Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany
Absurdy szkolne.
Wspominałam już kiedyś, że moja mama jest nauczycielką. Pracuje w małej, wiejskiej szkole. Są tam klasy 4-6 oraz gimnazjum.

Trójka uczniów mamy chciała wciąć udział w projekcie informatycznym. Zgłosili się, ustalili z mamą kto czym się zajmuje. Bajka. Było to około grudnia.

Jakoś w marcu chłopcy się ogarnęli, że przecież projekt, a oni nic nie zrobili!

Mama na początku nie chciała z nim już nic robić, bo w końcu mieli tyle czasu, to pewnie dalej będzie to samo. Jednak ich wychowawczyni chodziła, prosiła. Ok, projekt jeszcze istnieje.

I ostatnio mama we wtorek wraca wściekła z pracy i odpowiada mi, że projekt znowu wypłynął.

Mama w poniedziałek normalnie prowadzi kółko informatyczne, jednak ma już wyrobione wszystkie godziny dyrektorskie, w ramach których je robi. Postanowiła tego dnia wcześniej wrócić do domu, bo miała coś do załatwienia.

Około 15 dzwoni telefon. Pani sekretarka donosi, że tu czekają trzej uczniowie, który się ponoć z mamą umówili na projekt.

Mama wściekła, bo termin oddawania projektów minął z końcem kwietnia. Uczniowie chcieli pójść na skargę do dyrektorki, że "pani ich olała". Mama ich zaprosiła do dyrektorki następnego dnia.

Jednak z samego rana matka jednego z tych chłopców wparowała jak rozwścieczony dinozaur do szkoły i prosto do dyrekcji.

I krzyczy, że jak to tak, że oni się napracowali, a pani sobie po prostu nie przyszła, że to nie możliwe, że tyle pracy włożone na marne.

Mama bardzo spokojnie pyta pierwszego:
- Co miałeś zrobić?
- To i to.
- Zrobiłeś?
- Mam w domu!

Drugi przyznał się, że nie zrobił. Za trzeciego mówi jego matka:
- On się tak napracował, tyle zrobił, siedział godzinami!
- A widziała Pani co on zrobił?
- Nie...
- Owszem chłopcy dostarczyli JEDNĄ prezentację (projekt składał się z prezentacji, filmu, jakiegoś badania), jednak niczego w niej nie poprawili, jak kazałam.
Nagle chłopcy potulni jak baranki...

Ja pytam grzecznie: Co się kurna dzieje z dzisiejszą młodzieżą? To już kolejny raz, kiedy mama mi opowiada, że uczniowie lecą do dyrektorki na skargę, kiedy sami są najbardziej winni...

Szkoła

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 272 (368)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…