Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#69527

(PW) ·
| Do ulubionych
Chcę pozbyć się trzech książek. Nie oddaję ich do biblioteki, bo są już trochę, hmm... przechodzone. Trylogia, lata wydania 2002-2004, miękka oprawa - trochę się przez te lata podniszczyły, wiadomo: pomechacone brzegi okładek, jakieś ślady intensywnego czytania i przeprowadzek. Dlatego wrzuciłam ogłoszenie na fejsbukowe grupy do tego przeznaczone, chcąc sprzedać całość za bajeczne 20 zł plus ewentualnie wysyłka. Obfociłam i do tego opisałam, żeby było wiadomo, w jakim są stanie.

Ponieważ to popularna seria, od razu rzuciło się kilka osób. Sprawiedliwie uznałam, że książki zgarnia pierwsza osoba. Facet umówił się ze mną na za dwa dni w Centrum na odbiór. Godzinę przed terminem napisał jednak, że rezygnuje i kontakt się urwał - ani przepraszam, ani wyjaśnienia. No nic. Wystawiam ponownie.

Zgłosiła się jako pierwsza dziewczyna z innego miasta, cała szczęśliwa, po rozmowie uznała, że kupi ode mnie jeszcze kilka książek, łącznie 73 zł z wysyłką. Wszystko spakowałam, zabezpieczyłam, czekam na wpłatę. Cisza. Po kilku dniach piszę do niej na FB, maila - nic. Zero odzewu. Na FB zablokowała mnie po drugiej wiadomości. Aha - pomyślałam. Odwidziało się.

Znowu wystawiłam pechowe trzy książki. Kolejna zainteresowana, tym razem z Warszawy. Umówiłyśmy się na spotkanie, ona zadowolona, że dostanie książki tak tanio, ja, że w końcu będzie miejsce na półce. Na miejscu dziewczyna bierze książki do ręki i się krzywi. "A to nie nowe wydanie? I takie poniszczone?". Patrzę na nią jak na kosmitę - przecież zdjęcia były duże i wyraźne, a nowe ma zupełnie inną okładkę. Data wydania, opis też bez ukrywania szczegółów. "No za dychę wezmę, skoro już przyjechałam". Aha, tak się bawimy. Nie lubię podobnych zagrań, tłukłam się na miejsce spotkania po pracy w korku, zła jestem, więc wyjaśniam lasencji, że za dychę może sobie kupić Harlequina w kiosku. Pożegnałyśmy się bez sympatii.

Znowu wystawiłam, znowu ktoś zainteresowany, znowu po dwóch dniach przestał się odzywać. Przeklęte te książki, czy co?

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 310 (378)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…