Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#36161

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Nie znoszę być stawiany w sytuacji, w której chciałbym, a nie bardzo mogę zareagować. Dostaliśmy wezwanie do chłopczyka, lat 8, spadł z huśtawki i połamał sobie nogi.
Na miejscu skacze nad nim matka i krzyczy okropnie. Myśleliśmy - typowe, matka spanikowana, będzie przygoda. Nasze przypuszczenia jednak nie potwierdziły się. Pani Mama wcale nie była spanikowana, ale... wkurzona. Na syna. Że płacze.

Podchodzę, zajmuję się młodym, matka coś tam wykrzykuje mi do ucha. Po dwudziestym razie przestałem mówić "proszę ciszej" bo tylko gardło sobie niepotrzebnie zdzierałem.

Chłopczyk nieletni, to mamuśka jedzie z nami. Miałem wrażenie, że kobieta żywo nie dojedzie, bo jej coś zrobię. Całą drogę gadała w tym tonie:

-Przestań ryczeć! Jak się ojciec dowie to ci wpier***li! Przestań ryczeć! Kto to widział, taki duży chłop i ryczy! Przestań ryczeć! Pan ratownik cię wyśmieje! Przestań ryczeć! Przecież to nie boli! Przestań ryczeć! Mężczyźni przecież nie płaczą!

Zwrócić uwagi nie mogłem. Ale wkurzony, w końcu przedzieram się przez słowny atak na 8-latka i mówię:

-Nie bój się Kacperku. Ja też czasami płaczę.

Na co usłyszałem natychmiastowo odpowiedź mamuśki:

-No zajebi**cie! Następny pedał!

Praca praca

Skomentuj (52) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 1625 (1681)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…