Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

szembor

Zamieszcza historie od: 15 marca 2018 - 14:29
Ostatnio: 20 kwietnia 2018 - 23:00
  • Historii na głównej: 7 z 9
  • Punktów za historie: 1230
  • Komentarzy: 11
  • Punktów za komentarze: 34
 
poczekalnia

#82008

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Córka wygadała się żonie o tym co usłyszała u ginekologa.
Otóż po badaniu przeszedł na temat antykoncepcji i powiedział iż oficjalnie w przychodni nie może wypisać jej pigułek anty bez zgody rodziców z uwagi że ma 16 lat, ale przyjmuje prywatnie i tam może to bez zgody rodziców przepisać.
Gdzie pytam się jest ich etyka zawodowa???
Przepisy zabraniają, ale zapłać to obejdziemy.

A dodam córka nie rozpoczęła tematu inicjatywa lekarza.

lekarze

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 6 (14)

#81853

(PW) ·
| Do ulubionych
Komornicy. A historia dzieje się około 2003 roku

Kiedy studiowałem, pojawiła się potrzeba posiadania laptopa. Nowy, taki podstawowy, to koszt około 2300 PLN.

No i dowiedziałem się o licytacjach komorniczych, i że sprzęt można kupić używany, ale taniej. Miałem tylko 1300 zł, ale poszedłem. Gdy pojawiłem się w dniu aukcji i wypatrzyłem na ogłoszeniach laptopa za 1250 zł, myślę: super, kupię.

Nagle pojawiają się koło mnie… hmm… nieprzyjemni ludzie.

- Co ty tu kur..a robisz?
- Potrzebuję laptopa i tylko po niego przyszedłem, potrzebuję na studia.
- Dobra, bierzesz go w 3. aukcji i wypier…z, jak licytujesz coś innego, to cię zaje…y.

Kwot dokładnie nie pamiętam, ale jak to wyglądało:

LAPTOP XXX, cena wywoławcza 1250 zł
Brak chętnych.

Druga licytacja LAPTOP XXX 920 zł
Brak chętnych.

Trzecia licytacja LAPTOP XXX 500 zł
Ja licytuję i wygrywam.

Ale powiedzcie, jak z długów ma wyjść licytowany, jak np. wóz z 36000 zjechali do 13000.

Układy.

komornik

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 109 (145)
poczekalnia

#81955

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Początek sezonu motorowego czyli na ulice wyjechali miłośnicy jednośladów. Można ich podzielić na dwie grupy.
Prawdziwi miłośnicy szanujący innych użytkowników drogi oraz wyznawców słowa "Zapier...ć" na swoich szlifierkach.
I przypomina się zdarzenie z początku wieku.
Kuzyn mieszka w pewnej mieścinie, akurat przy głównej drodze.. Pewien wieczór, siedzi z rodziną w salonie i BUUUUUMMM. Huk i pełno kurzu. Co się stało?
W budynek uderzył motor i przebił ścianę. Młody wilk prędkości zmienił się w tatara na ogrodzeniu a reszta stali poleciała dalej.
Zabiła go dziura w jezdni wielkości zeszytu A5 i głębokości kilku cm, ograniczenie prędkości do 40km/h

Licznik maszyny był na 215km/h.

motocyklisci

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 88 (104)

#81815

(PW) ·
| Do ulubionych
Analogicznie jak z bankiem w pewnej historii.

Moje duże osiedle w jednym z miast polski duże tzn. 25 bloków po 11 pięter i tyle samo 4 piętrowych każdy po min 4 klatki, taka typowa sypialnia z PRL.
W każdym razie spółdzielnia postanowiła założyć telewizję osiedlową.

Pakiet podstawowy w czynszu, a najdroższy dajmy na to 50zł.
No ale na tym terenie działała jeszcze duża firma zapewniająca TV, a dodam pracował w niej kolega jako technik, także wiem co się działo.

Jako iż owa telewizja miała nieco lepszą ofertę cenową i za najlepszy pakiet porównywalny z tym ze spółdzielni kosztował on 45zł. No i mieli też pakiet podstawowy czyli to samo co w spółdzielni plus 4 kanały za chyba 5zł.
No i co robi duża korpo?

Pakiet podstawowy drożeje do 8zł i odpadają te 4 kanały dostępne teraz w pakiecie średnim.
Pakiet max drożeje do 60zł i spada kilka kanałów jako teraz ekstra płatne.

I jak się domyślacie klienci zrobili tup tup do osiedlowej.
Jak kolega stwierdził, takiej sra..ki dawno w firmie nie mieli. Szefostwo gani handlowców i sprzedawców, przyjeżdżają tiry ulotek promujących ich firmę ceny oczywiście te wyższe, a oni mają po 90 odłączeń dziennie.
Szefostwo i marketing oczywiście problemu w cenie nie widzi. To wina handlowców.

korpo

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 137 (157)

#81901

(PW) ·
| Do ulubionych
#81835

Jak prosiliście pozew.
Lecz zacznę od tego, że miałem kiedyś pewien kurs z obsługi dokumentów i nauczono mnie tam kilku zasad i wymienię przykładowe dla was.
1. Regulamin/Ustalenia bez Twojego podpisu są G warte.
2. Parafka na każdej stronie dokumentu.
3. Podsumowanie dokumentu co zawiera i podpis pod tym.
4. Rób kopie i przekazywanie ich rób z trwałym śladem.

Jest jeszcze trochę tych zasad, ale nie o tym historia.

W każdym razie Janusz Byznesu wytoczył ciężkie działa w sądzie.
Primo. Nie trzymałem się ustalonego planu i na dowód pokazuje dokument z planem projektu.
Moja odpowiedź prosta. Proszę o pokazanie zatwierdzenia tego planu z moim podpisem. BRAK.
Secundo. Błędy w dokumentacji. Dziwnym trafem na tych błędnych stronach brak mojej parafki.
Reszta.

Wyskoczył z braków w dokumentach i że o nich nic nie wiedział. Na pytanie o podsumowanie dokumentu "Dokument zawiera np 24 strony ponumerowane parafowane zatwierdzam Data xxxxxx." zdurniał, tak samo jak pokazałem kopie maili jakie wysyłałem (służbowy i prywatny)...

Nie przedłużając. Sąd odrzucił pozew oraz wysłał do prokuratury informacje o podejrzeniu popełnienia przestępstwa art 47 KK (cały dokument i tylko błędy bez mojej parafki).
Ale to już zupełnie inna historia.

Dżanuszzz

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 127 (137)

#81869

(PW) ·
| Do ulubionych
Podczas świąt spotkałem się z moim kuzynem i opowiedział mi o tym co rozpętał w szkole swojej córki.

Otóż do klasy jego córki (15-latka) dołączył pewien chłopak. Podobno rodzina się przeprowadziła i dojazdy do poprzedniej szkoły zbyt długo by dziennie trwały. Ale to chyba nie był powód, otóż chłopak jest po prostu jak sądzą opóźniony w rozwoju i generalnie niegrzeczny.
W każdym razie nauczycielka wymyśliła iż zastosuje odwieczny sposób.
Niegrzecznego chłopaka sadzamy za karę z grzeczną dziewczyną i w ten oto cudowny sposób chłopak staje się aniołkiem.

Niestety tak się nie stało.
Kuzyn z żoną poszli z awanturą do szkoły, bo córka pogorszyła się w nauce. Szkoła oczywiście "tak zajmiemy się sprawą", czyli olali to.
Ale to był tylko początek, bo ów chłopak postanowił iż skoro siedzą razem to jest jego dziewczyną i zaczął mocniej zaczepiać i łapać za tyłek czy piersi oraz siłą próbował pocałować.
Wizyta kuzyna w szkole z wielką awanturą i znowu nic.
Ale mój kuzyn w ciemię nie jest bity i sprawa na policję

"Kodeks karny w art. 197 §1- 4 stanowi, że „Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12".
Nagranie z monitoringu szkolnego, które udostępniła na wniosek policji szkoła, pokazały jak córka kuzyna mimo wyraźnej odmowy jest wręcz atakowana, bo jak nazwać dopchnięcie do ściany i próbę włożenia dłoni w spodnie dziewczyny.

Z chłopakiem sprawa rozwiązana, sąd, kurator, skierowanie na przymusowe leczenie.

Ale kuzyn nie odpuścił i pozwał szkołę, że dopuściła do takiej sytuacji pomimo zgłoszonego problemu. Teraz czeka na rozprawę.

Kto piekielny?

Szkoła

Skomentuj (27) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 312 (322)

#81747

(PW) ·
| Do ulubionych
W zeszłym tygodniu dostałem awizo i w związku z kilkudniowym wyjazdem, to trochę o nim zapomniałem.
W każdym razie we wtorek po tygodniu poszedłem i odebrałem awizo.
W czwartek mam powtórne... na tę samą przesyłkę (nr).
Cóż zrobiłem foto awiza i poszedłem na pocztę.
Proszę o list.
No nie ma, listonosz jeszcze nie wrócił. No tak, przyjdę za godzinę.
Jestem i szukają i brak listu.
"A zaznaczę list był ze zwrotką, także ślad odbioru jest."
No i problem, bo awizo powtórne wydrukowane jest dzień po odbiorze, i napisane na nim "Adresata nie zastano".

Rozumiem Poczta Polska kuleje, ale wysłałem pismo do poczty głównej z zapytaniem:
"Jak listonosz miał list, który już odebrałem i zostawił informację iż próbował go doręczyć?"

poczta

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 129 (161)

#81835

(PW) ·
| Do ulubionych
Spotkałem, a właściwie zobaczyłem w galerii pewną osobę. Otóż osoba, u której miałem szczęście pracować siedzi sobie teraz jako pracownik na kasie.
Ale od początku.

Ten Janusz Biznesu (dowiedziałem o czasie przeszłym), miał firmę, w której miałem "przyjemność" pracować.
W każdym razie miałem zlecenie na 6 miesięcy. Obowiązków oczywiście dużo więcej aniżeli miało być w umowie, ale norma.
Pieniądze nieduże, ale jak szef obiecywał potem ma być umowa o pracę i podwyżka.

Na jakiś miesiąc przed końcem mojej umowy wpadł bardzo duży kontrakt i należało przygotować pewien potężny projekt deadline 2 miesiące, i z uwagi na moje wykształcenie kierunkowe trafił on do mnie. Fakt robiłem po 12h na dobę, ale ja głupi myślałem, że może mnie docenią. Delikatnie także zacząłem przypominać o końcu mojej umowy i słyszałem tylko: Nie teraz, jutro, nie mam czasu, w przyszłym tygodniu pogadamy o nowej umowie, on teraz ma ważniejsze rzeczy.

Trochę się bojąc iż zostanę bez pracy powysyłałem CV i trafiłem idealnie. Jeśli chce to z dniem tym i tym mogą mnie zatrudnić.

Ostatniego dnia mojej umowy poszedłem do Janusza i zapytałem o nową umowę i usłyszałem: On teraz nie ma czasu (oglądał jakiś sport komputerze), a w przyszłym tygodniu go nie ma, to pogadamy jak wróci.
Cóż, czara goryczy przelana i jak się domyślacie zmieniłem firmę.

Mijają 2 dni i telefon. GDZIE JESTEM?! PROJEKT STOI!!!
Odpowiedziałem grzecznie, iż skończyła się moja umowa i nie dostałem propozycji jej przedłużenia, to poszukałem czegoś innego.

W zamian...
Mam natychmiast wracać.
Projekt stoi i pozwie mnie jak poniesie straty z niedotrzymaniem terminu. A pozwał mnie, ale to na inną historię.
Mam psi obowiązek robić u niego itd itp.

Z tego co potem od współpracowników się dowiedziałem, projekt upadł, bo nie było specjalisty, a i Janusz zaczął oszczędzać na wszystkim począwszy od wypłat. Bo wszak na wakacje i najnowsze Audi ma kasa być.

janusze

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 173 (189)

#81772

(PW) ·
| Do ulubionych
Moja 16letnia córka od kilku lat chodzi prywatnie na zajęcia sportowe. Jest super natomiast wiecie co według mnie jest piekielne?
Szkoła i podejście ludzi.
Otóż córka po każdym treningu może spokojnie się rozebrać wykąpać się założyć czystą bieliznę i ubranie. I po prostu nie widać i nie czuć, że dziewczyna jest po ostrym treningu.

Natomiast szkoła...
Jak rozmawiałem z córką to WF jest dwa razy w tyg. wtorek 6:55
oraz czwartek 8:30 i niestety te dwa dni są niekomfortowe.
Czemu? Odpowiem, a może wymienię będzie łatwiej.

Po WF chcesz zmienić stanik? Hurra zaraz uczynne koleżanki zrobią ci fotkę toples i witaj w internecie. Dolna bielizna tak samo także lepiej nie zmieniaj.

Chcesz iść pod prysznic? Idź! Gwarantujemy fotki i filmik jak jesteś naga plus chowamy twoje ubrania.

Efekt prosty. Córka nie dała zwolnienia na cały rok, ale dwa dni w tygodniu czuje się niekomfortowo. Ale powiedzcie czy to, że ktoś dba o higienę to powód do hejtu i zabawy?

szkoła

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (169)
zarchiwizowany

#81784

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Co do czystości. Na studiach miałem WF 3h od 8:15 i drugi po zajęciach.
W każdym razie dla mnie normą było po zajęciach zmiana stroju łącznie z bielizną i solidny prysznic.
Nie ukrywam warunki komfortowe zostały zapewnione.
Pewnego dnia dość ciepłego dodam po tych trzech godzinach WF.
Ja wykąpany przebrany, jedyne co śmierdzi to moja torba.
Natomiast w mojej grupie ćwiczeniowej były 4 dziewczyny i one także po WFie i jezu...
Po prostu od każdej waliło.
Dodam, że dziewczyny miały osobny pawilon z szafkami i salą prysznicową.
Jak to wyjaśnić???

ludzie

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 8 (76)

1