Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#60474

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Taka mała refleksja z pracy z 23.06...

Zdążyłem wejść na oddział i może zamienić dwa słowa z pielęgniarką, gdy do dyżurki wchodzi salowa z retorycznym pytaniem na ustach: "Noż... ile można?!". Odpowiedź brzmi: "ile wlezie!!!".

A teraz historia właściwa:

Pacjent wiekowy, dementywny, spędzający 90% czasu w łóżku głównie dzięki nieźle rozwiniętemu brzuchowi. Przez salę przewija się kolejna tura odwiedzających czyli troskliwych krewnych (głównie dzieci). Efektem było, pomimo interwencji pielęgniarki, pochłonięcie od obiadu (około 3h wcześniej) kilku paczek ciastek, wora chrupek, 5kg arbuza i ok 1kg czereśni. Ponieważ musiałem zajrzeć do innego pacjenta z tej samej sali, stałem się świadkiem odwiedzin syna w/w pana.

Ku mojemu przerażeniu, zamierzał odpalić lont przy bombie, a dokładnie, to uraczył tatusia kaszanką i ogóreczkami małosolnymi. Na moją uwagę, że może już wystarczy i że ta mieszanka nie skończy się dobrze, obaj panowie spojrzeli na mnie z głębokim zdziwieniem pomieszanym z wyrzutem. Ale argumentacja syna zwaliła mnie z nóg:
- Przecież dzisiaj Dzień Ojca! Ojcu pan by odmówił?!

Może jestem inny ale bym odmówił...

opieka długoterminowa

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 661 (725)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…