Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#11563

(PW) ·
| Do ulubionych
Tym razem historia sprzed paru lat o dwóch nadgorliwych niemniej niemal niezłomnych Stróżach Prawa.

Było to w jednym z warszawskich parków - zlot niedużego forum, w liczbie około dziesięciu osób siedzieliśmy sobie nad stawem. Było dość chłodno (późny sierpień ale wyjątkowo zimny wiatr) więc część osób rozgrzewała się delikatnie popijając napoje alkoholowe. Owszem, siedzieliśmy w miejscu publicznym ALE:
1. Alkohol był pity w postaci już wymieszanej z sokiem, bez butelek na widoku z wyjątkiem dwóch osób pijących spokojnie piwo;
2. Alkohol piła nie więcej niż połowa uczestników, reszta prowadziła lub nie miała ochoty.

W pewnym momencie podeszli dwaj Stróże Porządku (Nazwijmy ich SP1 i SP2). W parku było niewielu ludzi więc widzieliśmy ich z daleka, co za tym idzie na wszelki wypadek schowaliśmy butelki. Siedzieć już wcześniej siedzieliśmy cicho, więc sądziliśmy że się nie przyczepią - zwłaszcza że trochę dalej było NIECO głośniejsze towarzystwo.

Stróże Prawa podeszli do nas.
[SP1] Dzień dobry, prosimy przygotować dokumenty, będą mandaty.
Na to jedna z dziewczyn, oznaczmy ją [NN]:
[NN] A dlaczego?
[SP2] Za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym.

No tak, teraz to było jasne. Jeśli zamiast spisać kilku pijanych mięśniaków trochę dalej, spiszę się większe towarzystwo, w którym jest kilka dziewczyn i w sumie parę osób więcej to statystyki będą lepsze, a porządek zachowany, prawda?

W tym momencie [NN] wkurzyła się, bo należała do tych osób które W OGÓLE nie piły alkoholu tamtego dnia.
[NN] Przepraszam bardzo, a jeśli ja odmówię przyjęcia mandatu?
[SP1] No to skierujemy sprawę do sądu grodzkiego, a on zasądzi grzywnę nawet do pięciu tysięcy złotych!
Drugi Stróż Prawa dalej pracowicie wszystkich spisywał.
I w tym momencie przyszło na mnie [A] olśnienie.

[A] Przepraszam, chodzi o sądy grodzkie, tak?
[SP2] Oczywiście, sądy grodzkie.
[A] Na ulicy Kocjana, prawda? (zaczynam się uśmiechać)
[SP1] Taaak. (z wyraźnie mniejszą pewnością siebie, niż dotychczas).
[A] A to świetnie, bo ja tam pracuję! (w tym momencie już cały byłem roześmiany od ucha do ucha).
Chwila ciszy...
[SP1] No to skończy się na pouczeniu...
I obaj Stróże Prawda zrobili pospieszne w tył zwrot.

Reszta towarzystwa patrzy na mnie z lekkim zdziwieniem, więc tłumaczę zgodnie z prawdą:
[A] Ale ja naprawdę teraz tam pracuję. Układam kable w ścianach...

Rzeczywistość z elementem bajkowym

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 788 (934)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…