Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany

#10182

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Teraz chciałbym opisać historię z mojej pierwszej pracy, parę ich było. Jednak ta jest chyba najciekawsza.
Było to około 5-6 lat temu, a ja miałem wtedy 17 lat. Okres wakacyjny więc chciałem zarobić na prawo jazdy żeby nie ciągnąc na tą przyjemność od moich rodzicieli. Trafiła mi się robota w hurtowni Alkoholi. Praca polegała na tym że alkohol na palety i ładowałeś nimi auta. Czasami jeździłeś w trasy z chłopakami do pomocy przy wyładunku. Ważne jest żeby nadmienić że w takiej pracy konkretna praca ma zazwyczaj miejsce we wtorki (ewentualnie poniedziałki, jednak rzadko) i piątki. Ponieważ we wtorki zaopatrujesz sklepy w alkohol na cały tydzień, natomiast w piątek na weekend.
Akurat była środa i wyjechały tylko 3 auta z 4. Trzeba było trochę udawać że się pracuje wiec zacząłem zamiatać magazyn, bo jak kierowniczka zobaczyła że się obijasz to trafiało Ci się zazwyczaj „przecieranie buteleczek”. Przetrzyjcie całą paletę piwa, zobaczycie jak ręce bolą. Chodzę, zamiatam na magazynie, wołają mnie chłopaki. Mówią że się z nimi napić, bo jeden z magazynierów ma zły dzień. Grzecznie odmawiam, mówię ze wezmę sobie jakąś Cole i sobie gadamy. Właśnie ten magazynier jedno piwko, drugie piwko, setka, druga setka. Już podpity. Żali się nam, jakie to życie z kobietą potrafi być „poje*ane”, że tylko kasa misiu kasa. Już znamy przyczynę jego rozpaczy, a że był to człowiek który w siebie wlać potrafi całkiem sporo, i nie ważne co to jest może być piwo, wódka czy nawet pospolity bełt. Po dwóch godzinach chłopak ledwo trzyma się na nogach, ale dalej żłopie. W pewnym momencie dopada do kartonu okolicznościowej Żubrówki otwiera karton, wyciąga butelkę i tak patrzy na nią i głośno się zastanawia czy otworzyć czy nie otworzyć, warto nadmienić że ta okolicznościowa żubrówka była wyprodukowana tylko w symbolicznej ilości bo na magazynie mieliśmy tylko 5 kartonów czyli razem 30 butelek. Do tego była bardzo droga.
[M] – Magazynier
[P] – Pracownicy czyli reszta

[M] – Otworzyć czy nie otworzyć.
[P] – Zostaw! Już ledwo trzymasz się na nogach!
[M] – Ja? Ja ledwo? Jak ja tańczyć jeszcze mogę.
Tutaj nastąpił niezgrabny wygibas, myśleliśmy że poleci na kartony z wódką i będzie ostro. Jednak jakoś cudem utrzymał równowagę.
[P] – Zostaw , człowieku po co miałbyś otwierać, dla zabawy?
[M] – A spróbować, będę pierwszy który spróbuję nowej wódki! HA!
[P] – Kur*a uspokój się i nie otwieraj!
[M] – I co myślisz że ja nie otworze? Że ja speniam! OTWORZE!
Oczywiście otworzył upił trochę i odstawił. Zamyślił się i mówi:
[M] – W sumie dobra, ale bez trawki to nie to samo.

Jako że po tej akcji, nasz magazynier zaczął powoli zdychać. Postanowiliśmy interweniować u kierowniczki, która miała do niego największą słabość. Bo takie akcje zawsze uchodziły mu płazem, żeby ktokolwiek inny coś takiego zrobił od razu poleciał by z pracy.
Kierowniczka puściła go do domu, jednak on swoje że on samochodu tutaj nie zostawi. Nigdy w życiu, co jego żona powie. Nikt przecież nie pozwoli mu prowadzić do domu. Wreszcie odzywa się drugi magazynier
[2M] – Drugi magazynier
[J] – Ja
[K] – Kierowniczka

[2M] – Młody umiesz jeździć?
[J] – To znaczy co?
[2M] – To znaczy czy umiesz prowadzić auto.
[J] – No umiem.
[2M] – To odwieziesz naszego pijaka do domu, mieszkasz blisko jego wiec sobie już wrócisz do domu wcześniej.
[K] – Chyba ja tutaj rządze co?
[2M] – Pani Kierownik i tak z Mietka (imię zmienione) już dzisiaj nic nie będzie, roboty też nie ma. Młody wymiótł cały magazyn, wróci sobie 2 godzinki wcześniej, z dziewczyną się spotka.
[K] – Ale czy to dobry pomysł dawać samochód, dla niepełnoletniego?
[2M] – Poradzi sobie, wcześniej sobie poradził to i teraz.
[K] – Co znaczy wcześniej?
[2M] – Na jednym sklepie.
Historię z „wcześniejszym poradzeniem sobie” opiszę innym razem.
[M] – Ktoś mnie kur*a odwiezie?! Czy sam mam jechać.
[2M] – Widzi pani, Mietek już wrzeszczy, zresztą jest to najlepsze wyjście, nam wszystkim to nie zbyt pasuje, bo jesteśmy swoimi autami, musielibyśmy wracać tutaj i do domu, wiec młody się nadaje.
[K] – Zrób kółko wokół magazynów, a my ocenimy czy się nadajesz.
Zrobiłem te kółko i nadawałem się. Pojechałem, co było z perspektywy czasu dużo głupotą. Jednak wtedy była to przygoda, przejechać przez całe miasto fajną furą. W samochodzie było tez kilka ciekawych sytuacji np. jadąc 60 bo więcej się bałem, nasz kochany magazynier rykną: Czego tak się pierdo*isz. Ten samochód ma zapier*alać. Ręką docisną moją nogę na pedale gazu na co samochód zaregował bardzo szybko i wskoczyło prawie 90. Cóż ciekawe czasy młodości.

Hurtownia Alkoholi

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 25 (157)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…