Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Swego czasu robiłem remont, kupiłem do sypialni lampkę z regulatorem, taka co się kręci i światło zmienia natężenie. Nie jestem elektrykiem, więc nie znam terminologii fachowej. Rozpakowuję w każdym razie tą nieszczęsną lampkę, a tam 5 przewodów i żadnej instrukcji jak to podłączyć.

Jadę więc do sklepu gdzie towar zakupiłem i pytam grzecznie pana Elektryka, który sprzedawał na dziale.
J: - Dzień dobry, powie mi pan jak to podłączyć do prądu?
E: - Co pan, lampki nie umie podłączyć? Do szkoły się nie chodziło, co młody?
Do szkoły akurat chodziłem, więc tę zniewagę puściłem mimo uszu.

Elektryk chwycił lampę, podłącza i cyk spalił się regulator. Nic to, bierze drugą, to samo. Zdziwiony lekko wolą kolegę z innego działu. Kolejne dwie lampki poszły w diabły. Po kilku minutach było już ok 10 "elektryków" i kilka spalonych lampek. Po godzinie czekania zacząłem się denerwować, bo w końcu nie po to robię remont żeby w sklepie pół dnia stać. Kierownik sklepu pyta "elektryka" co się dzieje.
E: - Widzi sam.., przyszedł młody i lampki podłączyć nie może.
Ja: - Pan też za wiele nie zrobił.

Wreszcie pojawił się jakiś starszy pan. Popatrzył, złapał taką samą lampkę, coś podłączył, wetknął w gniazdko i DZIAŁA.
Wszyscy zdziwieni, myślę sobie pewnie elektryk albo coś. Pytam go więc:
Ja: - Pan tu pracuje? Bo pana koledzy to więcej napsuli lampek niż w tym miesiącu sprzedaliście.
St.Pan: - Nie, po żarówki tylko przyszedłem, ale patrzę że coś się dzieje, to pomóc chciałem.

elektryczny

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 918 (994)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…