Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#62092

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzwoni do mnie kolega - wykonawca - i pyta się o inwestora. Bo robi na mojej dokumentacji i pyta się co ja o nim myślę.

- Jak mu będziesz do ręki dawał długopis, to z pokwitowaniem - wyraziłam swoja opinię. - Niezależnie od tego, jak wykonasz robotę i czy w terminie, facet będzie niezadowolony i będzie się migał od płacenia. Zrób sobie listę sprzętu którą obaj podpiszecie, spisz z nim umowę, rób dokumentacje zdjęciowe. Jak będzie cię mógł wyrypać to cie wyrypie. Absolutnie żadnych ustaleń ustnych, chyba, że z dyktafonem - po wypowiedzeniu ostatniego zdania zrobiło mi się trochę głupio prawdę mówiąc. No bo jakby nie było wyszłam na pamiętliwego frustrata. Ale potem wspomniałam moja krzywdę i dodałam jeszcze - A jak możesz to zrezygnuj i uciekaj.
-No, nie bardzo mogę, ale dzięki - odrzekł kumpel niepocieszony.

Jakiś czas później spotkałam kolegę na ulicy i pytam się, jak mu poszło z tym inwestorem.
- Ty to za dobre zdanie o nim miałaś - wkurzył się od razu. - Pociągnąłem ostatni raz po elewacji pędzlem, przychodzę następnego dnia, a tu brama zamknięta. I stoi ochroniarz i mówi, że ma mnie na plac nie wpuszczać. A tam było moje rusztowanie, moje narzędzia, mój samochód! Wszystko czym zarabiam. Idę do gościa a on mi, że spartoliłem robotę i zajmuje mi mój sprzęt na poczet strat! Ja go pytam jakich strat, jak tu wszystko porządnie zrobione i przed terminem, a on mi, że MORALNYCH.
- I co zrobiłeś?
- Przyszedłem z Policją i musiał mi oddać, ale skurczybyk nie zapłacił. No i jesteśmy w sądzie.

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 809 (831)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…