Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#65964

(PW) ·
| Do ulubionych
Pod jedną z historii wywiązała się dyskusja o tzw. PIPie czyli inspekcji pracy. Przypomniało mi to historię koleżanki.

Pewien przedsiębiorczy pan założył firmę usługową. Wynajął biuro, zatrudnił kilka osób (na tzw. śmieciówki) i wystartował. Firma o dziwo nie przyniosła od razu milionów, za to koszty trzymały stabilny poziom. Coś trzeba było zrobić. Wpadł on na piękny pomysł zatrudnienia połowy zespołu, na umowę o pracę i nakazania im wzięcia zwolnień lekarskich, na przynajmniej kilka miesięcy, ale pracować będą normalnie. Innymi słowy ciężar ich wynagrodzeń przeniósł z siebie na nas wszystkich.

Rzeczona wyżej koleżanka (nie wchodząc w szczegóły jak) dowiedziała się o całej sytuacji i postanowiła powiadomić inspekcję pracy, w zgłoszeniu opisała sytuację, podała wszystkie znane jej fakty, dane przedsiębiorstwa etc, wysłała i z poczuciem spełnienia obywatelskiego obowiązku zapomniała o sprawie. Do czasu.

Miesiąc później dostała list z PIP a w nim wezwanie do uzupełnienia braków: dokładnych danych pracowników, których dotyczył proceder i dat zwolnień lekarskich. Dostała 7-dniowy termin na uzupełnienie powyższego, w przeciwnym razie urząd odmawia kontroli. Oczywiście dostępu do takich danych mieć nie mogła, natomiast dla kontrolera dojście do tych informacji zajęłoby dosłownie chwilę. Na pismo nie odpowiedziała.

Szczerze mówiąc nie wiem czy podjęła dalsze działania, jak uda mi się dowiedzieć to dodam w komentarzu. Natomiast taka odpowiedź inspekcji zaskoczyła wszystkich, którym ją pokazała.

PIP

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 453 (495)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…