zarchiwizowany
Skomentuj
(12)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Rok temu...
Przychodzi do mnie pan ze "skrzynką" (komputerem), mówił, że z dnia na dzień coraz gorzej chodzi, a komputer do gier. No muszę przyznać, że bogaty był, core i7, gtx 780.
Jednak było widać bez otwierania skrzynki, że kurzu tam od zarąbania. Chciałem jednak coś zobaczyć. Po podłączeniu do swojego komputera odpalam speedfana i co widzę? wentylator (stockowy, czyli ten z pudełka z procesorem-przeważnie do du*y) na 100% ma tylko 2100 obrotów/min, a sam procesor jak nic nie robił miał 73 stopnie celsjusza. Warto zauważyć, że przy większości procesorów intelowskich obniżają swoje taktowanie przy ok. 65 i to przy ostrym graniu, żeby się procesor nie spalił... Wszystko wyjaśniał program, który unparkował wszystkie rdzenie (pozwolił zostawać im aktywnym, żeby zwiększyć wydajność) i włączał tryb "gejming", czyli dezaktywował wszelkie zabezpieczenia przed temperaturą itd. Pan chyba nie zauważył, że gdy komputer zaczyna mu gorzej chodzić, to taki program tylko pogorszy sytuację.
Powyjmowałem wszystko z komputera i poprzejeżdżałem wszystko nawilżoną szmatką i patyczkami (szmatka tylko dla obudowy). No i komputer wyglądał jak nowy.
Radiator jednak dalej chodził na 2100 obrotach, ale temperatura bez kurzu w chłodzeniu miała przyzwoite 61 stopni przy nic nie robieniu. Postanowiłem zdjąć chłodzenie, no i jakże się zdziwiłem... Nie było w ogóle pasty termoprzewodzącej, która jest NIEZBĘDNA. Nałożyłem ją i założyłem nowe chłodzenie. Po odpaleniu wszystko śmiga jak trzeba, 36 stopni w bezruchu. Po godzinie w programie wykorzystującym 100% możliwości procesora miał maks 54 stopnie.
Wszystko fajnie? Nie.
Z tego powodu, że pan grał na komputerze z temperaturami 90 stopni, jeszcze się skarżył, że czasami mu wyskakuje blue screen lub komputer się wyłącza, zagwarantował sobie bezpowrotnie... "przypalony" procesor, bo jakimś cudem jeszcze działał. Po sprawdzeniu w 3d marku miał około 4000 punktów przy 4 rdzeniach, a powinien mieć przynajmniej 5000 przy dwóch...
Procesor za 1400zł został zjechany do poziomu takiego za 400zł. Szczęście w nieszczęściu, że karta graficzna działała bezproblemowo :)
Jeśli nie wiecie, jak wymieniać procesor, bo pan ewidentnie robił to na własną rękę albo składał sam komputer, to nie bierzcie się za to, lepiej się przejść do jakiegoś informatyka, który zrobi to jak trzeba.
Raz na miesiąc należy też przedmuchać cały kurz na płycie głównej i w zasilaczu, bo to też ważny komponent. Laptopów to też się tyczy.
A raz na trzy miesiące wymienić ową pastę termoprzewodzącą. Najlepiej u informatyka :)
Przychodzi do mnie pan ze "skrzynką" (komputerem), mówił, że z dnia na dzień coraz gorzej chodzi, a komputer do gier. No muszę przyznać, że bogaty był, core i7, gtx 780.
Jednak było widać bez otwierania skrzynki, że kurzu tam od zarąbania. Chciałem jednak coś zobaczyć. Po podłączeniu do swojego komputera odpalam speedfana i co widzę? wentylator (stockowy, czyli ten z pudełka z procesorem-przeważnie do du*y) na 100% ma tylko 2100 obrotów/min, a sam procesor jak nic nie robił miał 73 stopnie celsjusza. Warto zauważyć, że przy większości procesorów intelowskich obniżają swoje taktowanie przy ok. 65 i to przy ostrym graniu, żeby się procesor nie spalił... Wszystko wyjaśniał program, który unparkował wszystkie rdzenie (pozwolił zostawać im aktywnym, żeby zwiększyć wydajność) i włączał tryb "gejming", czyli dezaktywował wszelkie zabezpieczenia przed temperaturą itd. Pan chyba nie zauważył, że gdy komputer zaczyna mu gorzej chodzić, to taki program tylko pogorszy sytuację.
Powyjmowałem wszystko z komputera i poprzejeżdżałem wszystko nawilżoną szmatką i patyczkami (szmatka tylko dla obudowy). No i komputer wyglądał jak nowy.
Radiator jednak dalej chodził na 2100 obrotach, ale temperatura bez kurzu w chłodzeniu miała przyzwoite 61 stopni przy nic nie robieniu. Postanowiłem zdjąć chłodzenie, no i jakże się zdziwiłem... Nie było w ogóle pasty termoprzewodzącej, która jest NIEZBĘDNA. Nałożyłem ją i założyłem nowe chłodzenie. Po odpaleniu wszystko śmiga jak trzeba, 36 stopni w bezruchu. Po godzinie w programie wykorzystującym 100% możliwości procesora miał maks 54 stopnie.
Wszystko fajnie? Nie.
Z tego powodu, że pan grał na komputerze z temperaturami 90 stopni, jeszcze się skarżył, że czasami mu wyskakuje blue screen lub komputer się wyłącza, zagwarantował sobie bezpowrotnie... "przypalony" procesor, bo jakimś cudem jeszcze działał. Po sprawdzeniu w 3d marku miał około 4000 punktów przy 4 rdzeniach, a powinien mieć przynajmniej 5000 przy dwóch...
Procesor za 1400zł został zjechany do poziomu takiego za 400zł. Szczęście w nieszczęściu, że karta graficzna działała bezproblemowo :)
Jeśli nie wiecie, jak wymieniać procesor, bo pan ewidentnie robił to na własną rękę albo składał sam komputer, to nie bierzcie się za to, lepiej się przejść do jakiegoś informatyka, który zrobi to jak trzeba.
Raz na miesiąc należy też przedmuchać cały kurz na płycie głównej i w zasilaczu, bo to też ważny komponent. Laptopów to też się tyczy.
A raz na trzy miesiące wymienić ową pastę termoprzewodzącą. Najlepiej u informatyka :)
Ocena:
-4
(34)
Komentarze