Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany
razu pewnego,ok 3lat temu,znajomym pracującym w Niemczech zepsuł sie samochód. Dzwonia wiec do kierownika w Polsce zeby przyjechał po nich bo po co lawete wynajmować skoro to blisko. Ruszył wiec na ratunek,po ok 8godz każdy dotarł do miejscowości jaka mu podali,umówili sie pod poczta jednak nie mogli sie odnaleźć. Po godzinie tłumaczen okazało sie ze oni stali 80km od Polskiej granicy a on pojechał do miejscowości o tej samej nazwie pod Szwajcarska granicę,grubo ponad 800km od domu;)

Innym razem mial odebrać znajoma z Niemiec i odwiezc do Zamościa. Po całonocnej jeździe spod Zielonej Góry dotarł pod dom znajomej,dzwoni do niej a ona na to ze przeciez 4miesiące jest w Magdeburgu w Niemczech gdzie sam ja wysłał.
Kier.-hmm..to ja chyba jednak jutro przyjadę po Panią.

To tylko 2z wielu historii które możnaby opowiedzieć o kierowniku który zwykł obciazac nas za paliwo kiedy gubilismy sie w Niemczech:)

marna firma

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 2 (36)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…