Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#69484

(PW) ·
| Do ulubionych
Żeby osoba postronna mogła mieć wgląd w księgę wieczystą, właściwie potrzebuje mieć tylko numer, księgę można obejrzeć sobie online. Jeśli chce jednak przeczytać księgę wieczystą z której aktualna księga została wyłączona lub archiwalny dokument zwany lwh (coś jak przedwojenne kw), musi mieć zaświadczenie od osoby uprawnionej do wglądu. Kto jest uprawniony jest kwestią interpretowalną.

Interpretuje pani zajmująca się archiwum Sądu. I tak np. w mieście wojewódzkim mogę przynieść pozwolenie zarządcy obiektu, ale w moim mieście już nie.

Więc jest facet, który przepisał mieszkanie na małoletnią córkę. Konkretnie dwuletnią. Facet podpisuje mi zaświadczenie, żebym miała wgląd do kw. Żeby nie było wątpliwości kto jest kim, biorę ze sobą ksero aktu urodzenia dziecka.
Idę do tego zamkniętego w piwnicy trolla, który zajmuje się archiwum, kładę dokumenty i na pytające spojrzenie mówię co i jak. Baba, że mi nie wyda, bo to, że on jest ojcem nie znaczy, że mi może na takie rzeczy pozwalać jak wgląd do KW. Mam przynieść ksero aktu notarialnego, w którym ma pisać czarno na białym, ze ojciec zarządza majątkiem dziecka.

Przynoszę. W akcie notarialnym darowizny stoi, że majątkiem dziecka rozporządza przedstawiciel ustawowy.
- Ja nie wiem jakiej ustawy. Ja nie wiem, czy to ojciec.
Przygotowana pokazuje ustawę.
- Ale tu jest napisane, że o ile nie ma ograniczonych praw rodzicielskich! Skąd mam wiedzieć, czy nie ma ograniczonych?
- No przecież nie przyniosę Pani zaświadczenia, że nie ma!- irytuje się. Troll patrzy na dokumenty.
- To jest ksero aktu urodzenia, a nie odpis! I na dodatek sprzed roku, czyli nieważny, bo są ważne trzy miesiące. Do widzenia!
- Chcę rozmawiać z przełożonym! - przełożony na urlopie, pełniący obowiązki nie chce się wypowiadać.
Kurfamać.

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 371 (407)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…