Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#64882

(PW) ·
| Do ulubionych
Kerownik w wojsku c.d.

Drugi miesiąc służby. Zdarzyło się, że dwóch moich niepozornych kolegów (Filut i Minetu) podpadło dla majora Kanibala. Kanibal był niesamowitą szychą w jednostce z racji dużej charyzmy i niepospolicie honorowej postawy godnej Piłsudskiego. Oba orły dostały rozkaz stawienia się w rynsztunku bojowym (plecak, szelki, saperka – bez broni) przy dyżurce oficera dyżurnego. Tam Kanibal ich zbeształ od góry do dołu i zaczął przepytywać z regulaminu wojskowego. Jak jeden z nich czegoś nie wiedział dostawali obaj „karną rundę” biegiem dookoła placu apelowego (jakieś 500 metrów) ze dwa razy. Po powrocie pod dyżurkę mieli się „naumieć” i poprosić Kanibala o ponowne odpytanie.

Po trzeciej, czy czwartej turze Minetu oddychał już rękawami i łapał powietrze jak ryba wyjęta z wody. Filut sprawiał wrażenie zadowolonego z rozwoju wypadków.
Kolejne odpytanie. Minetu z przerażeniem w oczach recytuje piękne formułki wykute przed chwilą na blachę. Filut coś tam niedbale poopowiadał, a pod koniec zdania zająknął się i pokićkał sens całej wypowiedzi. Z wnętrza Minetu wydobył się jęk rozpaczy.

Kanibal zwrócił uwagę na różnicę w podejściu i wytrzymałości jego „Etiopczyków”. Złagodził ton i z ojcowską niemalże troską zapytał:
- Szeregowy Filut. Widzę, że Ty znasz regulamin. Tak czy nie? Tylko mi tu nie ściemniaj!
- Tak jest panie majorze. Znam regulamin.
- To dlaczego uprawiasz mi tu dywersję i nastajesz na życie kolegi? Gadaj mi tu serdeńko jak księdzu na spowiedzi.
- Bo widzi pan major ja w cywilu uprawiałem biegi długodystansowe, przełaje, maratony. A tu nie mam możliwości pobiegać, a nie ukrywam, że bardzo mi tego brakuje. Szkoda mi kolegi, nie pomyślałem o tym.

Kanibal zastanowił się chwilę i wydał werdykt:
- Szeregowy Filut. Od dziś do odwołania otrzymujesz ode mnie przywilej uprawiania biegów w czasie wolnym od zajęć. Jeżeli ktokolwiek w tej jednostce będzie miał zastrzeżenia powołaj się na mnie. Życzę owocnej służby, żołnierzu. Odmaszerować.

Po dwóch miesiącach Filuta oddelegowano do innej jednostki. W cotygodniowej gazetce widziałem fotoreportaż z wojskowych zawodów Układu Warszawskiego. Dał tam chłopak czadu!

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 380 (530)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…