Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#49981

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Siedzę sobie w domu, godziny wczesno-poranne (czyt. W moim rozumowaniu 10 rano).
Pies zaczyna szczekać. Cóż, bywa. Pies jak to pies, u nas jedna ulica, mało uczęszczana, także często przejeżdżają sobie tędy wycieczki rowerowe, czy pieszo sobie ludzie na spacer przychodzą, często z innymi psami, no a niestety nasz za psami za bardzo nie przepada.
Postanawiam więc przeczekać i spróbować zasnąć ponownie.

Jednak szczekanie nie ustaje.
Nie powiem, zaczęło mnie to niepokoić, bo jak wiadomo, po to się psa trzyma, żeby domu bronił (Cóż, mój raczej nie jest Yorkiem... 60 kilo żywej wagi), a że u nas dość często zdarzają się kradzieże... Wstałem. Wyjrzałem przez balkon a tam... Grupka jakichś 13-latków na oko wali kijem w mojego Bogu ducha winnego kota! Fakt faktem, był na ulicy, a nie na posesji, no ale czego nad cudzym kotem się znęcać?! Pies w kojcu już szału dostaje (lubią się ;)), a ja wrzeszczę na młodych, że jak się zaraz nie uspokoją napuszczę psa. Wystarczyło. Kot szybko przemknął pod bramą i wlazł psu do kojca.
Ja natomiast od odchodzących dzieciaków dowiedziałem się:
- kim jestem
- z kim się puszczam
- że w ogóle się puszczam
- jaka jest moja orientacja seksualna
- kim jest moja matka
- że moja matka "zdechnie"
- kim jest mój ojciec
- i cała rodzina po 3 pokoleń.

A teraz wytłumaczcie, o co chodzi w tym całym "Młodzież - nadzieją naszego kraju"?

"dzieci"

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 718 (798)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…