raportuj
5 lutego 2017 o 16:16

@mietekforce: Teraz weszła ta ustawa o minimalnej stawce za umowy zlecenie i o dzieło i rozszerzającą władzę PIP, więc podejrzewam, że warunki się zmieniły. Ja się starałam o pracę tam pod koniec 2015 roku.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 12) | raportuj
5 lutego 2017 o 0:36

@KoparkaApokalipsy: Pierogarnie nie pierogarnię. To jest sieć. I nie, nie zamieniała się w strip club. Może się źle wyraziłam, dla mnie wymaganie, by w środku dnia dziewczyny miały czerwone usta (lub jakimś zbliżonym kolorze)+ kreska nad okiem i może jakiś cień, to już jest mocny makijaż. W każdym razie w restauracjach hoteli w centrum Warszawy, gdzie koniec końców pracowałam, coś takiego było niedopuszczalne.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 14) | raportuj
5 lutego 2017 o 0:04

@ZebraPajama: Jadłam tam wcześniej jako klientka i przynoszenie pierogów na raty (po 5 minutach od podania głównego talerza przyniesiono mi 2 brakujące pierogi na małym talerzyku) i podanie mi pękniętego czajnika nie nazwałabym wysokim poziomem. Sama kelnerka też nie była zbyt miła. Przynajmniej tak było w lokalu w centrum, na starym mieście było lepiej pod tym względem.

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 14) | raportuj
4 lutego 2017 o 22:17

@LPP: Zapraszam na UW na zajęcia dla osób z Erazmusa. Hiszpanie po angielsku mówią strasznie, nie idzie ich zrozumieć, i nie mam tu na myśli silnego akcentu. Fakt, że egzamin dla takich był z otwartymi podręcznikami też dużo mówi. Koleżanka wyjechała na staż do Hiszpanii i mimo, że miał być w języku angielskim, to niektórzy profesorzy po prostu tak słabo mówili w tym języku, że część wykładu było normalnie po hiszpańsku. Wg koleżanki stoi za tym po prostu charakterystyczne dla południowych krajów lenistwo.

[historia]
Ocena: 18 (Głosów: 24) | raportuj
26 stycznia 2017 o 20:46

Mój ojciec podobnie lubi życie innym ustawiać, co gorsza matka także. Ojciec co roku na wigilii dopier**** się do kuzynki, która mając 33 lata ośmiela się nie mieć dzieci, a ostatnio dokleił się do mojego brata i go za wszelką cenę z jego dziewczyną próbuje ożenić. Fakt, że brat przez następne 3-5 lat nie zamierza się żenić już go gułano obchodzi. O tym, że mamy żyć w miejscowości X a nie w mieście Y, bo on interesa w X kręci i trzeba przejąć te interesa to już nie wspomnę.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
24 stycznia 2017 o 22:04

Taa...7 lat temu jak studiowałam w Toruniu zabiła mnie oferta, którą znalazłam na słupie - do wynajęcia dwupokojowe mieszkanie po remoncie dla SZEŚCIU osób - 475 zł za osobę + opłaty. W tamtym czasie za 400-500 zł można było spokojnie wynająć jednoosobowy pokój, a nie gnieździć się we troje w pokoju lub w sześcioro w mieszkaniu. A jak komu taki tłok nie przeszkadzał, to szło się do akademika i mieszkało za 250 zł bez żadnych dodatkowych opłat.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
22 stycznia 2017 o 22:08

Ostatnio podszedł do mnie facet, żeby mu receptę wykupić. Jednocześnie wyciągnął z kieszeni paczkę i odpalił papieroska. Nie wykupiłam. Skoro na papieroski jest to i na leki powinien mieć.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 następna »