Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#23862

(PW) ·
| Do ulubionych
Oddział chirurgii, późny wieczór.
Pacjent po operacji wycięcia części żołądka zaatakowanego nowotworem. Szwy na brzuchu, nie wolno się ruszać, pozycja półleżąca, żeby nie naciągać mięśni. Do tego pełno rurek od kroplówek, cewnika i cholera wie czego. Nawet jakby chciał, to nie wstanie, bo zaplątany. Mówić też może tylko szeptem. Łóżka szpitalne mają takie barierki, żeby nie zlecieć, ale są one ruchome. U niego była opuszczona, a człowiek wysoki.

Czuje, że się zsuwa z łóżka, mięśnie się naciągają, boli strasznie. Dzwoni po pielęgniarki, nic. Dzwoni dalej, czeka, krzyczeć nie może. Pozostały tylko stare więzienne metody: sięgnął po łyżkę i dalej napieprzać po metalowych prętach łóżka... Trochę to trwało, zanim pobudzili się wszyscy na piętrze i zaczęli robić dość hałasu, by wreszcie ktoś się zainteresował i przyszedł pomóc. Postawienie tej barierki trwało sekundę, oburzenie pielęgniarek aż do następnego dnia, kiedy to ordynator oddziału dość ostro wytłumaczył panienkom, czym się mogło skończyć zbyt mocne naciągnięcie tych szwów po operacji.

Szpital Kopernika w Łodzi

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 861 (885)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…