Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#14382

(PW) ·
| Do ulubionych
2 lata temu, przez troszkę ponad rok byłam panią z dziekanatu. Studiując też samemu, jednak na innej uczelni, doskonale zdawałam sobie sprawę, że idąc do dziekanatu, człowiek nastawiony jest na przeprawę gorszą niż przetrwanie rok w buszu, dlatego starałam się być naprawdę miłą panią z dziekanatu, a że lat miałam 23, to też wiele studentów znałam, byliśmy na "ty".
Wierzcie lub nie, ale panie z dziekanatu też nie mają łatwo.

Kończyła się sesja. Wiadomo, poprawki, warunki...
Przyszedł on. Wyglądał normalnie, sympatyczny, z oczu patrzyło mu dość mądrze. Przyszedł po wniosek o przyznanie warunku. Daje mu kartkę z gotowym drukiem, on bierze i kontempluje. W końcu coś naskrobał i patrzy na mnie i pyta ( S - student, J -ja):

S: Którego jest dzisiaj?
J: 16 lipca.

Bierze, datę (bo to właśnie ją wcześniej naskrobał) i skreśla.

J: Na wniosku nie może być skreśleń.

Wziął, wniosek wyrzucił, bierze drugi.

Pisze. Datę napisał i znów myśli.

S: Z jakiej ja jestem grupy?

Zrezygnowana wstukuję nazwisko w system.

J: Grupa C.

Wpisał. Potem nawet się rozpisał, lecz wnet pyta, co dalej.
Patrzę mu na kartkę i widzę: Kierunek: Gospodarka i Administracja Publiczna.

J: Proszę pana, to nie kierunek, to specjalizacja. Jest pan na Administracji.

Ok, kolejna kartka w kosz, nowa w ruch i skrobie. Naskrobał.

S: Do...?
J: Rektora Wyższej Szkoły Piekielnej, profesora zwyczajnego doktora habilitowanego Stefana Piekielnego.

Pisze.

S: No, do REAKTORA, co dalej?

Padłam. Zaczęłam się śmiać. On nie wie czemu, ale jakoś napełniła mnie litość i kazałam przepisać, dyktując mu Rektora literka po literce.

Udało mu się nagłówek wypełnić,ale też zapytał jeszcze raz o tytuły przed nazwiskiem Rektora. Zerkam i znów umieram:
"profes. zwycz. dokt. habit..."

Dalej litościwa, choć lekko zszokowana mówię, że ma napisać treść prośby, a potem na czysto napiszemy to razem, bo znów ma błąd, a Rektor to Rektor i za takie błędy nie przyzna warunku.
Skrobie. Kreśli, skrobie.
Oddaje:

"proszę o danie mi warunku z przedmiotu matematyka, bo nie zdałem"

Jako dobra pani z dziekanatu, a może zwyczajnie naiwna wariatka, całe pismo mu sama napisałam, kazałam się tylko podpisać.
Dlaczego?
Bo Rektor by mnie zrugał, za przyjęcie czegoś takiego. Po drugie, pewnie pisalibyśmy to pismo wspólnie jeszcze z godzinę.

!Ciekawostka! Skróty tytułów wg studentów:
MGR- mag, mr,
DR - dokt, dor,
HAB. - habit, habilit
PROF. - psor, profes, pros (to mnie do dziś bawi), pro
ZW. - zwycz, zwyczaj, zw-ny

Szkola wyzsza

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 465 (521)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…