Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#51451

(PW) ·
| Do ulubionych
Co do oszustów w szpitalach i przychodniach.

Kilka lat temu mieszkaliśmy z mężem w innym mieście. W tamtejszym szpitalu poroniłam. Nie kojarzy mi się on dobrze. Od tego czasu widziałam ten szpital może raz, przejeżdżając obok niego. Od dwóch lat mieszkamy z 30 kilometrów od tego miasta, i w tamtych okolicach nie bywamy.

Teraz zaszłam w upragnioną ciążę. Nie mogąc znaleźć ginekologa który by przyjmował z NFZ-tu i miał terminy nie za pół roku, chodziłam prywatnie. Lekarz bardzo miły, wpisał moje dane do bazy i z uśmiechem do mnie:
- O widzę, że pani regularnie u nas leży, to może rodzić też pani będzie w Xyz?
Ja zbieram myśli, nasuwają mi się przykre wspomnienia i tłumaczę lekarzowi, że ja tylko raz tam byłam w dość przykrej dla mnie sprawie i nigdy więcej się nie wybieram.
- No niech pani spojrzy, przynajmniej raz w roku, a w ubiegłym to nawet dwukrotnie pani leżała...
Pokazał mi w systemie szpitala w Xyz, do którego miał dostęp daty, w których byłam w tym szpitalu. Nie wiem jak to jest możliwe, nie uwierzyłabym gdybym nie widziała.

Pewnie nie wszystkie szpitale tak nabijają sobie liczbę pacjentów, ale takie są. Może ja teraz jestem leczona w szpitalu i NFZ na to płaci a kto inny czeka w kolejce bo ma termin za pół roku...

słuzba_zdrowia

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 802 (840)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…