Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#61472

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Śmierć odnalazła w końcu naszą rodzinę i zabrała nam niedawno jednego z domowników. W związku z tym zapoznaliśmy się na świeżo z działalnością domów pogrzebowych i zwyczajami towarzyszącymi pochówkowi. Są chyba głupsze niż piekielne, jednak warte przytoczenia:

1) Zakłady pogrzebowe chcą zarobić na wszystkim. "Czy zmarły posiada swój różaniec i książeczkę do nabożeństwa?", pyta pani z pogrzebowego. Mówimy, że posiada, ale do trumny nie damy, bo po co. Modlić się przecież już nie będzie. "To my damy swoje", oświadcza radośnie pani. Protestujemy, mówiąc wyraźnie, że sobie nie życzymy, bo zwłoki ściskające dewocjonalia po prostu wyglądają dla nas groteskowo. No dobrze...

2) Czy wiecie jaki jest kolejny niezbędny element wyposażenia nieboszczyka? Chusteczka. "Ale do czego ta chusteczka?", pytamy. "No do kieszeni". "Aha, to podziękujemy..."

3) Informujemy panią, że zmarły całe życie nosił okulary i chcielibyśmy mu je założyć przed wystawieniem ciała, bo bez nich będzie dla wielu ludzi nie do poznania. "Nie, nie, nieboszczykom się okularów nie zakłada. Jeśli zmarły nosił okulary, to wkłada się je do trumny, pod poduszkę." Do teraz nie widzę w tym logiki, zrobiliśmy po swojemu.

4) W dzień pogrzebu zetknęliśmy się niestety z drobną, bo drobną, ale jednak dość piekielną pomyłką. Nazwisko zmarłego kończyło się na "a" i chyba w związku z tym na tabliczce zamiast "żył", widniało "żyła". Na szczęście tabliczka czarna, więc w ruch poszedł czarny marker i błąd szybko zniknął. Pewien niesmak jednak pozostał, pewnych rzeczy należało dopilnować...

zakład pogrzebowy

Skomentuj (91) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 502 (630)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…