Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

xlchtloi

Zamieszcza historie od: 7 sierpnia 2017 - 19:03
Ostatnio: 15 lutego 2018 - 0:38
  • Historii na głównej: 2 z 3
  • Punktów za historie: 236
  • Komentarzy: 11
  • Punktów za komentarze: 63
 

#81453

(PW) ·
| Do ulubionych
Całkiem niedawno zrobili u nas w pracy remont toalet. Co jako pierwsze rzuciło się w oczy po otwarciu nowych przybytków?

Zniknęły ręczniki papierowe (zostały dmuchawy) do rąk i spray do dezynfekcji desek. Z pięciu podajników na mydło zrobiły się dwa.

Cóż, mam nadzieję, że się inwestycja zwróci.

PS. Wszystkie nowe deski klozetowe, jedna po drugiej, połamały się w pierwszym tygodniu użytkowania.

praca modernizacja

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 80 (104)

#79876

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracowałam swego czasu w magazynie, od czasu do czasu pełniąc zaszczytną funkcję instruktora. Nie wiem, czy wiecie, ale w tej pracy mamy tak zwane targety – cele, które trzeba wyrobić, konkretne ilości rzeczy, które trzeba wziąć, odłożyć, spakować albo przerzucić, w zależności od pozycji.

No i u nas niestety z wyrabianiem targetów były problemy, toteż menadżerowie oraz panie z tzw. "zasobów ludzkich" zaprosili nas, skromnych instruktorów, żeby problem omówić i wspólnie poszukać rozwiązania. Zaczęło się niewinnie, od prostego pytania: co się dzieje?

No i przyznaję, może nas trochę poniosło. Bo praca męcząca i frustrująca, system tak ustawiony, żeby jak najbardziej wszystko utrudnić, a skoro dają nam w końcu możliwość wypowiedzenia się, to i emocje wypłynęły. Nie było żadnych przekleństw ani krzyków, ot, nieco ostrzejsza dyskusja. Jakie rozwiązanie nam zaproponowano?

"Jak tak wam się tu nie podoba, jak tak wam tu źle, to wcale nie musicie tu pracować!”.

Cóż, wzięłam sobie do serca.

A targety, z tego co słyszałam, jeszcze bardziej podnieśli. I dalej nikt nie wyrabia.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 118 (134)
zarchiwizowany

#79525

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Czytałam sobie ostatnio artykuł o tym, jak trauma z dzieciństwa wpływa na zdrowie w dorosłym życiu i tak sobie uświadomiłam...

... Że dzieci to jednak głupie są.

Gnębili mnie w podstawówce. Standardowo, śmiechy, chichy, wyzwiska, głupie przyśpiewki, wyrywanie książek (zawsze byłam molem). Któregoś dnia podczas spaceru po parku znalazłam witkę wierzbową czy inny badyl, jakimś cudem złapałam dwóch gówniarzy i spuściłam im lanie. Oczywiście od razu tragedie, urazy, bijcie w dzwony, bo krzywda się dzieciom dzieje. Natychmiast zawołano panią pedagog i była pogadanka. Oni, oczywiście, wcielenia urażonej niewinności, bo przecież się tylko bawili. A ja? A ja „przecież jestem mądrzejsza i powinnam odpuścić”.

Jaki efekt? Cóż, dla gnojków żaden, pogniewali się, w sumie nie pamiętam nawet, czy odpuścili, bo co mieli zrobić to zrobili. Dla mnie? Według artykułu: zwiększone ryzyko zapalenia wątroby (?), przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (?!), a także standardowo, chorób serca, cukrzycy, migreny, zaburzeń snu, chorób autoimmunologicznych, skłonność do uzależnień i otyłości (no, z tym ostatnim się trochę spóźnili...) nie wspominając o takich drobnostkach jak depresja, fobia społeczna czy problemy z samooceną, no i poczucie, że to i tak wszystko moja wina, bo „jestem mądrzejsza i powinnam odpuścić” (a w ogóle to jestem grubym, śmierdzącym rysiem i nikt mnie nie lubi). (I zanim się jakiś geniusz odezwie, myłam się codziennie, ubrania też miałam prane regularnie, więc intensywnej woni chyba nie roztaczałam, ot, jakiś domorosły poeta, niechybnie następca Mickiewicza, wymyślił durną przyśpiewkę ze śmierdzącym rysiem i się przyjęło)

A czemu pisałam, że dzieci są głupie? Bo jakiś czas potem nasza nauczycielka od matematyki zachęcała lepszych uczniów, żeby pomagali tym słabszym z nauką. Jeden z gnojków zgłosił się do mnie, bo przecież „jestem taką dobrą koleżanką” :D. I jeszcze miał czelność się poskarżyć, jak go wyśmiałam...

szkoła

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 38 (86)

1