Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#61295

(PW) ·
| Do ulubionych
Wśród komentarzy dt. mojej poprzedniej historii (http://piekielni.pl/61253#comments)znalazło się sporo głosów, ze kamienice to dziadostwo i wszelkie zło budownictwa mieszkaniowego. Z mojej perspektywy to wygląda trochę inaczej - zrozumcie, dla budowlańca budynek to pacjent. Lokatorzy którzy swoimi idiotycznymi akcjami doprowadzają go do ruiny jakoś tak nie wywołują u mnie ani życzliwości ani współczucia.

Więc wyobraźcie sobie pacjenta: kamienica, koniec XIX w. Dach wymieniony w 1/8, do 110 cm wilgoć, dwa gigantyczne pęknięcia przez całą grubość muru przez wszystkie kondygnacje od strony północnej i południowej, zalane pianką montażową (taką jak do okien).
Kamienica ma cześć wykupionych mieszkań, ale dwa są PGM-owskie, i to właśnie Spółdzielnia woła o pomoc. Bo nie może dogadać się ze Wspólnotą. Tzn. Wspólnota ma fundusz remontowy, ale nie może sobie przegłosować tego, by zacząć z niego korzystać, bo:

- ci z północy nie będą płacić za zszywanie pęknięć z południa i vice versa
- ci z parteru nie będą płacić za remont dachu, chcą żeby zająć się wilgocią
- ci z piętra nie będą płacić za robienie izolacji na parterze, ma być robiony dach, tylko że jedna pani wyremontowała sobie bezpośrednio nad sobą za swój własny kredyt i ona wszystkim będzie głosowała na nie.
- wszyscy uważają, że klatka schodowa to skandal, ale są bardziej palące roboty do zrobienia.

I w tym wszystkim jest PGM, który postanowił wpisać kamienicę do rejestru, żeby móc pozyskać W OGÓLE jakiekolwiek środki na remont. Na szczęście argument finansowy przekonał wspólnotę.

A mieszkania wszystkie odpacykowane i tylko jęczą, że sąsiedzi źli i wilgoć, zalania i zacieki a rok temu było remontowane, tyle roboty na darmo, łojesusmaraia i dlaczego ja?

A mnie tylko żal mojego pacjenta.

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 469 (503)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…