Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

pszczolka

Zamieszcza historie od: 12 lutego 2016 - 18:48
Ostatnio: 22 marca 2018 - 16:05
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 189
  • Komentarzy: 1
  • Punktów za komentarze: 22
 

#81790

(PW) ·
| Do ulubionych
Ręce opadły mi dziś poniżej poziomu gruntu.

Mam dwuletniego niepełnosprawnego synka. Chłopiec nie chodzi, w związku z czym siłą rzeczy porusza się na wózku. Póki co, nie jest to wózek inwalidzki w klasycznym wydaniu, lecz tzw. wózek specjalny, który dla laika wygląda jak trochę większa spacerówka.

Udałam się dziś do Sądu Okręgowego w Gliwicach. Skorzystałam z wejścia dla niepełnosprawnych, bo tylko tam jest podjazd i dostęp bez schodów (dźwiganie 20-kilogramowego dziecka i wózka naprawdę nie jest łatwe - wierzcie mi).

Wiecie, co usłyszałam od portiera, który musiał ruszyć się zza biureczka przy wejściu głównym? Że to nie jest wejście dla petentów.

Wytłumaczcie mi, proszę - dla kogo ta rampa i winda? Dla pracowników? Pomijając już fakt niepełnosprawności dziecka, co ma zrobić ojciec czy matka z wózkiem? Nosić go na plecach?

PRL wciąż kwitnie.

Skomentuj (30) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 189 (201)

1