Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#53521

(PW) ·
| Do ulubionych
Życie pisze niesamowite scenariusze.

Pewien facet zachorował na raka jelita. Stan kiepski, przerzuty, w końcu masywne wodobrzusze, czyli pełno płynu pomiędzy jelitami. Na tyle, że od czasu do czasu potrzeba to odbarczyć, czyli po ludzku: nakłuć i upuścić nagromadzony płyn.

Odbarczanie wiąże się z wizytą u chirurga, USG brzucha, kontrolą po zabiegu. Niby prosty zabieg, ale jednak dużo można popsuć.

Jednak rodzinie wyjazdy się znudziły.
Co można zrobić? Ano, skombinować długą igłę i odbarczać samemu... Raz się udało, drugi raz się udało... Po trzecim pacjent nagle zagorączkował. Pilny wyjazd do szpitala, oczywiście nikt na początku się nie przyznał do zabawy w lekarza. Dopiero gdy podejrzewano perforację, bo skądś zapalenie otrzewnej się wzięło, pacjent przyznał, że nakłuwali. W dodatku trzykrotnie tą samą igłą, polewaną po zabiegu obficie spirytusem salicylowym i wodą utlenioną.

Koniec o dziwo pozytywny, chociaż nikt nie dawał większych szans temu pacjentowi. Kto wie, może rodzina zachęcona sukcesem otworzy zakład usług parachirurgicznych?

Czekam na ofiary domowego usuwania wyrostków.

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 719 (779)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…