Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany

#10821

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Sporo ostatnio historii o warsztatach samochodowych, więc dorzucę jedną i ja.
Swego czasu, jakieś 10 lat temu, byłem dumnym posiadaczem rodzimego pojazdu kołowego marki polonez. Poldek jak to każdy samochód (o ile na to miano zasługuje), czasem wymagał napraw i wymian. Po stwierdzeniu, że klocki hamulcowe się kończą, podjechałem do warsztatu, uprzednio kupiwszy klocki w sklepie motoryzacyjnym (bo w warsztacie ceny były dumpingowe). Pan mechanik zlecenie przyjął, spisał dokładnie na papierze co jest do zrobienia (wymiana klocków, sprawdzenie płyny hamulcowego), co ważne zapisał mój numer telefonu i kazał przyjść przed fajrantem, informując jednocześnie że robota będzie kosztowała 70 złotych plus płyn hamulcowy jeśli będzie potrzebny.
Przed fajrantem zgłaszam się po odbiór rzeczonego Poloneza, i tu zdziwienie. Pan mechanik stwierdził mianowicie że należy się 750 złotych. Samochód wart był jakieś 2 tysiące, więc suma lekko zbiła mnie z nóg. Pytam grzecznie za co, a Pan miły wylicza, wężyki, przewody, pompki i inne ustrojstwa. Na moją delikatną sugestię, że nie zamawiałem żadnej z wymienionych rzeczy, w Pana mechanika nagle wstąpił diabeł. Zaczął wrzeszczeć, że złom, że on nie wypuści w takim stanie, plus do tego kilka epitetów pod moim adresem. Ponieważ jakoś nie lubię jak się mnie wyzywa, stwierdziłem że nie zapłacę za żadne usługi których nie zamawiałem. Tutaj Pan mechanik z współpracownikami stanęli murem, i stwierdzili, że jak nie zapłacę to oni samochodu nie oddadzą. Zażądałem widzenia z właścicielem. Pan właściciel niewiele milszy od swoich pracowników, nawrzucał mi mięcha i nie bardzo dawał wejść w słowo. Jak już się zapowietrzył, stwierdziłem tylko że w takim razie przyjadę po odbiór z Policją, która zostanie również poinformowana o próbie oszustwa. Odwróciłem się na pięcie i wychodzę. Tymczasem Pan właściciel nagle zmiękł, woła do mnie, "Nie wygłupiaj się Pan", "Dogadamy się" i tym podobne rzeczy.
No i dogadaliśmy się. Ponieważ okazało się, że to mechanik podjął samowolnie decyzję o wymianie części (z których może któraś i była do wymiany, nie wiem), zapłacił za części zamontowane już w samochodzie, natomiast ja uregulowałem rachunek za wymianę klocków. W sumie to zarobiłem na tym parę stów, a nieuczciwy mechanik musiał za to zapłacić.
Nie wiem, może mechanik miał marżę od obrotu na częściach???

Zakład mechaniczny

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 117 (145)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…