Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#64831

(PW) ·
| Do ulubionych
Losując historie natrafiłam na jedną o oszustach, która skojarzyła mi się z ostatnimi wydarzeniami.
Dla odmiany nie będzie o Polakach, a o Balijczykach.
Starają się oni oszukać turystę na każdym kroku.

Sytuacja pierwsza:
Kantor.
Zaskakujące różnice widać w kursie w kantorach oficjalnych i ulicznych. Skuszona tym bardziej korzystnym, poszłam wymienić pieniądze do tego ulicznego. Jednak jako osoba dość podejrzliwa, banknot który chciałam wymienić trzymałam cały czas w ręku. I to się opłaciło. Sprzedawca starał się kantować na każdy możliwy sposób. (Na Bali nie było denominacji, dzięki czemu turyście łatwiej się pogubić). Przykładowo zamiast 90 tysięcy chciał dać 9 tysięcy. Ostatecznie za trzecim podejściem chciał mnie okantować już tylko o 10 tysięcy, mimo tej świetnej oferty wyszłam i pieniądze bez problemu wymieniłam w oficjalnym kantorze.

Sytuacja druga:
Szokiem dla mnie było, że próby oszustwa zdarzają się też w miejscach takich jak Pizza Hut. Mój błąd polegał na tym, że się spieszyłam i pieniądze przekazałam już przy wyjściu. Po chwili biegnie za mną pracownica i pokazuje, że za mało. Przy mnie przelicza pieniądze i brakuje 50 tysięcy. Głowę bym sobie dała uciąć, że dałam dobrą kwotę, ale obca waluta, może jednak mój błąd, dopłaciłam, bo z ich 'znajomością' angielskiego to nie bardzo szło by się nawet dogadać.

Po powrocie przeliczyłam pieniądze, gdyż miałam ze sobą wyliczoną kwotę. Jak się okazało byłam stratna 50 tysięcy. Od tamtej pory pieniądze liczę dwa razy zanim zapłacę.

Wakacje

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 263 (379)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…