Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

oldschool

Zamieszcza historie od: 9 czerwca 2017 - 21:54
Ostatnio: 18 czerwca 2017 - 21:21
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 152
  • Komentarzy: 1
  • Punktów za komentarze: 5
 

#78636

(PW) ·
| Do ulubionych
Dziś spotkało mnie coś, co spowodowało, że aż postanowiłem założyć sobie w końcu konto...

Wracam sobie radośnie z pracy do domu. W oczekiwaniu na windę podszedłem do skrzynki na listy...

Wśród całej masy radosnej korespondencji od samotnych pań w okolicy, salonów masażu, restauracji, sklepów i firm wymieniających okna razem z drzwiami znalazłem karteluszek o treści z grubsza takiej:

"Dobry człowieku! Nasi pracownicy nie zastali Cię w domu. W związku z tym prosimy o bardzo pilny telefon pod numer 0123456789. Sprawa jest bardzo pilna. Jeżeli nie zadzwonisz to w ciągu 48h nasi pracownicy znowu Cię odwiedzą" (i w tym guście przez jakiś czas).

Ładny karteluszek, nie wiem kto, nie wiem co chce. Wygląda jak czternasta odbitka z wydruku z kiepskiej drukarki. No, ale ponoć sprawa pilna i to do tego stopnia, że ludzie chcą mnie nachodzić. I to, sądząc z karteluszka, wpadną na niedzielny obiad.

Ponieważ nie mam w zwyczaju dzwonić bezmyślnie po ludziach, to najpierw sprawdziłem co to za numer. Po chwili pojawiła mi się informacja, że to... firma windykacyjna.

Hm... Szybki rachunek sumienia. Kurcze - nie mam pojęcia abym komukolwiek i cokolwiek był winny... No to pada decyzja - zadzwonię i wyjaśnię, że zaszło chyba jakieś nieporozumienie.

Po dodzwonieniu się rozpoczynamy rozmowę:

[Windykator]: Dzień dobry, kancelaria prawna X, w czym mogę pomóc?
[Ja]: Dzień dobry... Proszę pana - znalazłem dzisiaj w swojej skrzynce taki karteluszek z prośbą o pilny kontakt, więc dzwonię.
[W]: Aha. A gdzie pan mieszka?
[J]: Piekło ulica Piekielna, nr domu 666.
[W]: Aha. Momencik. Taaak... Prowadzimy sprawę pod tym adresem. Pan Kowalski. Chodzi o to, że jest pan winien...
[J]: Momencik. Nie nazywam się Kowalski.
[W]: Ale mieszka pan na Piekielnej 666 mieszkania 66.
[J]: Nie. Numer mieszkania mam inny.
[W]: Aha. Rozumiem. Wie pan - tu chodzi o to, żeby poprzez sąsiadów wywrzeć presję na Kowalskiego aby zwrócił pieniądze.
[J]: Proszę pana - nie interesują mnie wasze sprawy z Kowalskim. Nawet nie wiem, czy pod 66 ktoś taki mieszka. Nie znam większości sąsiadów. Prosiłbym aby więcej wasi pracownicy nie wrzucali takich karteluszków do mojej skrzynki.
[W]: A skąd pan wie, że to nasi pracownicy?
[J]: Jeżeli mówi pan, że chodzi o wywieranie presji to jest to dla mnie dość oczywiste.
[W]: Nic takiego nie powiedziałem.
[J]: Niech będzie - uroiło mi się to. Tak czy inaczej informuję pana, że nie życzę sobie karteczek od was w mojej skrzynce.
[Wzburzony Windykator]: Przecież ja nawet nie wiem skąd pan ma tę kartkę!
[J]: Pewnie podprowadziłem, z nudów, sąsiadowi. Tak, czy inaczej - jeżeli sytuacja będzie się powtarzać to zwyczajnie zgłoszę to na policję jako nękanie.
[WW]: Pan mi grozi!?
[J]: Bynajmniej. Zwyczajnie informuję. Jak mogę panu grozić poinformowaniem organów ścigania?
[Wielce Wzburzony Windykator]: Jak się pan nazywa!? To jest groźba karalna! Jak się pan nazywa!?
[J]: Nie mam obowiązku się panu przedstawiać, ani nawet mówić pod jakim numerem mieszkam. Tak - wiem, że to brak kultury, jednakże nie czuję potrzeby aby wasi pracownicy odwiedzali także mnie, tak po drodze do Kowalskiego. Nawet gdyby akurat chcieli porozmawiać o tym czy już uznałem Jezusa za swojego zbawcę.
[WWW]: Jak pan się nie przedstawi, to nie będę kontynuował tej rozmowy! (pizg słuchawką).

I teraz...

Rozumiem, że windykacja to nieciekawy kawałek chleba. Rozumiem, że robota w jakimś cholernym call center dla windykatora to już podwójnie nieciekawy kawałek chleba. Rozumiem, że dłużnicy potrafią odwalać niezłe numery.

Ale! Drodzy windykatorzy - może byście tak nie mylili dłużnika z jego sąsiadami?

Mam taki tip dla was - jeżeli nie chcecie z miejsca być uważani za intruzów to sugeruję przekserowanie drugiej wersji karteczek z tekstem w stylu: "Czy wiesz, że Twój sąsiad nie oddaje pieniędzy? Zadzwoń pod numer 0123456789 i dowiedz się więcej". Tego rodzaju karteczkę sam akurat wyrzucę, ale być może znajdą się tacy co będą chcieli wiedzieć o tym, że Kowalski spod 66 jest komuś winny kasę. I wtedy, być może, rzeczywiście będziecie w stanie "wywrzeć presję" (której przecież nie było bo to moje urojenia są).

PS. Żeby nie było, że to może sąsiad podrzucił mi tę karteczkę. Rozmawiałem z jedną sąsiadką (taką, którą akurat znam) i ona też taką karteczkę dostała (identyczną).
PS2. Jak już każecie ludziom aby przedstawiali się jako "kancelaria prawna", to może zróbcie im jakiś wykład nt. podstaw prawa?
PS3. Tak - wiem, że wrzucanie kartek nie zostałoby uznane za nękanie. Tym niemniej powiadomić policję jak najbardziej mogę.
PS4. Nie - nie studiuję prawa. :)

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 152 (168)

1