Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany

#25378

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Jak wszyscy wiemy, niektóre rasy psów utarło się nazywać groźnymi. Bo duże zęby mają i jak taki wpadnie w szał, to może zabić. A czemu psy bywają agresywne? Niemal zawsze dzięki ludzkiej głupocie. O tym historia.
Latem roku 1993 małoletnia Chrupki dostaje w prezencie psa. Pocieszny szczeniak rasy rottweiler, sama go na rękach przyniosłam do domu. Pierdoła była z niego wtedy przeurocza, łapy mu się rozjeżdżały na kafelkach i płakał, że kot go nie lubi. Sielanka.
Zimą następnego roku już mnie woził na sankach po ulicy, to znaczy biegł do mojego taty i zatrzymywał się u celu, a sanki (razem ze mną) jechały dalej, póki starczyło sznurka. Potem sanki stawały w miejscu, a ja swobodnie szybowałam, ograniczona już tylko fizyką. Takie zabawy dają jakieś pojęcie o sile psa, prawda? Wielki był i bardzo przyjacielski. Niestety do czasu.
Jesień, mam powiedzmy dziesięć lat, idę z psem ulicą. Pies sięga mi do bioder i waży tylko trochę mniej ode mnie. Z naprzeciwka idzie sobie dwóch gówniarzy, mniej więcej w moim wieku, może trochę starszych. Kątem oka widzę jakiś ruch ręką jednego z nich, ale nie zwracam uwagi, mijamy się. Nagle pisk, ujadanie, mój pies zaczyna się rzucać i szarpać skowycząc. Nie wiedziałam, co się z nim dzieje, póki nie poczułam swądu palonej sierści. Tak, zidiociałe dzieciaki rzuciły mu na nos płonącą zapałkę. Nie miałam czasu nic im robić, zwierzak był ważniejszy, trzeba go było uspokoić i odkleić tą cholerną zapałkę z rany. Pies już do końca życia miał w tym miejscu jasną bliznę. I głęboki uraz do dzieci. Wszystkie małoletnie człowieki wzbudzały agresję i trzeba było je przed psem chronić, bo gdyby mógł, to by zjadł. Wkrótce do listy niemile widzianych dołączyli ludzie w roboczych ubraniach, nie daj Boże śmierdzący alkoholem - tutaj myśleniem popisał się wstawiony sąsiad. Nie rozumiem, co kieruje ludźmi, którzy krzywdzą zwierzęta. A już szczególnie uderza mnie głupota tych, którzy krzywdzą zwierzęta z natury groźne. Co z tego, że w razie napaści to właściciel będzie odpowiadać za nieupilnowanie psa, skoro taki wkurzony rottweiler nawet w kagańcu może zdrowo poturbować, a gdy nie ma kagańca, to spotkanie nie skończy się na podartych spodniach, tylko na szyciu rany?

ludzie i zwierzęta

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 192 (204)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…