Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

szembor

Zamieszcza historie od: 15 marca 2018 - 14:29
Ostatnio: 19 czerwca 2018 - 5:48
  • Historii na głównej: 16 z 18
  • Punktów za historie: 2544
  • Komentarzy: 24
  • Punktów za komentarze: 61
 

#82359

(PW) ·
| Do ulubionych
Od kolegi.
Pewna firma z uwagi na dość dobrą sytuację finansową, postanowiła wysłać cały dział badawczy na szkolenie z dość specjalistycznej dziedziny, ale ciekawe zawodowo.
Koszt 800 Euro osoba, wyjazd na drugi koniec kraju.
No i... W dziale pracuje 6 osób na stałe oraz dwie osoby świeżo po studiach na okresie próbnym. No i prezes uznał, że niech to będzie inwestycja i niech też jadą.

Na szkoleniu : dyrektorzy, technolodzy, specjaliści itd w związku z tym strój też odpowiedni. Nie, że tylko garnitury, ale długie spodnie i koszula to standard. No i nasi studenci co? Krótkie gacie, T-shirt z Polska walząca.
Ale Ok to tylko ciuch, ale zawsze...

Po drugie. Skoro specjalista w dziedzinie dzieli się swoją wiedzą to warto słuchać, zwłaszcza iż płaci się za to niemałe pieniądze. To co studenciaki robią?

Jeden gra w gierkę a drugi gada na mesengerze. Innymi słowy traktują to jak kolejny wykład na którym trzeba tylko mieć obecność.
Ręce opadają.

przyszłość narodu

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (156)

#82228

(PW) ·
| Do ulubionych
Moi rodzice, od czasu burzy 2 miesiące temu, w miejscu zamieszkania mają na telefonach 3G i brak możliwości połączenia z netem, a LTE kuśtyka.

Podobnie sąsiedzi, też jest 3G i brak netu, a na LTE transfer na poziomie modemu.

A, dodam, wystarczy odjechać od domu i wszystko działa, jak należy.

W każdym razie abonament płacony, a pakiet 50GB, to warto, by chodził, więc reklamacja złożona.

Odpowiedzi operatora:

„Zmieńcie telefony na nowe".
„Sprawdźcie w innych telefonach”.
„Aktualizujcie oprogramowanie”.

Na zapytanie, czemu nie działa w tej lokalizacji, a gdzie indziej jak należy?

„Wina Państwa telefonu, dział tech stwierdził, że zasięg jest ok”.

call_center

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 126 (140)

#82207

(PW) ·
| Do ulubionych
Co do kobiet w ciąży...
Zaznaczę, że nie wrzucam do kotła wszystkich Pań, ale ułamek pracuje na opinie pozostałych.

1. W mojej firmie. Zatrudniłem do pomocy dla handlowców dziewczynę. Lekka robota papierkowa, jak np: sprawdzenie pod względem poprawności umowy z klientem i czy jest wszystko NIP, REGON telefon itd, lub kserowanie papierów dla handlowców czytaj wkłada ryzę papieru i kopiuj 500x.
Dziewczę lat 22, jej druga praca po jakimś stażu.
I tak okres próbny umowa o pracę 3 miesiące mija i kolejna 12 miesięcy, dopiero po tej na czas nieokreślony.
No i mijają 4 dni jak jest na tej na 12 miesięcy, a przynosi L4 bo jest w ciąży. Cóż życie, ale zapytałem czy czasowo nie może zostać aż kogoś znajdę. Nie, lekarz zakazał jej pracować.

Dwa tygodnie potem widzę jak na festynie skacze tuż pod sceną.
Wnioski zostawię Wam.

2. Firma kolegi. Zatrudnił dziewczynę do biura. Umowa o pracę na 12 miesięcy, potem nieokreślony. I w około 9 miesiącu dziewczę hmm zaczyna nosić coraz luźniejsze ciuchy i jest jakby z większym brzuszkiem.
Kolega podejrzewał, ale wprost zapytać nie mógł, a nieoficjalnie dziewczę zapierało się iż to tylko złe jedzenie.

Kolega zaufał jednak przeczuciu czy "mocy" jak modnie teraz i po umowie na 12 miesięcy jej nie przedłużył, ale dał 1 miesięczną odprawę.
I tak! Dziewczyna była w ciąży i ukrywała ten fakt, bo liczyła, że zaraz po nowej umowie L4=>Macierzyński=>matka karmiąca.

Potem w całym mieście rozpowiadała jaki to zły człowiek, bo wiedział, że jest w ciąży i umowy nie przedłużył.

L4 roszczeniowe

Skomentuj (87) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 176 (236)

#82174

(PW) ·
| Do ulubionych
Odnośnie #82082.
Sprawa wyjaśniła się sama, otóż jak zgłosiłem sprawę na policję, ci z niechęcią, ale przyjęli zgłoszenie. Zostały wysłane wezwania na przesłuchania. Jako iż to ujma dla Sebixa, to postanowił rozmówić się po swojemu z moją córką.

Tzn. zaczaił się na nią, gdy szła do szkoły i sprezentował jej bułę na twarz na wzór Rafatusa i Marlenki. Tylko iż córka nie wzorując się na powyższej, dla której bicie po twarzy jest normalne, to zgłosiliśmy sprawę na policję. Wziąłem prawnika i teraz jest...

Zgłoszone groźby karalne i ich spełnienie. Poszła już skarga na policję, a prawnik planuje procesy o odszkodowania od sprawcy i policji.

policja

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (137)

#82137

(PW) ·
| Do ulubionych
Dziś brat miał wypadek i sprawca ma teraz poważne problemy. Sprawcą jest rowerzysta. A teraz wyjaśnię, co się stało.

Otóż brat szedł z żoną i dzieckiem chodnikiem i bum, wpada w nich od tyłu rowerzysta. A dodam, że jest ścieżka rowerowa równolegle do chodnika, ale lekko odbija od chodnika i przypomina literę D (z uwagi na przystanek) i rowerzyści zmuszeni do przejechania kilku metrów dalej prują prosto chodnikiem.
Zatem zderzenie. Brat przewrócony, ale cały. Roczne dziecko w wózku było przypięte, zatem jak wózek przyjął uderzenie i się przewrócił, to nic mu się nie stało. Ale żona brata niestety pechowo upadła idealnie na krawężnik i ręka złamana.
Rowerzysta cały. I od razu "Wy k...y, roz... telefon przez was, jak łazicie!".
Jest pogotowie i policja, no i rowerzysta ma problem, bo uznano jego winę.

A teraz... zwolnienie powyżej 7 dni, czyli do prokuratury, no i brak OC, a jak brat stwierdził, na pewno o odszkodowanie wystąpią plus o utracone zarobki żony. Mają swoje ubezpieczenia, tak że chłopaka czekają regresy*.

A teraz najlepsze. Według świadków chłopak jechał ze smartfonem w dłoni, ze wzrokiem w ekranie i słuchawkami w uszach.


*Brat z całą rodziną ma ubezpieczenie od zdarzeń losowych, ale w przypadku wypadku z nie ich winy wypłacają odszkodowanie, ale kasę ściągają z ubezpieczenia sprawcy lub od niego w przypadku braku ubezpieczenia.

Kto popiera powrót karty rowerowej, którą należy zdobyć i można ją stracić i obowiązkowe OC?

rowerzyści

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 174 (200)

#82082

(PW) ·
| Do ulubionych
Moja córka została wybranką pewnego sebixa. Typowy gołodupiec pracujący dorywczo i na czarno, dumny posiadacz Golfa mk 2 w LPG. Przyszłość program 500+ i socjal.
Córka oczywiście go olewa, ale od połowy znajomych już wie...
Jaki to dziki seks uprawiają.
Jak to za nim szaleje.
Jej stary (ja) uwielbia go i załatwił mu pracę.
Itp.

Ale dziś przegiął.
Córka na weekend majowy pojechała z przyjaciółką do kuzyna do Chłapowa, no i fejsie wrzuca fotki z plaży.
No i Sebix wysłał jej wiadomość, którą zacytuję "Ty kur..o masz usunąć te foty. Ziomkom powiedziałem, że jesteśmy pod miastem. Usuwaj natychmiast piz..o bo Ci tak doje..ę".
Sprawę zgłosiłem na policję.

sebix

Skomentuj (36) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 238 (254)

#82008

(PW) ·
| Do ulubionych
Córka wygadała się żonie o tym co usłyszała u ginekologa.
Otóż po badaniu przeszedł na temat antykoncepcji i powiedział iż oficjalnie w przychodni nie może wypisać jej pigułek anty bez zgody rodziców z uwagi że ma 16 lat, ale przyjmuje prywatnie i tam może to bez zgody rodziców przepisać.
Gdzie pytam się jest ich etyka zawodowa???
Przepisy zabraniają, ale zapłać to obejdziemy.

A dodam - córka nie rozpoczęła tematu - inicjatywa lekarza.

lekarze

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (179)

#82052

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia o zielonej strzałce.

Otóż przepis ten upoważnia do kontynuowania jazdy pod dwoma warunkami.
Stop przed sygnalizatorem i upewnienie się co do bezpiecznego przejazdu za sygnalizator, oraz ustąpienie pierwszeństwa jadącym zgodnie z nadawanym zielonym.
I tak 2 lata temu...

Jadę sobie swoim wozem i dojeżdżam do skrzyżowania. Mam czerwone, ale prawoskręt jest zielona strzałka, to staję i po chwili ruszam i znów stop, bo z lewej jadą wozy i BUUUMMMM.
Mam rozwalony tył.

Soczysta kur..m.ć I wychodzę aby spisać oświadczenie. No niestety lecą "Kur..y, Chu..e i złamasy i jak jeżdżę Deb..u" w moją stronę od prowadzącej wozu co wjechał mi w tyłek.
Cóż, może wystąpię w STOP DROGÓWKA.

Są po kilkunastu minutach i standardowo dokumenty, trzeźwość biorę dwieście i słucham państwa ;-)
Ja jak wyżej plus mam kamerkę.
Pani pozwólcie, że zacytuję bo zapadło w pamięć.

"Ten borun drogowy ruszył na zielonej strzałce i nagle z piskiem opon hamuje! On chce ubezpieczenie wyłudzić!!!! "
Aby nie przedłużać. Policjant nie był w stanie przekonać kierującej iż to ona wjechała mi w tyłek, a moje zatrzymanie w celu ustąpienia pierwszeństwa jest prawidłowe.
Odmowa przyjęcia mandatu, kierująca uważa, że jak zielona strzałka to równa się zielone.

kierowcy

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 117 (131)
zarchiwizowany

#82057

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Opiszę o pewnym idiocie w sprawie " Jesteś kierowcą to masz obowiązek mnie wozić"
Rozpoczynając studia byłem dumnym posiadaczem Poloneza Caro w LPG. Tani w użytkowaniu i jeździ i ojciec już go nie potrzebuje także tylko mój.
W każdym razie stałem się KIEROWCĄ!.
Jako iż w trakcie studiów pracowałem ( luźno ale szef OK) to czasem wracałem 23 do domu.
No i odezwał się pewien "Kolega" ze studiów.
Cytuję.
Szembor słuchaj jest sprawa. Muszę być na imprezie/grillu tylko 100 kilometrów od miasta. Zatem wpadaj i mnie zawieź, a rano skocz pomnie. I to co powiedział STAWIAM CI BROWARA. Ale za 400km o paliwko nie wspomniał. A wyjaśnię wiozę jego powrót i rano znowu trasa.
Odpowiadam, Sorki jestem po pracy i mam tylko ochotę na piwko i sen.
Godzinę potem pukanie do drzwi i mam wizytę policji w sprawie jazdy po alkoholu.
Alkomat i mam w wydychanym bo piłem piwko przy kolacji.
Ale mem też przyjaciela ojca, prawnika. Rozpętał taką G burzę o moją sprawę, że:
Czemu zabrali mnie z domu na komendę?
Skoro piłem w domu to czemu nie było badań specjalistycznych krwi na alko?
Itd itp.
W każdym razie celowo doprowadził do sprawy sądowej i wzywania świadków zdarzenia. I zgłaszający był kolega co odmówiłem mu podwózki.
Dostał za fałszywe zeznania.

ludzie

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 31 (157)

#81955

(PW) ·
| Do ulubionych
Początek sezonu motorowego czyli na ulice wyjechali miłośnicy jednośladów. Można ich podzielić na dwie grupy.
Prawdziwi miłośnicy szanujący innych użytkowników drogi oraz wyznawców słowa "Zapier...ć" na swoich szlifierkach.
I przypomina się zdarzenie z początku wieku.
Kuzyn mieszka w pewnej mieścinie, akurat przy głównej drodze.. Pewien wieczór, siedzi z rodziną w salonie i BUUUUUMMM. Huk i pełno kurzu. Co się stało?
W budynek uderzył motor i przebił ścianę. Młody wilk prędkości zmienił się w tatara na ogrodzeniu a reszta stali poleciała dalej.
Zabiła go dziura w jezdni wielkości zeszytu A5 i głębokości kilku cm, ograniczenie prędkości do 40km/h

Licznik maszyny był na 215km/h.

motocyklisci

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 147 (171)