Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

raff319

Zamieszcza historie od: 13 maja 2011 - 17:40
Ostatnio: 12 czerwca 2017 - 9:31
  • Historii na głównej: 6 z 7
  • Punktów za historie: 1939
  • Komentarzy: 51
  • Punktów za komentarze: 50
 

#78501

(PW) ·
| Do ulubionych
Przypomniały mi się dziś czasy studenckie. Byłem na imprezie, która spowodowała przyjazd policji.

Sęk w tym, że był to... piknik rodzinny w przedszkolu i było to około godz. 17. Jakiś uprzejmy sąsiad przedszkola zadzwonił, żeby zapewne uciszyć tę dziką imprezę z dmuchanymi balonami, malowaniem twarzy i karaoke dla 3-4 latków.

Tylko policjanta szkoda, bo widać było po minie, że "nie chcem ale muszem".

białystok

Skomentuj (48) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (185)

#78446

(PW) ·
| Do ulubionych
Kilka lat temu, gdy byłem jeszcze na studiach, zacząłem szukać pracy. Padło na szkoły językowe, przede wszystkim ze względu na elastyczny grafik żeby pogodzić z nauką.

Trafiłem na ogłoszenie pewnej szkoły, która nie miała zbyt dobrej opinii wśród znajomych lektorów, ale wyszedłem z założenia że na początku "kariery" nie będę wybrzydzał. Pojechałem na rozmowę z dziewczyną, której poziom angielskiego do najwyższych nie należał. Zostałem poinformowany, że w weekend odbędzie się szkolenie techniczne czy jakoś tak to nazwała i że przypomną się jeszcze z dokładnymi informacjami.

Nadszedł piątek, czyli dzień w którym szkolenie miało się odbyć. Zadzwonili ok 12, że jednak przełożono szkolenie na inny termin bo jakaś awaria. OK, rozumiem.

Tego samego dnia była impreza w akademiku, na której miał być kolega z roku. Spóźniał się dość długo, więc napisałem czy w ogóle będzie i dostałem odpowiedź ... że jest na szkoleniu ww. szkoły i będzie trochę później.

Rozumiem że można znaleźć lepszego kandydata, nie rozumiem jednak tego, że dorośli ludzie nie są w stanie powiedzieć prawdy. Tego dnia postanowiłem, że już nigdy więcej nie będę miał nic wspólnego z tą szkołą. A oni mój numer zachowali i jeszcze kilka razy zapraszali na rozmowy, nie rozumiejąc dlaczego nie jestem zainteresowany.

białystok

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 207 (209)

#77963

(PW) ·
| Do ulubionych
Szczerze? Nie uwierzyłbym komuś, ale sam tego doświadczyłem.

Zabrałem dziecko na plac zabaw w galerii handlowej. Syn bawi się w najlepsze, ja popijam kawę kupioną w jakimś Coffee point. Odwróciłem się na chwilę od kawy żeby wyjąć wodę dla dziecka, wracam wzrokiem do mojej kawy... a ona odchodzi w rękach jakiejś babeczki 50+. Na mój tekst, że to moje usłyszałem: "Kupisz sobie drugą gówniarzu". A mam 31 lat.

No i tak zrobiłem, bo 5zł mnie nie zbawi. Ale, ludzie, naprawdę?

auchan

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 187 (227)

#77555

(PW) ·
| Do ulubionych
Tego się nie spodziewałem.

Kupiłem przez allegro buty. Jako formę dostawy wybrałem paczkomat bo blisko i wygodnie. Mogę odebrać kiedy mi pasuje a nie kiedy kurier ma akurat czas.

Dostałem smsa że towar czeka. Pojechałem wstukałem, skrzynka się otworzyła a tam... pusto.
Telefon na infolinię inpostu i informacja że jestem trzydziesty w kolejce. Podziękowałem. Reklamacja na stronie, info o zaistniałej sytuacji na fb oraz mail do sprzedawcy.

Na fb dostałem info że zajęli się sprawą i poinformują o rezultacie i oczywiście przykro im z tego powodu. Na oficjalną reklamację nie raczyli odpisać w ogóle.
Na najwyższej wysokości zadania stanął sprzedawca ponieważ to on doprowadził sprawę do szczęśliwego końca. Odzyskałem swoje buty w stanie nienaruszonym.
A co się stało?
Kurier postanowił moje buty zatrzymać dla siebie.

Serio? Myślał że nie zauważę i nie będę szukał swoich butów? W dobie wszechobecnych kamer?

Sprawa rozwiązana a inpost do tej pory się nie odezwał.

Ja już dziękuję za ich usługi.

paczkomat

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 207 (213)
zarchiwizowany

#66805

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Postanowione.
Kupujemy fotelik na rower i będziemy jeździć razem z dzieckiem.

Chcąc oszczędzić czas i pieniądze, szukałem na olx w moim mieście aby móc odebrać osobiście i sprawdzić czy wszystko jest tak, jak powinno.

Jest. Fajny model, rozsądna cena i nawet niedaleko mnie można odebrać. Środa 3 czerwca ok 10 dzwonię. Niestety można kupić dopiero po 17 co mi nie pasuje, bo pracuję po południu. Ale pomimo święta w czwartek pani chętnie mi go sprzeda w czwartek rano. Umówieni. Załatwione.
No własnie jednak nie.
Podjeżdżam o umówionej godzinie w umówione miejsce i się okazuje, że pani nie miała jak odebrać z magazynu i przeprasza i że zgubiła mój numer i nie miała jak mnie uprzedzić. Dzwoniłem z komórki na komórkę więc dziwnie by było "zgubić" bo nie mam zastrzeżonego no ale trudno. Popsuło mi plany bo chciałem w długi weekend pojeździć rodzinnie ale pani obiecała że w poniedziałek sama przywiezie do mnie. W ramach zadośćuczynienia za jej błąd.
Super.
W poniedziałek rano zadzwoniłem jeszcze raz, ustaliłem datę godzinę, wysłałem smsem adres i czekałem.
I bym pewnie czekał do teraz. Chyba wybitnie nie chcą ode mnie pieniędzy bo nie przyjechali, nie zadzwonili i nie odebrali ode mnie telefonu i nie oddzwonili do teraz (środa).
Trudno. Ja się napraszać nie będe aby łaskawie mogli mi coś sprzedać. Pojechałem do sklepu sportowego, kupiłem od ręki. Co prawda trochę drożej, ale mam. Czekam na chwilę wolnego i pogodę i jazda po zdrowie i frajdę dziecka.


ps. Fajna sprawa "Bądź Polakiem, pisz poprawną polszczyzną"

białystok

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 91 (155)

#21906

(PW) ·
| Do ulubionych
Niedługo wprowadzam się do nowego mieszkania. W standardzie od developera zostały mi wstawione drzwi wejściowe pewnej znanej firmy na literkę G. Niestety, wstawione tak, że na dole jest szpara, może nie jakaś strasznie duża, ale moje oko drażni.
No więc znalazłem montera tejże firmy na budowie i mówię jaka jest sprawa.
- "OK, zaraz tam przyjdę".

No i przyszedł, popatrzył, popatrzył, nic nie zrobił i powiedział że zaraz wróci. Jego zaraz trwało dwa dni, po moim ciągłym upominaniu się.
Jak w końcu raczył przyjść znowu, to stwierdził że
- "nie jest przecież tak tragicznie". (wtf! to jak nie da się nogi wsadzić w szparę, to ja mam być zadowolony, prawda?) On przyśle kolegę który wstawiał i on coś z tym zrobi.

Z przyszłym teściem malowałem kuchnię, kiedy słyszę, że drzwi się otwierają. Idę więc zobaczyć kto to i słyszę jakieś walenie. Patrzę i oczom nie wierzę: pan monter jednak wrócił z uwaga - młotkiem i siekierą i "naprawia" futrynę stukaniem w nią obuchem siekiery. Szybko mu wyperswadowaliśmy taką metodę naprawczą, ale niestety za późno. Futryna zruszona, szpara jak była tak jest i górny zamek w drzwiach bardzo się zacina przy próbie zamykania (czego wcześniej nie było).

Pan Genialny Monter poszedł, ja też poszedłem do kierownika budowy aby mu nakreślić sytuację i mam czekać aż przyjedzie ktoś z firmy coś z tym zrobić około 4 stycznia.
Więc z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój sytuacji.

Żeby było śmieszniej (niestety nie dla mnie), przy ostatecznym odbiorze kluczy, kierownik budowy poinformował mnie że firma na G. poprosiła aby jeden klucz do drzwi (wejściowych) został jeszcze u kierownika, bo w razie jakby nas nie było w mieszkaniu, to oni wezmą klucz i sami naprawią (!)
Po moim trupie.

Budowa i firma na G.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 496 (550)

#12127

(PW) ·
| Do ulubionych
Brat jest elektrykiem w Stanach. Dostał zgłoszenie że ma pojechać do Pani (Amerykanki) u której nie ma prądu TYLKO w jednym gniazdku. Reszta jest OK.
No więc brat zajeżdża, kobieta wskazuje gniazdko. Brat ogląda i wciska przycisk ON (w Stanach są gniazdka które po prostu można wyłączyć i mają na górze przyciski ON/OFF).
Pani sprawdza i zachwycona oznajmia że już jest dobrze i że super że tak szybko wykrył i naprawił usterkę bo gniazdko jest jej bardzo potrzebne (w kuchni było).

Brat również wesoło poprosił o zapłatę ustalonej kwoty $100, podziękował i z uśmiechem życząc miłego dnia pojechał na następne zlecenie.

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 607 (697)

1